Dziwki dwie
raz, dwa drogi dwie która twoja która nie raz, dwa one dwie która twoja która nie jeśli kiedyś ustaniesz w wojnie przeciwko światu staniesz się tylko rzeczą o którą inni walczą raz, dwa Dziwki dwie którą kochasz której nie raz, dwa one dwie z którą pójdziesz z którą nie z jedną dotrzesz daleko i donikąd daleko poza słowa – słowa jej nie oddadzą. daleko poza świat – świat to dla niej za mało daleko poza czas – czas nie ma nad nią władzy z drugą od razu przejdziesz bramę raju konsumpcji miłości, bezpieczeństwa utkwisz tam między śmiercią i życiem między śmiercią i życiem czas na pierwszy krok więc usłyszcie mnie na ziemi i pod ziemią imiona skreślone z księgi życia wymówiłem powoli w milczeniu grałem nieme hymny ku ich chwale śpiewałem pieśni bez słów w milczeniu… nie ciebie wzywam, lecz ciebie w sobie budzę! nie ciebie wielbię, lecz ciebie w sobie! nie ciebie podziwiam, lecz ciebie we mnie samym! nie ciebie się obawiam lecz tego, że do końca nie znam siebie
Submitted by Nargaroth — Jun 18, 2026
roszczeniowy plebs egalitarni populiści szukają celu wypełniają śmierdzące ścieki nowa religia szarych mas wszystko dostępne dla wszystkich wszystko dla wszystkich możliwe gromadź, pomnażaj roszczeniowy plebs egalitarni populiści szukają celu wypełniają śmierdzące ścieki sprzedali honor sprzedali dumę sprzedali instynkt sprzedali siebie za zlepek kilku modnych idei roszczeniowy plebs pełny, przelewający się, ten świat czeka rzeź oni przeminą, nadejdzie hańby kres pełny, przelewający się, ten świat czeka rzeź to wszystko przeminie, nadejdzie hańby kres
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
przyszła cię przywitać otworzyła drzwi śmierdzące słowo z jej martwych ust tak twoje nowe imię brzmi więc witaj w konsumpcyjnym raju gdzieś tutaj mieszkasz ty – ćpun 21 wieku, uzależniony od swojego nędznego życia, robak na kulce gówna, trzeciej od słońca tu powietrze pachnie śmiercią z uduszenia tutaj rzeki szumią pieśń pełną pragnienia owoc śmierć ci niesie od trucizny tchnienia to ty – ten szaleniec, który szuka trwałości w tym, co niestałe ten głupiec, który szuka rozkoszy w cierpieniu ten opętany, który szuka osobowości w zlepku idei ona chce patrzeć, jak dokonujesz najgorszego z wyborów podnieca ją chwila, w której jesteś jej nadwornym błaznem twoje życie jest żartem, który rozbawi ją aż do orgazmu twoje życie jest dla niej… słowem szaleńca, który szuka trwałości w tym, co niestałe skowytem głupca, który szuka rozkoszy w cierpieniu jękiem opętanego, który szuka osobowości w zlepku idei dokonało się już, zobacz, ona przyszła się z tobą pożegnać martwe usta przeklęły cię opluła twe prawdziwe imię którego nikt nigdy nie usłyszał
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.