North
Album • 2011
Orzeł nad wzgórzem, wznosi się, patrzy Patrzy ku wrogom, wzrok swój wytęża By wieść nam przynieść Gdy w pełnym rynsztunku Staniemy do bitwy, staniemy gotowi Orzeł, ten święty ptak, prowadzić nas będzie A wiatr, wiatr, zawieje ku chwale Ku naszej potędze! Otarłem ręką pot z czoła Krew w żyłach wrze Miecz tak miło ciąży w dłoni Miecz dziś pomsty za krzywdy dokona W stal okuci, orężem silni Za sprawę tej ziemi musimy się bić Ciałem wytrwali, a duchem mężni Zwyciężyć, by nigdy więcej nie płaszczyć się Wróg jeszcze silny, jeszcze zuchwały Lecz runie dziś zapluty jego tron Gdy w ryku stali zmiażdżymy twierdzę, W której od wieków ukrywał się Za parę chwil wybuchnie nasz gniew Za parę chwil zło dopełni się Dziś we krwi utopimy sztandar wroga Kto dziś tu staje, nie ustąpi pola Miast traw, kikuty martwych Ku niebu wzniosą się Cisza przed burzą, wróg milczy też W ciszy czekamy, czekamy na sztorm!
Submitted by Finntroll — Apr 25, 2025
Stare dzieje mrok osnuwa Legły dęby, co widziały Święte ognie Przodków naszych Dawno rozwiał wiatr Nikt tych dziejów nie zapisał Ale żyją w baśniach całych W sercach wieszczy i poetów Baśń dobyta z mroku dziejów Ale zważcie, jakie prawdy Przez stulecia z sobą niesie Krwawe plony krzywda zbiera Zło, złe rodzi... Baśń dobyta z mroku dziejów Ale zważcie co, co nam głosi: Człowiek prawa ustanowił By się działa sprawiedliwość Ale zważcie skąd jesteśmy Krew z krwi Dziadów Kość z Ich kości Zło i dobro, cześć i zdrada Bierzmy tylko co najlepsze Szczodrość serca, godność, męstwo Baśń dobyta z mroku dziejów Ale zważcie co nam prawi: Przemoc ducha nie zwycięży Każdy z nas się wolnym rodzi Wolnym na tej ziemi zemrze
Submitted by Pestilence — Apr 25, 2025
Perunie jasny Panie z mroku czasów, Twarz twa rozświetla nieba przestwór czarny, Perunie straszny, co znad gęstwin lasów Płaszczem smolistym przykrywasz dzień skwarny, Wzywam Cię władco starodawnych mocy, Co łan wywracasz, na żer go wichurze, Gestem wydajesz, pośród gęstwin nocy Gromem uderzasz w rozszalałą burzę. Hukiem piorunów przygważdżasz do ziemi I leśne zwierze i drzewa zwichrzone Ty je w pokłonie zginasz do korzeni W śmiertelnie bladej błyskawic koronie. Panie o oczach jasnych i płomiennych Z mieczem wzniesionym i z toporem w dłoni Użycz nam mocy dawnych i tajemnych, Niech nas twa tarcza przed wrogami chroni.
Submitted by Lake of Tears — Apr 25, 2025
Cóż to była za walka! - Zdziwią się Bogowie, Gdy popatrzą na zlane krwią pobojowisko, Żadna pieśń tej bitwy czynów nie opowie, Wszędzie tylko trupy, od posoki ślisko. Mgła czerwona mi oczy zasnuwa powoli, Lecz mam pewność, że dzielnie stawałem w szeregu Wokół cisza się wzmaga i nic mnie nie boli, Choć wkrótce się znajdę na Umarłych Brzegu. Czekam teraz na orły, wszak tak być powinno By orły zabrały dusze wojowników, Słońce już zachodzi i robi się zimno, Trupy zmarłych leżą w malowniczym szyku. Dziękuję Ci Matko -- Mokoszy łaskawa, Za to, żeś mnie zrodziła i dawała siłę, Idzie koniec, oczy przesłania mgła krwawa, W Twoim łonie -- kolebce dziś znajdę mogiłę. Dziękuję Ci Rodzie -- starcze srebrnobrody, Za to, że bogactwem hojnie mnie darzyłeś, Zawsze miałem dość ziemi, powietrza i wody Ty we mnie odwagę i ogień wszczepiłeś. Dzięki Ci Perunie, za dobrą śmierć w boju, To Ty kłam zadałeś plugawym oszczercom, Co mi jad sączyli do sławy napoju, Ty za to skarałeś ich hańbiącą śmiercią. Przyjmij mnie do siebie dziś, Nawijski Panie Któryś mnie nauczył słowa zakląć w pieśni, Bo zanim rozlegnie się koguta pianie, Uleci duch dumny z mej przebitej piersi.
