Turbo
Album • 1986
Wśród ryczących fal, Poprzez chmury i deszcz, Płynie wielki galeon, Poganiany przez śmierć. Trzeszcza maszty i ster, Rwą się liny i żagle Ryk zawiei, szum wód śmierć nie zaśnie! Galeon, galeon, galeon... Galeon, galeon, galeon... Jeniusz śmierć już idzie Statek bierze w objęcia Niczym żołnierz fortuny Ale morza wciąż spiętrza! Sternik wypadł za burtę Wicher zawył z triumfem Statek runął na skały, Fale pokład zalały
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
Straszny gad rozszarpał mi twarz Z tętnicy trysnęła krew Wielki dziób ptaszyska jak kruk Otwarty by pożreć mnie Srebrny nóż rozpruwa mi brzuch Potwora dłoń trzyma go Krzyczę w głos, pot spływa na nos Czuję bezradność i złość Prześladuje mnie znów Stwór straszliwy ze snu Opętany gdy noc Światło zabija go Biała twarz bez oczu i warg Bezduszny śmiech śmierci wiew Żywy trup dotyka mych ust Wysysa krew, miażdży mózg Nagle wrzask rozrywa go brzask Śmiertelny potwora krzyk Budzę się, wyrywa mnie dzień Prześwietla koszmarny sen Prześladuje mnie znów Stwór straszliwy ze snu Opętany gdy noc Światło zabija go
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Słońce świeci prosto w oczy Świeci prosto we mnie Pali włosy, skronie, nogi Pragnę wstać daremnie Coraz bardziej z każdą chwilą Kurczy się żołądek. Czyjeś szepty jacyś ludzie Nieludzki porządek Sztuczne oddychanie Serce zaraz stanie Sztuczne oddychanie Czuje mdłości wymiotuje ohydnym zapachem Patrzą na mnie z obrzydzeniem Krzyczy ktoś ze strachem Czuję ciepło w swoim płucu Czuję żyję jestem Słyszę szybkie odliczanie Druzgoczącym szeptem Ref: Sztuczne oddychanie Serce zaraz stanie Sztuczne oddychanie Budzą mnie poranne lęki Budzi mnie poranny wzwód Przeraźliwie biała sala Przeraźliwy tupot nóg Niebo strzępi się za oknem W głowie czuje wielki szum Ilu ludzi dziś przeżyłem Ilu ludzi prześniłem znów
Submitted by Lake of Tears — Apr 26, 2025
Błękitne niebo, kosmiczny fałsz Ognisty demon przez wszechświat gna Rozgrzaną włócznią rozpala stos Piękną poświatą wyznacza los Kometa Halley'a... Od dawien dawna rozsiewa strach Królowa wojny płonący paw Spalona ziemia tysiącem słońc Apokalipsa komety ząb Kometa Halley'a...
Submitted by Pestilence — Apr 26, 2025
Miażdżonych ludzi przenikliwy krzyk Łamanych kości trzask Zbliża się ognisty miecz! Szatańska kawaleria - czarna śmierć! Z rozdartym krzykiem Wciąż przed siebie mknie - zbliża się! Spalić, zgnieść spalić, zgnieść - szatańska kawaleria - czarna śmierć Spalić, zgnieść - dokona się okropna rzeź Spalić, zgnieść - ludzie, ludziom niosą śmierć Płonących ludzi przenikliwy krzyk A przedtem wybuch, straszny błysk Wielki grzyb! Szatana histeryczny słychać śmiech Dokonał swego dzieła - cieszy się Kipi gniew! Spalić, zgnieść spalić, zgnieść - szatańska kawaleria - czarna śmierć Spalić, zgnieść - dokona się okropna rzeź Spalić, zgnieść - ludzie, ludziom niosą śmierć Śmierć, wszędzie śmierć, wszędzie krew, wszędzie krew, Krew! Krew! Krew! Krew! Krew!!! Spalić, zgnieść spalić, zgnieść - szatańska kawaleria - czarna śmierć Spalić, zgnieść - dokona się okropna rzeź Spalić, zgnieść - ludzie, ludziom niosą śmierć Krew! Krew! Krew!!! W błagalnym geście wyciągnięta dłoń Diabelski tabun - zgniata ją, Zgniata ją, Ostatni podryg i ostatni krzyk Zniknęła ludzkość Nie ma nic, Nie ma nic! Spalić, zgnieść spalić, zgnieść - szatańska kawaleria - czarna śmierć Spalić, zgnieść - dokona się okropna rzeź Spalić, zgnieść - ludzie, ludziom niosą śmierć
Submitted by VladTheImpaler666 — Apr 26, 2025
"Ktokolwiek bierze miecz - zginie od mieczy, a ktokolwiek nie bierze miecza albo z rąk go wypuszcza - zginie na krzyżu" Zło zwyciężyć można złem Ząb za ząb, a krew za krew Spróbuj jednak wziąć się w garść Nie uderzaj nadstaw twarz Wybacz wszystkim wrogom Podaj dłoń Zaduś swa agresje zaduś całe zło Zaduś zło Za kamienie oddaj chleb Kiedy trzeba nadstaw łeb Bądź dla siebie katem znów Wybacz wszystkim... Wybacz wszystkim... Zło zwyciężyć można złem Lecz pamiętaj nie daj się Szatan kusić będzie wciąż Trzymaj krzyż zwyciężysz go Wybacz wszystkim...
Submitted by Iron_Wraith — Apr 26, 2025
Róża - kolce, rozdarty cierń Słowo - brudne ostrze, włóczęga we mgle Serce - kamień pulsujący głaz Człowiek - znamię, widoczne znamię zła Wieki, wieki, wieki mijają Ludzie rodzą się i umierają Zegar - czas, bijące dzwony Człowiek - szatan nieposkromiony Słońce - światło, otwarta przestrzeń I znowu wybuch i nic więcej Wieki, wieki, wieki mijają Ludzie rodzą się i umierają
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
Ściśnięte mordercze pięści Brat przeciw bratu chce iść Matka zarzyna swe dzieci Szaleństwo chaos i łzy Nie, nie ma już nadziei Koniec gry Rozdane trefle i kiery Sądne dni Ostatnie zgrzytanie zębów Ostatni grzeszników płacz Ostatnie modły kapłanów Na wszystko przyszedł już czas Otwarta kamienna brama Za progiem tysiące dusz Każda osobno spalana Dla każdej oddzielny stróż Nie, nie ma już nadziei Koniec gry Rozdane trefle i kiery Sądne dni
Submitted by Celtic Frost — Apr 26, 2025
This track is instrumental.
← Go back to Turbo