Poganica (1034-1038)
No lyrics have been submitted for this track yet.
Wiara chrześcijańska na ziemiach polskich była wprowadzana w sposób brutalny i wyjątkowo okrutny. Na przykład słynne wybijanie zębów za jedzenie mięsa w piątek było tak naprawdę karą najlżejszą, bowiem nierzadko winni tego czynu byli skazywani na śmierć, lub z całą rodziną sprzedani w niewolę, nawet arabskim kupcom. Kara śmierci za jedzenie mięsa obowiązywała również psy domowe. Warto zaznaczyć, że w kraju zniszczonym licznymi wojnami porcja upolowanego mięsa mogła zadecydować o życiu całej rodziny, często wygłodzonej i chorej. Kara niewoli dotykała także oraczy i rolników, którzy pracowali w niedzielę i święta. Dodam, że prości ci ludzie nie znali kalendarza, nie rozróżniali więc dni tygodnia, ani tym bardziej odgórnie ustalonych świąt. Sprawę komplikował jeszcze fakt, że południowe rejony państwa zaczęły wyznawać chrześcijaństwo słowiańskie, zwane również cyrylo-metodiańskim, jeszcze za czasów Mieszka I. Chrześcijanie obrządku rzymskiego nie znali litości i dla nich, wprowadzając nową wiarę siłą, gwałtem, strachem i represjami Miłosierdzia krwawy blask Nowy bóg przynosi śmierć Zamiast łaski okrutny kat Miast nadziei gwałt i gniew Tępiony lud w niewolę gna Arabskich psów Przestrzegać każą nowych praw Których nikt jeszcze nie pojął Za mięsa kęs natychmiast śmierć Choć nie rozumiesz jaki to dzień Zawiśniesz na sznurze Jak każdy kto nie uzna boga krzyża Na południu mówią o zbawieniu Lecz ruskich przykazań nie wolno znać Siłą i gwałtem przynoszą miłość Rodzimowierców czas gnać Gwałt i śmierć To krzyża cień Na ojców naszych ziemię padł Kradzież i mord Przemoc i gniew Płonie w ogniu stary ład
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 29, 2026
Słowo poganin wywodzi się od łacińskiego słowa „paganus” oznaczającego wieś, gminę. Wiązało się to z tym, że w Imperium Rzymskim mieszkańcy wiosek przyjmowali wiarę chrześcijańską później niż obywatele miast. Stąd paganus sprowadzało się do nie-chrześcijanina. Dziś za sprawą chrześcijańskiej propagandy pogaństwo kojarzy się jednoznacznie z pradawnymi religiami, do których należały również wierzenia naszych słowiańskich przodków. Rzadko zdarza się by wiara i obrządki były tak silnie powiązane z poszanowaniem przyrody i nastawieniem na koegzystencję świata zwierząt i roślin, gdzie człowiek jest jedynie elementem, nie panem i władcą ziemi, a słowem kluczem jest - równowaga Boże nieba, boski kowalu! O Swarogu, prowadź mnie! Niechaj prawo twe mnie wiedzie! Niech prawicę wzmocni mą! Jeśli zechcesz niech mnie wezwie Władca Nawii przed oblicze swe Niechaj Nyja mnie osądzi Czy odrodzić mogę się Jeśli zechcesz niechaj Weles wezwie mnie Lecz nie pozwól, proszę Bym pod obcym znakiem legł! Ale wcześniej, o Swarogu! Pozwól bronić ziemi swej Niech synowie twoi ześlą Na mnie siłę bym do boju szedł Niechaj Perun gniew mój wspiera Niechaj ogień Swarożyc rozpala Niechaj Dadźbóg zawsze chroni Dom, o który walczyć chcę! Jeśli zechcesz niech mnie wezwie Władca Nawii przed oblicze swe Niechaj Nyja mnie osądzi Czy odrodzić mogę się Jeśli zechcesz niechaj Weles wezwie mnie Lecz nie pozwól, proszę Bym pod obcym znakiem legł! Tu słońca mego blask! Tu drzew moich szum! Tu rzek moich plusk! Niepotrzebny mi łaciński krzyż! Tu wzgórz moich szlak! Tu dębów moich szyk! Tu mych ojców kraj! Niepotrzebny mi z kościołów błysk! Tu księżyca blask! Tutaj wilków zew! Tu niedźwiedzia ryk! Niepotrzebny mi łaciński śpiew! Tu słońca blask! Tu drzew szum! Tu ojców kraj! Niepotrzebny tu żaden krzyż!