Submitted by Immortal — Apr 25, 2025
...człowiek co te dźwięki posłyszy, ...serce i ucho Poi tą z niebios muzyką głuchą, A potem marzy, przez wiek swój wszystek, O wiekach dawnych, o krwawych bojach, O wielkich wojnach, o czynach sławnych... ...o wiekach dawnych... Lecz gdy tysiąc dopełni się lat - Gdy zło tak cały ogarnie świat, I wszystkie serca ludzkie posiądzie, ...do boju przeciw czarnemu wrogu... ...zstąpi na ziemię wodzów siedmioro. Nieśmiertelności jasnym odbłysku - Płomienni staną na uroczysku - Ze złocistymi hełmy na skroniach, Na hełmach mając wieńce dębowe, U boków jasne miecze stalowe... A na to śpiący wojacy w grobie Zbudzą się - sami otworzą sobie Mogiły swoje; i odmłodzeni, O kruczych włosach, licem rumieni, Wstaną, u boków z odmłodzonymi, Jak sami, mieczami przezroczystymi I w ślad za wodzmi pójdą swojemi Pode słonecznym proporcem Boga, Wznosić cześć Jego świętą na ziemi, Walić ołtarze czarnego wroga. Siedmiu rzek wielkich przebrodzą łoża, O dwa niezmierne oprą się morza; Siedem lat ze złymi bój będą wieść, W stu krwawych bitwach, aż ich powalą, Wreszcie zwycięstwa stosy zapalą.
Submitted by Infernal Flame — Apr 25, 2025
Gdy byłem dzieckiem wciąż słyszałem głosy, Me drobne ręce nie znały bezruchu, Z ogniem i wodą złączyłem swe losy I pośród gwiezdnych błądziłem odruchów. Bór mi rozchylał zielone ramiona I dawał poznać przedsmak tajemnicy -- Natura wieczna i nieujarzmiona Pulsuje dziką krwią w mojej tętnicy. Młodzieńcem będąc przemierzałem drogi, Z kurhanów przodków i od chat mych braci -- Do świątyń, w których trwały stare Bogi Nim świat je zdradził i nim je utracił. Uczyłem wiary i dla praw szacunku, Zaś mnie świat uczył pokornej wdzięczności, Na podobieństwo szlachetnego trunku Poił mnie z czary odwiecznej mądrości. Wiek mi dojrzały wyrył zmarszczki troski Na moim czole, jak na korze drzewa, Widziałem! Ogień trawił święte gaje, wioski A krzyk mordowanych przeszywał mi trzewia. Widziałem! Padali jak deszczu strumienie, A los mi przeznaczył rozpacz i udrękę, I rąk bezradnych żałościwe drżenie, Gdy moim oczom zgotowano mękę. Zostanę na ziemi mego przeznaczenia Wiary mi przecież nie wydarli z serca, Na stos ognisty bez lęku i drżenia, Wstąpi ostatni, stary kapłan - Żerca.
Submitted by johnmansley — Apr 25, 2025
Cześć Ci! Zielony Olbrzymie drzew! Wieszczu szumiący ciemnych naszych lasów! Na polskiej ziemi bujnie nam się krzew, I szum wspomnieniem zapomnianych czasów! Wielkież to były czasy! - Kiedy z tronu dębów, Stu - ramiennych, dziesięcio wieczystych, Z za błękitnych dymu ofiarnego kłębów, Oblicza groźne Bogów patrzały ojczystych!... Wielkież to były i te stare nasze Bogi! Ze wzniesionymi dłońmi krwawymi - językiem Krwawym - potężnym wołające krzykiem Na bój z najeźdźcą wrogim... Na niezmienny i straszny ten ich wrzask Tysiące zewsząd echem odpowiadało głosów; I szeroko biegł trzask, i rozlegał się blask, Blask krwawy wojennych stosów... Jak do ula pszczół brzęczący rój, Jak ćma kruków do padła, z łona zaranych puszcz Do stosów zbrojna zbiegała się tłuszcz, I na śmiertelny szła bój... Z niedźwiedzimi skórami na barkach, Wlokąc ciężkie za sobą oszczepy, Biegli trzaskać dębowe maczugi i cepy, Na żelaznych Niemców karkach.
Submitted by Lake of Tears — Apr 25, 2025
I w Bogów imię, w imię słowiańskiej wolności Bój zwodzili - gdzieś u błękitnej Odry; Aż od krwi nurt jej poczerwieniał modry, Aż zielony pobielał brzeg od trupich kości... Po walce, z wieńcem dębowym nad brwią, Pieśni zwycięskie nucąc , wieszcze, z pełnej czary, Gorącą wrogów najezdniczych krwią Świętych dębów poili konary... A z usłanych na szczytach ich gniazd Nadgolpańskie Orły Białe, Srebrnymi szumiące skrzydłami, do wysokich gwiazd Głośnym krzykiem zwycięzców, zwiastowały chwałę. Chwila jeszcze - a lud - olbrzym cały Na dźwięk pieśni ze snu się ocuci; I wolność z chwałą znowu do nas wróci, Na dawne gniazdo wróci Orzeł Biały.
Submitted by Corpse Defiler — Apr 25, 2025
Każdy dzień to nasza krew Gdy co dzień walczyć trzeba O ideały z przeszłości dni Ja muszę żyć, by mogło to trwać By, co dzień wzniecać pożar! Wielcy, samotni, pragnący Tak trwamy w ogień zapatrzeni Na starym kopcu, na świętym miejscu Wiecznie w jednym pragnieniu Żyć tak by trwać By co dzień wzniecać pożar! Jestem jak ten wiatr ze wzgórz Co przywiał ten pradawny krzyk Wciśnięty w skaliste szczeliny W korę drzew, w ziemię Zrodzony by trwać By, co dzień wzniecać pożar! Pewnego dnia, ukresu mych sił Gdy w Nawii czeluść zimną Przyjdzie mi czas Chcę z dumą spojrzeć wstecz Że nie zmarnowałem tych lat Że żyłem by mogło to trwać Co dzień wzniecając pożar!
Submitted by The Void — Apr 25, 2025
← Go back to North