Nocny Kochanek
Album • 2021
Piorun Piorun Piorun Piorun Piorun Piorun Piorun Piorun Piorun Piorun Byłem sam i leżałem przyparty do szyn (piorun) Pociąg gnał i nie mogłem już nic zrobić z tym (piorun) Może ktoś poda mi pomocną dłoń (piorun) Żadnych szans, że wyciągniesz, wyciągniesz mnie stąd (piorun) Dźwięk bębnów jak grzmot w moim sercu bił Broni palnej proch zmienił mnie w pył, nagle Jebnął grom Na autostradzie do podłogi wciśnięty gaz Po chwili Teksas, tak Teksas przywitał nas Przez całą noc tancerki nie dały nam spać Piękny to czas, gdy zasad brak Tak, tak chciał, tak mieć każdy z nas Drżeliśmy od stóp do głów Może wszedłbym w to znów Panie zapraszały wciąż Znowu... Jebnął grom Jebnął grom Yeah, yeah yeah jebnął grom Uuu, jebnął grom Yeah Drżeliśmy od stóp do głów Może wszedłbym w to znów [Solo] Jebnął grom Jebnął grom Yeah, yeah yeah, jebnął grom Jebnął grom Yeah, yeah yeah, yeah Jak z nieba grom Tak, to jest to! Jak z nieba grom Tak, to jest to! Yeah, yeah, jebnął grom Yeah, yeah yeah, jebnął grom Jebnął grom Łooo bejbe, bejbe Jebnął grom Znowu jebnął grom Jebnął grom Jebnął grom Znowu jebnął grom
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 26, 2025
Czy czekać chcesz by mnie lepiej poznać możemy już przyjemności doznać bo nadszedł czas smak życia skosztować słodki jak mód szkoda go zmarnować to żaden grzech miłym dla siebie być Liźnij Go Liźnij Go Gotowy czekam Liźnij Go Liźnij Go Liźnij Go Liźnij Go no chodź! Liźnij Go Liźnij Go nie czekaj na żadne zaproszenie żyj nieustannie swym marzeniem ten słodki smak, nigdzie go nie kupisz Liźnij Go Liźnij Go żałować będziesz gdy odmówisz to żaden grzech miłym dla siebie być Liźnij Go Liźnij Go Gotowy czekam Liźnij Go Liźnij Go Liźnij Go Liźnij Go no chodź! Liźnij Go Liźnij Go no chodź! Gotowy czekam Gotowy czekam
Submitted by VladTheImpaler666 — Apr 26, 2025
Bądź na luzie Ja Ci to mówię Pokaże Tobie Co sam umiem Głęboko tam Poczuć chcesz to w sobie Więc moją miłość Ci dam Więc moją miłość Ci dam Całą siebie mi daj Całą siebie mi daj Całą siebie mi daj Umiesz wiele I ja też umiem wiele Przez te lata Wiesz, mała Ja wciąż czułem pragnienie Głęboko w środku tam Chcesz to poczuć, tak Więc moją miłość Ci dam Więc moją miłość Ci dam Siebie mi daj Całą siebie mi daj Całą siebie mi daj Całą siebie mi daj Jeszcze jeden raz! Ciągle śniłem Do Ciebie się śliniłem Przez te lata, mała, źle to robiłem Głęboko w środku tam Dziś moją miłość Ci dam Każdy centymetr mojej miłości dam Dziś moją miłość Ci dam Hej O tak, o tak Całą siebie mi daj Całą siebie mi daj Całą siebie mi daj Całą siebie mi daj Głęboko tam Mała, Ty chcesz Mnieeeeee Chcę Ciebie mieć Przez Twoje tylne drzwi chcę wejść Hej, oo Hej, oo Hej, oo Już na spokojnie, mała Już na spokojnie, mała Już na spokojnie, mała Już na spokojnie, mała
Submitted by SerpentEve — Apr 26, 2025
biłem pianę i się zawsze z tym chowałem aż mi ojciec raz powiedział tak: życia nie poznałeś jeśli w norę nie zajrzałeś jeszcze zmieni sie twój cały świat cheerleaderką była nawet już krwawiła wciąż pamietam tamten czas w pewną noc miłosną z jej kuzynką i jej siostrą rozpocząłem całowanie warg o , tak!
