Siedem Kamiennych Oblicz
Słońca znak na falach nieba gna Wtóruje mu trzepot orlich skrzydeł wśród chmur Nieśmiertelności zew między koronami drzew Wojowniczy duch unosi się wciąż tu Na polach bitew mróz... Na bieli śniegów krwawy ślad Rozpoczyna się kolejna bitwa Zastępy wilczych wojów podążają ku Miejscu przeznaczenia pośród szczytów gór W oddali widok Nawii wrót... W majestacie nocy bezkresna morska toń Zapach wiecznej walki i śmierci woń. Dawno już zostały za mną, Od kiedy posiadłem mądrość pradawną Słowiańskich Bogów mężny hufiec wzniósł się znów... Zatoczylem krag, odtworzylem drogę swą Poznalem starożytnej wiedzy smak Gdy odejdę w chwale z ziemi mej Pozostawię wilcze widmo - pragnienie powrotu zdradziło je Piękno leśnej natury mnie urzeklo... Uroczyska pełne krwi Leśne cienie służą mi Przedzierzgnąłem w wilka się Noc zabrała mnie w ramiona swe Służę teraz nocnej mgle Wicher tchnał triumf w serce me Usta ociekają ludzką krwią Wyznawcy martwego żyda w oborach swych drżą Ponownie zataczam krąg, napełniam się mocą Wilcze serce się przeistacza Duch wojownika ze zdwojoną siła powraca Morderczy instynkt bierze gorę Stalem się znowu kniei krolem Bez opamiętania gnam w dal Brnę bez ustanku w wilczy szał Na bezimiennym pustkowiu złożylem serce swe Kiedyś jeszcze tu powróce, lecz teraz wojna pochłania mnie Morduję, niszcze i palę Jam swego losu kowalem Poprzez nocną głuszę do końca swych dni kiedy stracę swe siły - dopadnie mnie świt Lecz num to nastąpi Piorun krzyże ze słowiańskiego nieba strąci W Bogów mych stara wiara zatryumfuje Nikt już stąd nie odejdzie z tęsknoty serca bólem... Odnalazlem spokój i ciszę Ciało me teraz woń dzikości ukołysze Wilcze dziecię rozpoczęlo nowe życie W nieskalanym niczym pogańskie niebo świecie
Submitted by The Void — Jun 22, 2026
Siedem wojennych oblicz Zajaśniało na firmamencie niebieskim Rujewitowe miecze głodne krwi zdrajców Uderzyły z nieboskłonu niczym Perunowe błyskawice Wojna! Niesie głos rogów bojowych W obronie wiary starej, lecz wyzwań nowych Zbrojnie, orężnie, ku chwale Ojczyzny Stawim się wszyscy czekając na kolejne blizny Orla Białego znak pośród dostojnych drzew Wciąż przypomina nam kto władcą tu jest Słowiańskich braci pieśń nie umilknie nigdy już Bronić będziemy Bogów swych, aż do ostatniego tchu Mrok, choć wciąż spowija nas Nie ulegniemy mu, zwycięstwa nadszedł czas Słońca znak coraz częściej sprzyja nam Wartościom mych dumnych Przodków hołd dziś znowu oddam Na wzgórzach Dziadów - krzyk Na uroczysku Świętowita, w Jego oku - myśl W koronach gęstych drzew - jęk Nigdy nie poddam się - krew Kwik Białego Orła przyniesie śmierć Wrogów pogańskiej Ojczyzny nastanie kres Fale Bałtyku wciąż nieprzerwanie Rzucają mi tajemne wyzwanie "Chodź do nas synu tych ziem Zobaczysz mądrość, dawnej świetności ujrzysz bieg" Miecz wskazuje moją drogę Ku krainie wiecznych bojów Podążam przez swe życie tam By już swej walki dalej nie wieść sam Połączę się ze swoimi bliskimi Co ziemię nasza krwią swoją uświęcili Muszę ciągle godnie z pamięcią w sercu żyć Zgłębiać wiedzę, odważnie trwać i naprzód wciąż iść Bogowie liczą wciąż na wierność mą Nie mogę zawieść ich, w mych żyłach płonie zew krwi Pradawnej wilczej słowiańskiej bestii
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
