Oto jest pustka
Pierwsze oznaki umierającego lata Widoczne jak blizny na moim ciele Te stare mogą pokryć tylko nowe Nożem wycięte słowo za słowem To tylko blade odbicie, w rozbitym lustrze To tylko chore myśli, zapisane w księdze Oto jest pustka, życie z nas wydziera Oto jest pustka, kartka po kartce Oto jest pustka, coraz mniej w nas człowieczeństwa Oto jest pustka, rozkłada swoje czarne skrzydla Oczy martwe, cuchnie trupem Serce czarne, duszy brak Oto jest pustka
Submitted by SerpentEve — Jun 21, 2026
Ludzka pomyłka zawieszona w pustce Życie powoli z ciebie wychleje Twoje imię niczym liście Wiatr z drzewa zerwie A szczątki twoje pożre czas W tym świecie absurdu Korzenie wrośniete w machinę W paszczy chaosu Tracicie swoje życie A szczątki wasze pożre czas Jestem twoim bogiem Jestem twoim diabłem Sam jeden przy tobie Pustka dookoła nas
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Oczekiwanie A postać bez twarzy Zaciska swoje bandaże Na twojej szyi Twoje życie, twoje rany Twoja śmierć, twoim lekarstwem Narkotyczne sny O władzy nad czasem Czy widzisz Ją? Prawdziwa jest tylko Ona Twoje życie, twoje rany Twoja śmierć, twoim wybawieniem
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Ile razy jeszcze, mówić mam Kończy się życie to, tak jak i zaczyna Z przypadku i bez znaczenia Nadal ślinią się Głodne fale tego morza Wciąż pamiętają, nasze imiona Odnajdziemy spokój W nicości ramionach Na samym dnie... Oto jest pustka, piękno nieistnienia
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Dziecko ćmy, gwałt co noc Krwią ujebana, diabelski śmiech Płacz jej ofiar, w kieszeni schowany Nóż w plecy, na otarcie łez Pleć kurwo pleć Czarny sznur Z modlitw ich Zawisną i zgniją A wiatr nie przestanie Śpiewać twoją pieśń Dziecko ćmy Kurwo nocy
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Pusty wzrok,urywany puls po mapie blizn docieram do dna tam echo szydzi bełkocząc nieskładnie Zatracam się bezwiednie docieram do granicy za nią bezkresne, czarne morze Całuny ciała jak rany, broczące wspomnieniami kacheksja dopełnia się spokoju zastać nie sposób. Otula mnie blask dawno umarłej gwiazdy umierające oznaki lata wypalają jaźń, raz po raz Zagubiłem światło bramy, teraz brama zionie pustką Szarość zatacza kręgi w ciszy i obojętności.
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026