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 29, 2026
Bolesław II Mieszkowiec po śmierci ojca swego, Mieszka II Lamberta, został koronowany na króla Polski podczas uroczystości w Gnieźnie. Obawiał się o swoją pozycję w państwie, które stawało się coraz bardziej zależne od Niemiec, dzięki Rychezie, żonie Lamberta i matce Mieszkowca. Kobieta owa jeszcze za panowania Mieszka II została wygnana z kraju, uciekając wraz z insygniami królewskimi. Dzięki naciskom duchownych i możnych powróciła, coraz usilniej wprowadzając wiarę chrześcijańską, brutalnie i krwawo tłumiąc wszelkie przejawy buntu. Kraj osłabiony po licznych wojnach, rozdarty wewnętrznie, nękany głodem i chorobami stał na skraju upadku. Dlatego też Bolesław II wygnał matkę, która uciekła ponownie zabierając koronę królewską Kraj we krwi Ojców ziemie Zdobi już szubienic las Zamiast dziadów gajów świętych Krzyży czarnych stoi rząd Komu życie, komu śmierć Jaki bóg dziś rządzi tu Jakie prawo, jaki sąd Kraj toczy się na dno Bożków bij! W piekle gnij! Gaje tnij! Boga czcij! Albo gardło daj! Osłabiony biedny lud Pogardzany przez przybyszów Którzy w szatach z krzyżem Mówią obco o miłości Zamiast której niosą śmierć
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 29, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
Zagłodzony i zastraszony lud, rozsierdzony polityką Rychezy, stanął zbrojnie przeciwko chrześcijańskiej religii. Antychrześcijański ogień pochłonął kraj, zalewając go falą zbrodni i okrucieństwa, bowiem neopoganie z wściekłością mordowali księży i zakonników, burzyli kościoły i klasztory, chrześcijanie w odwecie dokonywali jeszcze brutalniejszych i pokazowych masakr ludności cywilnej. Bolesław II Mieszkowiec, koronowany król Polski, w pełni świadom swej decyzji stanął na czele ludu, prowadząc go przeciwko Kościołowi i duchowieństwu, oraz wszystkim, którzy stanęli mu na drodze. Obrzucony klątwami, wzgardzony przez innych władców Europy, przez cztery lata dowodził rebelią, której celem było wyplenienie chrześcijan z ziem Ojczyzny Jam Bolesław jest Mieszkowiec Matką mą zdrajczyni jest Dziada tron zachwiany już Przesądzony los jest mój Wiarę ojców tępią tu Czy mój lud gnębić mam? I jak matka wieszać go? I w niewolę obcych Oddać sól tej ziemi? W imię jakich prawd Mordować swoich ludzi wolno mi? Obyczajów odwiecznych wyprzeć się nie wolno Światowidzie prowadź mnie! Perunie chroń wraz ze mną ziemie swe! Na Dadźboga! Na Jaryłłę! Jarowicie wesprzyj nas! Swarożycu niech twój blask Pozbawi życia tych co bredzą O światłości! Razem z ludem na kościoły! Razem z ludem palić krzyż! Razem z ludem król Bolesław! Pogańskiego buntu znak! Światowidzie prowadź mnie! Perunie chroń wraz ze mną ziemie swe! Na Dadźboga! Na Jaryłłę! Jarowicie wesprzyj nas! Swarożycu niech twój blask Pozbawi życia tych co bredzą O światłości! Wyklną mnie jedynie ci Których prawd ja nie uznaję Wybijemy wszystkich tych Co bezczeszczą święte gaje Wiarę ojców i swój kraj Chronić będę przed upadkiem W ogniu spłonie nowy ład Siłą brońmy to co stare Precz z Chrystusem! Precz z ich krzyżem! Światowidzie prowadź mnie! Głodni ludzie, wojny czas Pieniądze idą na kościoły Bunt tłumiony krwawo jest Chrześcijaństwa brutalny gest Czego zmienić nie potrafią Zamordują! Czego pojąć nie umieją Zniszczą! Bronić będę tego co kocham Bronić będę tego w co wierzę Nie zezwolę by ojców ziemię kalał Udręczony językiem kłamstw I pieniądza bóg
