52 dla przyjaciół
Taką miała niewinną twarz Aż za jej cnotę mógłbym głowę dać Wyszła na chwilę oddech wziąć Do domu nie wróciła, ze mną teraz sypia co noc! Słuchaj! Ona to lubi! Słuchaj! Ona to lubi! Myślisz koleś, że dobrze mi Bo mam kobitkę kiedy chcę Tak na początku było, ale dziś Wszystko się zmieniło Wstąpił w nią nienasycony zwierz I nasze noce co tak zawsze bardzo rajcowały mnie Ciężką walką stały się Bo jej wciąż mało, ciągle jej mało Słuchaj! Ona to lubi! Słuchaj! Ciągle jej mało! Teraz został tylko gorzki smak Wszystkie piękne chwile trafił szlag Tego nie wytrzyma nikt, uwierz mi! Jeśli masz ochotę, możesz z nią spróbować Już dziś! Słuchaj! Słuchaj! Ona to lubi! Lubi, lubi to! Słuchaj! Słuchaj! Ciągle jej mało! Ciągle jej mało, mało! Ciągle jej mało! Ciągle jej mało! Ciągle jej mało! Ciągle jej mało! Słuchaj! Słuchaj!
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
Ona jest najszybszą z maszyn Na autostradę do rozkoszy Zawsze paraliżował mnie Głód seksu, który w sobie nosi Ciągle słyszę, nawet we śnie Jej namiętne: Zrób to jeszcze! Jeszcze, jeszcze, jeszcze... Jeszcze! Zrób to jeszcze! Jeszcze! Jeszcze! Zrób to jeszcze! Jeszcze! Tęsknisz koleś do jej głodnych ust Wciąż myślisz o tym jak ją zdobyć Nie bój się jej, nie ugryzie cię Zrób to dziś, ona też tego chce! Marzy o tym, by nareszcie Moc ci szepnąć: zrób to jeszcze! Jeszcze, jeszcze, jeszcze... Jeszcze! Zrób to jeszcze! Jeszcze! Jeszcze! Zrób to jeszcze! Jeszcze! Jeszcze!
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Dziewczynko grzeczna, co z domu uciekłaś Powiedz mi dokąd tak biegniesz Masz zdarte rajstopy i mokre włosy Kto ciebie teraz zechce? Do mnie chodź! Na, na, na, na, na! Tam znajdziesz jeszcze ciepły kąt Do mnie chodź! Na, na, na, na, na! Zrobisz ze mną to co zechcesz... Tak spełni się twoje marzenie Z dziewczynki w kobietę cię zmienię To będzie wycieczka, tylko bądź grzeczna Dziewczynko co z domu uciekłaś! Do mnie chodź! Na, na, na, na, na! Tam znajdziesz jeszcze ciepły kąt Do mnie chodź! Na, na, na, na, na! Zrobisz ze mną to co zechcesz... Na, na, na, na, na! Zrobisz ze mną to co zechcesz! Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Zrobisz ze mną to co zechcesz!
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
Dobry dzień rozpoczął się, łyknąłem piwa dwa Ty śpiąca jeszcze obok mnie, zostawię chyba cię Muszę odejść stąd, mam swój własny świat Ubieram szybko buty, znów pomyliłem drzwi... Ty miałaś problem, a nie ja i czego jeszcze chcesz? Ten facet z tobą jest od lat, wybrałaś wczoraj mnie Muszę odejść stąd, mam swój własny świat Ubieram szybko buty, znów pomyliłem drzwi... Jechałem chyba tysiąc mil podjeżdżam wreszcie pod mój dom Ty śpiąca jeszcze, obok on! Jakiś palant pomylił drzwi! Pomylił drzwi! Dobry dzień rozpoczął się, łyknąłem piwa dwa Ty śpiąca jeszcze, obok on! Zostawię chyba cię... Muszę odejść stąd, mam swój własny świat Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Na, na, na, na, na! Znów pomyliłem drzwi!
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
W takiej pustce mieszka tylko ból Pod lodowatym niebem obcych gwiazd Słodkie dźwięki zgasił nagły lek Może tak umiera miłość Lecz proszę, nie patrz na mnie tak! To boli! I nie płacz, po co łzy... W jednej chwili runął cały twój świat Zgasła w tobie, umarła miłość Lecz ty jeszcze żyjesz i spala cię ból Tak rozpaczliwie dziś całujesz mnie Jakby jutro miał być koniec świata W twych oczach przerażenie, nie bój się! Zrozum, jeszcze nie wszystko stracone Dlaczego nie chcesz wierzyć mi... Gdy mowię: kocham cię... I nie myśl, że to łatwe wyznanie! W jednej chwili runął cały twój świat Zgasła w tobie, umarła miłość Lecz ty jeszcze żyjesz i spala cię ból
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
Drogie panie! Otwieramy nasz kram Mam tu wszystko czego dziś trzeba wam Pomadki do ust, kolczyki i łzy Pokrowce na biust, wkłady do dziur Pończoszki, majteczki, na wypryski maść Wszystko dla Was mam... Bierzcie bo zwijam kram... To wszystko dla Was! To do was dziewczyny, uśmiechnął się los Bo mam tu jeszcze atrakcji ze sto Westchnień cały wór, spacery we mgle Słodkie pocałunki, erotyczny sen Orgazmy, no, dwa i na męża bat Marzenia ze snu, obietnic cud I podniet tysiące, sto ślubnych obrączek To wszystko mam... Bierzcie, bo się zwijam... Wszystko dla Was... A teraz: witajcie dziewczyny! Za co to dam? Ile zapłacicie za cały ten kram? Uśmieszki dwa z podtekstem na blues Króciutką pieszczotkę, mały, szybki blues
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
On jest tym wielkim cudem, na który czekał świat Nie oblepiony brudem, z włosami pod wiatr To nasz rock nad roll Jak zwycięski czołg On podbił cały świat Wygrasz razem z nim Spełni twoje sny To jest twój rock and roll! To nasz rock nad roll Jak zwycięski czołg On podbił cały świat Wygrasz razem z nim Spełni twoje sny To jest twój rock and roll!
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
Zawsze gdy budzę się tchu mi brak Nagle zdumienie płoszy resztki snów Dlaczego jest już środek dnia Przecież nie mogę szybciej spać Tyle spraw trafił szlag, późno już... Dokąd tak spieszy się świat? Powiedz mi! Powiedz mi! Dokąd on spieszy się? Powiedz mi! Powiedz mi! Powiedz mi! W twych ramionach słodko tak znika świat Przemija ból wszystkich zdarzeń złych Nagle sadysta-zegar daje znak Że właśnie kończy się twój cenny czas Musisz iść, znowu dziś będę sam... Dokąd ty spieszysz się?! Powiedz mi! Powiedz mi! Dokąd ty spieszysz się?! Powiedz mi! Powiedz mi! Dokąd ty spieszysz się?! Powiedz mi! Powiedz mi! Powiedz mi! Dokąd ty spieszysz się?! Powiedz mi! Powiedz mi! Dokąd ty spieszysz się?! Dokąd ty spieszysz się?!
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
Chciałbym kiedyś móc zbudować wielki dom Tak ogromny, żeby miał jasnych okien sto W środku wielki stół, na nim świeży chleb Żeby moi przyjaciele chcieli mieszkać w nim Na, na, na, na, na... Dobrze byłoby przy tym stole siąść Zamiast błąkać się po świecie razem sobie żyć Chciałbym kiedyś móc zbudować wielki dom I zaprosić was do siebie, razem z wami być! Na, na, na, na, na...
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026