Mój kraj nazywa się Śmierć
No lyrics have been submitted for this track yet.
Śniłem o Tobie pieśń Odległą jak dzieciństwo Wypisaną żarem Słońca Lecz słowa jej wygasłe Miecz pokryła rdza Kądziele pożarł czas Śniłem o Tobie pieśń Melodię nocnych mgieł Niesioną po licach jezior W prześwity czarnych niebios W obietnice jasnych dni Skrzących się śród czystych wód Śniłem o tobie pieśń Majową nutę wiatru Grającą w młodych brzozach Na skrajach polnych dróg Jej słowa, moja krew Jej treść, to mój dech Jej ton niczym czas Smak wiecznego popołudnia Przebłyski sprzed lat Śniłem o tobie pieśń Zrodzoną w innym życiu Wyblakłą niczym echo dnia Śniłem o tobie pieśń A może nigdy jej nie było Ta pieśń to mój grób W polu krzyż z młodych brzóz Wiem, ta pieśń Odwieczny śpiew Wiem skąd płynęła I kto ją grał Ta pieśń jest jak krew Jej finał to śmierć Jej początek to zew Przebudzenie w świty jutra Jasne światło w oczach dziecka I bezchmurne niebo kwietnia Tą pieśń śpiewałaś ty, ma ziemio Gdy kwitłaś, ja kwitłem Gdy żyłaś, ja żyłem Śniłem o tobie pieśń A może pieśń śniła mnie? Wiem przypomnę ją sobie znów Śniłem o tobie pieśń A może ty wyśniłaś mnie Byłem jednym z twoich snów?
Submitted by Corpse Defiler — Jun 05, 2026
Za wielką rzeką Mglista równina Na dusznym opolu Bal się zaczyna Niech staną najprzedniejsi gburowie W konkury na swaty morowe Na wielkiej miedzy Mglista dziedzina Na dusznym pastwisku Święta godzina Niech staną najprzedniejsi kumowie W konkury na swaty morowe Otwórzcie szeroko Największe wierzeje Wystawcie ławy Niech strawa dojrzeje Postawcie chleby Pieczone z męki Lejcie gorzałkę Pędzoną z udręki Stańcie w konkury o białą panienkę Który przedniejszy dostanie jej rękę? W posagu dziewiczym goryczy łzy i zgryzota Wiano spłacicie z plonów ziemskiego żywota Stawajcie w konkury Prosimy we włości Posilcie wątłe dusze Spocznijcie martwe kości Stańcie w konkury o białą panienkę Poślubcie dziś wieczność By spłodzić wiosenkę Jest wielka prawda przewiana w dziejowych wialniach Omłócona cepami wieczności Koszona sierpami nieskończoności Zbierana z pól ducha Na których zastępy siewców Wydeptały drogi mleczne żywotów Z pranikąd - ku nieznanemu Jest owa wielka prawda Plonem odwiecznych zaślubin Owocem wielkiego tanu W rytmie kosmicznych oberków Z gwiazd, przez gwiazdy, do gwiazd Za wielkiej rzeki przez miedze Przez miedze za wielką rzekę Ślubny korowód śmierci Małżonki wszystkich
Submitted by Corpse Defiler — Jun 05, 2026
W kraju z kamienia, wszystko co wzrośnie Wykute jest w kamiennej płycie nieba W szarej dali i w przestworze z ołowiu Odcina się od świata wiszący nad nim miecz Jest niepokorna żądza w tej kamiennej stałości I odwieczne pragnienie by uczynić ją twardszą I zdaje się, że wiszące w górze ostrze Zastygłe jest jak ona w niebiosach I wielki epos Wykuty z gwiazd Rozsypie się wnet W popiół i gruz Jego wersety Ulecą jak dech Poniesie je w świat Odwieczny poеta W kraju z kamienia, wszystko co nad nim Skryte jest ponad kamiеnną płytą nieba W szarym półmroku i w duszach z ołowiu Widać jedynie jasne światła jarmarku Jest niepokorna żądza w tej głuchej duchocie I odwieczne pragnienie by uczynić ją gęstszą I zdaje się, że wiszące w górze ostrze Zamarłe jest jak ona w ciemnościach I wielka góra Wykuta z dziejów Rozsypie się wnet W popiół i gruz Jej szare serce Odetchnie mrozem I zacznie bić Tętnem poezji Ponad wsie i kamienne miasta nocy Nocy którą odlano z ołowiu Ponad lasy i skamieniałe zagony Zagony, które zapomniał czas Ponad świat z kamienia Wznosi się miecz ze złota Słoneczne ostrze świtu W rękach władzy niebios I miecz niespieznie spada Na kamienny pancerz dziejów I głaz bryzga krwią Topnieje ołowiany mrok I wielka tragedia Wykuta z nadziei Rozsypie się wnet W popiół i gruz Jej dawni aktorzy Porwócą z niebytu I zasieją odłogi Ziarnem nowego eposu
Submitted by Corpse Defiler — Jun 05, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.