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 29, 2026
Powstanie dowodzone przez króla Bolesława II-go, zwanego przez sąsiadów Okrutnym, okazało się solą w oku całego Kościoła. Dlatego też nasłano skrytobójców, którzy podstępnie otruli młodego władcę. Nie wystarczyło to jednak duchowieństwu. Najpierw doprawiono mu przydomek Okrutnego (choć stosował dokładnie te same metody brutalnej walki co chrześcijanie), później wykreślono go z historii. Kolejni kronikarze albo w ogóle o nim nie wspominali (jak Gall Anonim), albo celowo przeinaczali fakty, by upokorzyć władcę (w tym przodowali Wincenty Kadłubek i Jan Długosz) i ostatecznie usunąć z pocztu władców. Kłamstwa Kościoła pokutują do dnia dzisiejszego, a istnienie Bolesława II Zapomnianego wciąż przez wielu uznawane jest za legendę. Coraz więcej jednak dowodów i faktów odnalezionych w innych kronikach ukazuje prawdę, o której zapomnieć nie wolno. Polska miała pogańskiego władcę, który z dumą walczył o religię przodków, za co został zamordowany i na wieki potępiony i upokorzony przez chrześcijan Czas osądzić tych co giną Za swą wiarę i swój kraj Czas ukarać ich za czyny Których nie mogli nie popełnić Czas osądzić ich za wiarę w swój kraj Świadom swych praw Wierny swym bogom Naprzeciw światu Naprzeciw kłamcom Broniłem ojców mej ziemi i wiary Okrucieństwem na okrucieństwo odpowiadałem Bo religia krzyża Tylko przemocy język zna Zamknęli mi usta Zamknęli mi oczy Zdradziecko jak zawsze Otruli mnie! Mordercy kościoła Na cześć ich wiary Krew na rękach I krew na ołtarzach Lecz to nie dosyć Religia kłamstw Nie może popierać innowierców Wymazali mnie z kronik Wydarli z historii Kłamstwem sycą lud Lecz ja wciąż żyję W pamięci tych, którym szumi w sercu dębów gaj Bolesław Mieszkowiec Bolesław Okrutny Zapomniany Pogański król apostata Odwieczny kościoła wróg
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 29, 2026
Pogańskie wierzenia opierają się przede wszystkim na równowadze i koegzystencji człowieka ze światem natury. Złe i dobre demony czekają by nagrodzić lub ukarać nieuczciwych ludzi. Zwraca uwagę specyficzny folklor i mentalność naszych przodków, którzy wierzyli zarówno w przaśnego Piwosznika zaciągającego ludzi do karczm i Nocnicę budzącą w nocy niemowlęta, ale także w straszliwe demony jak Cicha mordująca małe dziewczynki, czy Morowice sprowadzające zarazy i śmierć Błysk na niebie Ognisty ogon pośród gwiazd mknie Jużci Atwor zysk przyniesie Boś przodkom wierny był Pracowity zbierze plon Sporysz wszak zadbany był Dobrochoczy zaś i Borstuk Przez gościńce wiodą mnie Ojców naszych czas Chwały dawnej blask Ojczyzny zew Niech niesie pieśń Mnie nie straszne biesy Didki zawsze dbają bym właściwą drogą szedł Niech Uboże strzeże tych Którym dach nad głową dała Dola Mnie Rodzanice pokierowały na szlak Bym snuł się między Błędnicami Julki mi kompanami Druhem mi Borowy jest Tu gdzie Płanetnicy wraz z Latawcami Ponad głową kłębią się Strzeż się Drzewic, strzeż Bezkosta Niechaj Dziady wiodą cię Tutaj Cicha grozę sieje Tu Morana i Mrzelc lodem skuwają rzeki Gdzie demonów leśnych mrowie Na tej drodze Na tej ziemi Jest mój dom Ojców naszych czas Chwały dawnej blask Ojczyzny zew Niech niesie pieśń
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 29, 2026