Nocny Kochanek
Single • 2019
To jest najgorszy i najbardziej żenujący tribute na świecie. Trudno. Dawno temu ja i mój partner Andrzej Szliśmy sobie sami długą i pustą drogą, Nagle, niczym diabeł z piekła, Pojawił się on. Diabeł z piekła. I tak rzekł! Lej nie pierdol brak mi sił, z wami będe pił Andrzej i ja, spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy, i krzyknęliśmy, a chuj! I wiedzieliśmy że najwyżyszy już czas, więc zrobiliśmy to, wyciągnęlismy szkło z miejsca wyciągnęlismy szkło! Popatrz w moją twarz, przecież każdy to wie, raz i dwa to trzy, dwa i trzy już nie. Porobimy się! Raz na pół roku albo i na sto lat, można z diabłem pić, można w gardło lać! Pije cały świat! Nie trzeba słów, ochujał bies, sam już nie mógł dłużej stać bo porobił się. Zapytał: Bóg was przysłał? My na to: nie! To wódka czysta! (pij) NIE! Diabeł pił za shotem kolejny shot, ale zaraz wymiękł. Flaszka pękła, kolejną mieliśmy wziąć, lecz diabeł wymiękł. Obiecywał do rana pić, o tak! W takie tango mieliśmy iść, o tak! Obiecywał pić tyle, że dorównać nie mógłby mu nikt, o nie! vocal solo Ale najciekawsze jest to, że gdy się obudziłem myślałem, że to wszystko mi się śniło, ale diabeł leżał dziabnięty obok mnie. Diabeł nie wytrzymał musicie uwierzyć Gdyby był tam Kwaśniewski, Diabeł mógłby nie przeżyć. O tak! Nasz bóg miłościwy nie zrobił nic. Diabeł gwoździa przybił. Miał pić, do rana pić, flaszkę miał nam postawić a nie kupił nic. o tak! o tak!
Submitted by NecroLord — Nov 11, 2025
Wysłała kilka nagich zdjęć. Na oko rocznik '95. Nie dała się wykazać mi. Po chwili stała u mych drzwi. L&M'ów woń, przepity głos. Na dole zakręcony włos. Miłości głód tak bardzo mi doskwierał. Na szybie dziś napisał deszcz. Moimi łzami imię Twe Andrzela, Andrzela... Nie mogę jeść, nie mogę spać. Ty jesteś piękna tak jak noc, Gdy nie ma gwiazd. Nie mogę spać, nie mogę jeść Lecz kto wybrzydza, dobrze wie, Że sam ze sobą kocha się. Gdy rankiem nastał blady świt. Za sobą zatrzasnęła drzwi Andrzela, Andrzela. Zacząłem płynąć rzeką łez Zgłupiałem i włączyłem Jazz. Andrzela, Andrzela. Od kiedy wstałem, nie śpię już. Zalewa mnie ocean mórz. Andrzela, Andrzela. Telefon milczy niczym głaz. Do jutra jeszcze dam jej czas. Andrzela, Andrzela, Andrzela! Nie mogę jeść, nie mogę spać. Ty jesteś piękna tak jak noc, Gdy nie ma gwiazd. Nie mogę spać, nie mogę jeść Lecz kto wybrzydza, dobrze wie, Że sam ze sobą kocha się. Andrzela! Na zdjęciach lżejsza kilka ton. Andrzela! Miłość trafiła mnie jak grom. Andrzela! Twojego ciała nigdy dość. Andrzela! Ty przy mnie miałaś w sobie coś. Wysłała kilka nagich zdjęć. Nie mogłem spać, nie mogłem jeść. Miłości głód tak bardzo mi doskwierał. Gdy rankiem nastał blady świt. Za sobą zatrzasnęła drzwi. Na szybie deszcz napisał dziś "Andrzela". Nie mogę jeść, nie mogę spać. Ty jesteś piękna tak jak noc, Gdy nie ma gwiazd. Nie mogę spać, nie mogę jeść Lecz kto wybrzydza, dobrze wie, Że sam ze sobą kocha się.
Submitted by Celtic Frost — Nov 11, 2025
← Go back to Nocny Kochanek