W zimowym lesie Gdzie skrył się ostatni dzień Na wzgórzu posród kniei Raniącej ciało me Wśród jęków ciszy wszechobecnej Otula mnie zimno bialego całunu Po ostrzu miecza spływa wilcza krew... Zabłysła luna na bezchmurnym niebie To Chors tańczy ponad koronami drzew Jest niczym jedyne światło w mroku krainy lez... Zanoszę ku Niemu me samotne wolanie Pełnie się jawi na rozstajach leśnych dróg Śnieżna noc zatacza swój odwieczny krąg Jawi się zapomniana mądrość i ukryte piękno W sercu moim zaklęta tęsknota Poprzez pamięć o przeszłości Przedzierzga się w kropłę szkarlatu Przebijając śnieg by dotrzeć do wspomnień Tchnąc w ziemię - źródło prawdy - moc Chors ksieżycową poświata okrył wojowniczą postać Wiruję wśród bezkresu krwawego królestwa drzew Miecz, który dzierżę chwalebnie ku czci żywiolów Zaklęty odtąd Świętowitową mocą będzie "Wstan teraz dymny synu drzew" Zdaje sie wołać do mnie Ten Który, niezmierzonym swym majestatem Pławi się w czerni okryty szkarłatem Drzewa i noc dodają mi sił Bym podolał walce po kres moich dni Skladam im ofiarę z części mego życia - wojowniczej krwi Księżyc zabiera mą duszę do odległej krainy...
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
Na ziemi tej gdzie Gryf gniazdo uwił swe Na ziemi tej gdzie Gryf gniazdo swe ma W kraju, gdzie Orzeł siedzibę swą wzniósł W kraju, gdzie Orzeł siedzibę swą ma Setki la temu ogień pożogi się tlił - Gdy z zachodnich rubieży wróg germański nadszedł Setki la temu brudny dym okrył lico ziemi tej ... i setki lat upłynąć zdołały. A żar ten nieczysty wciąż się tu tli Ziemio - zbudź dzieci swe, zbudź swoje plemię Będące w chorym śnie, jadem z obcych stron uśpione Dziś znowu potrzeba nam siły Twej i wsparcia Ziemio! Cichy Twój głos, ponura mowa i niema pieśń... Niech znów dumnie zabrzmi ten głos Niech zabrzmi wojenny róg! Wici! Wici! Wici! Rozesłać wici! Już czas! Łuna się złotą wizją jutra szczyci Jak serce pęka i krwią bryzga głaz Czekać bezczynnie nie wolno! Wyjdziemy naprzeciw W stronę, gdzie zorza zaświeci Na przełaj Drogą polną Przez las Niech w piersi naszej głos się rozkrzyczy Dalej, bracia do dzieła! Rozesłać wici! Już czas! Ziemio - Tyś nasza, tyś jedyna, rdzenna i prawdziwa Tyś gniazdem gdzie mieszka słowiański Twój lud Tyś gniazdem - dumą naszą; nasze życie i honor Tobie przeznaczamy! Bądź z nami, bądź przy nas... Bądź ciałem Słowianina dumnego Gdzie woda czystą krwią płynie, gdzie ogień daje silę, gdzie wiatr oddech Wici! Wici! Wici! Zło idzie ku nam - zło nadciąga z zachodu! Dmijmy w słowiański róg Odwieczny nasz idzie wróg I weźmy w dłonie broń, przed sobą wznieśmy słońca znak Stańmy naprzeciw nim A potem podnieśmy stanice Poza zachodnią granicę Aby nasz oręż poszedł tam A nie oni tutaj szli! By ogień zalał germański ląd I po wszech wieki Wygnał ich stąd! To nasza ziemia To nasze gniazdo To nasz jest kraj! To nasza ziemia To nasza gniazdo To nasz jest kraj!
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
They came from the south In the sunshine Covered by black hoods With the crosses in their hands False sons of false god They arose their black temples Burned forest and woods Placed the black crosses And predered to worship dead Laying claim to rule sons Of laying claim to rule god They drank his blood They ate his flesh Scolfed at the right of nature And raped the eternal right Sure of themselves sons Of the sure himself god Possessed with crosses in hands Possessed with flabeau over the pyres How much blood they have spilled How much souls they have tormented They burned the witches Murdered the Pagans Banished the honest spirits Choped the holy trees Condemned to madness sons By their god usurper Fucking jesus, fucking christ!
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026