Ludzina
Rodzice zabitej prostytutki Dali na tacę Dziewczyna w kostnicy śpiewa hymn Z gromnicą w ustach Pochowamy ją bez głowy By nie mogła wrócić Pochowamy ją daleko Byś jej nie mógł znaleźć Matki obcinają włosy Obcinają piersi Obrzezane baby Wyjadają dzieciom wszy Polowanie na kurwy Zupa z głowy Dzieci jedzą oczy Będzie po staremu Będzie jak ma być X2 Kamienie i plucie Z nosa wycieka jej płyn X2 Z nosa wycieka jej płyn
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
Kiedy się rodzimy Kiedy umieramy Zostawiamy płyny Zostawiamy plamy Kiedy pierdolimy Kiedy uderzamy Przechodzimy przez meble I brudzimy ściany Woda święcona z pizdy Pijemy prosto z ubikacji To co leci z nieba Kupujemy z najniższej półki Prześcieradło z dziurką Na twarz naciągamy Po bożemu Endoskop wpuszczamy Szukają w nas duszy Grzebiąc nam w jelitach Mamy tylko płyny Skisły rosół z gołębi Nie ma nas w środku Nie ma nas na zewnątrz Grzebią nas w obrożach Gdy szczamy sobie na groby PŁYNY - SZNUR - CMENTARZ X8 Płyny, płyny, płyny, płyny Cmentarz, cmentarz, cmentarz, cmentarz
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
Mam takie miejsce Nad zajęcza wargą Pomiędzy oczami Pisuar pokryty skórą Przepełniony szczynami Zaczynam przeciekać To wszystko wlewa się we mnie Wykręca mnie strach Wykręca mnie wstyd Wykręca mnie wstręt Zaczynam robić krzywdę Zaczynam robić sobie krzywdę Nieciekawy okres roztopów Jak zawsze chodzę runem Sunę razem z gównem Waszych psów Niektóre mnie nie gryzą Niektóre mnie wyplują Przedzieram się przez kły Przedzieram się przez sierść Jak pchła
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
Dzisiaj jest pogrzeb mojego Pana. Co wkładał mi ziemię pomiędzy kolana Duży ugniata małego. Czarny tego różowego Tak było, jest i będzie. U nas na wsi i wszędzie Niewiele sobą przedstawiamy. Tam gdzie fabryczna taśma czy pole, świat się kończy na smyczy Pobiłeś mnie to nie płacz. Ani waż się kurwa płakać Mam bilet do Kukanii, przybity do dłoni. Pozarzynam was w nocy. Nikt mnie nie dogoni Skórę mamy taka gładka i pachniemy mlekiem a w środku czarne ślady po palcach i butelkach Ruchy frykcyjne, machamy skrzydełkami . Pójdziemy do nieba z opuszczonymi majtkami Klękaj licz dożynki Klękaj ręce na głowę
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
Głowa to kosmos. Ciało to próchno Zgniła malaryczna wilgoć. Jestem częścią ściany Wystarczy mi małe okno. Żebym wiedział gdzie nie wolno Wychodzę się podmyć, tylko na chwilę Pamiętam słowa matki. Cela mnie pochłania Mam awersje do kobiet i tendencje do podpalania Jonestown z lotu ptaka. Ptaka w Twoich ustach Nie ufam temu światu. A Ty mi nie pomagasz Damskie głosy śmigają w niebiosy Wychodzę się podmyć, tylko na chwilę Pamiętam słowa matki. Cela mnie pochłania Mam awersje do kobiet i tendencje do podpalania Spirala śmieci. Pizda przy kratach Mięso w mięso. Przez ślinę zarażam
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
Widziałem kiedyś takie filmy. W których kobiety były piękne Pijałem kiedyś takie trunki. Po których słowa były zbędne Lubię jak śpisz Kiedyś przed lustrem miałem twarz. Do której przypisano imię Paliłem kiedyś Gitanesy. Plułem gęstym szarym dymem Lubię jak śpisz Akurat to była Niedziela. Kręciła się karuzela Twoich ust używanie. Zwłoki na tapczanie Mięso w mięso
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026