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
Ciesz się bólem razem z Nami Mówi napis tuż nad drzwiami Śmieje się , gdy chwyta Cię za dłoń Jest jak brutal-erotoman Przed cierpieniem się nie schowasz Seans tortur rozpoczyna się On sprzedaje Ci ból Już Cię łańcuchem skuł Wie że pragniesz go znów Pan od tortur Gdy Ci smutno i źle W rękę telefon weź 0-700 kręć Pan od tortur Pan od tortur Śle ból Za minutę 2, 40 Grzechem chętnie Cię popieści Pełna satysfakcja, uwierz mi Ma też swoja stronę w sieci W weekend na livechacie siedzi Wkrótce także opcja cyber-ból! Dzisiaj wychłoszcze on Wiejskich gospodyń krąg Dobrze wie , czego chcą Pan od tortur Gdy Ci smutno i źle W rękę telefon weź 0-700 kręć Pan od tortur Pan od tortur Śle ból Sznur , kajdanki założone Dusza , ciało , umysł płonie Każdy zmysł na pół rozrywa się W wielu krajach zbanowany Chociaż robi to dla kasy Cieszy się gdy znów słyszy twój krzyk On sprzedaje Ci ból Już Cię łańcuchem skuł Wie, że pragniesz go znów Pan od tortur Gdy Ci smutno i źle W rękę telefon weź 0-700 kręć Pan od tortur Pan od tortur Pan od tortur Śle ból
Submitted by Cyberwaste — Apr 26, 2025
towarowy pociąg pędzi z pełną mocą jak samolot nocą lecę jeszcze raz na ludzi wciąż się snuję jestem niezłym chu* walizkę z grzechotnika skóry pod pachą mam jestem jak szybki wóz, benzynę piłem znów przy tobie silnik mi zaczyna drgać z 9 godzin żyć zostało jeno mi przebiegły tak jak lis w ręce koktajl mołotowa już odpalam go a dymek szluga określa mój styl i ja ci mówię mała dzisiaj będziesz miała mój hajs srodek dnia wtedy kończy się noc mała ubierz się i po alkohol skocz sobie jedna weź a dla mnei dwie czuje jak znowu towarowy pociąg pędzi z pełną mocą jak samolot nocą lecę jeszcze raz to nocny pociąg w żyłach mam to nocny pociąg pij do dna to nocny pociąg znowu dziś zniszczy mnie to wiem to nocny pociąg oc jest co to nocny pociąg nigdy nie będę miał go dość to nocny pociąg nie zatrzymam się, o nie! towarowy pociąg pędzi z pełną mocą jak samolot nocą lecę jeszcze raz* to nocny pociąg jzu podajcie mi go to nocny pociąg on zabierze mnie stąd to nocny pociąg dziś znów zniszczy mnie to nocny pociąg w żyłach mam to nocny pociąg pij do dna to nocny pociąg
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
Mam pełno zdjęć rozebranych lasek Które wdzięczną się Ich zapach gdy wyginając ciała Sprawia że aż mi puchnie łeb Za darmo nierealne kochanki mam Zaczynam wyć tak jak pies Już cały płonę Coś we krwi mi pulsuje Rżnę się jak zwierz Dziś dam ci siebie Ty mi miłość dasz (siedzi we mnie zwierz) Gdy zwiąże ciebie Miłość będę miał (siedzi we mnie zwierz) Dziś dam ci siebie Ty mi miłość dasz (siedzi we mnie zwierz) Gdy zwiąże ciebie Miłość będę miał Zaczynam łów, obserwuję Ciebie I czekam zupełnie sam Jеstem jak wilk, ale w owczej skórzе Na ustach czuję twój słodki smak I robię to na czego pragnę Do łóżka przygwożdżę cię W miednice pcham, pot zaczyna cię parzyć Rżnę się jak zwierz Dziś dam ci siebie Ty mi miłość dasz (siedzi we mnie zwierz) Gdy zwiąże ciebie Miłość będę miał (siedzi we mnie zwierz) Dziś dam ci siebie Ty mi miłość dasz (siedzi we mnie zwierz) Gdy zwiąże ciebie Miłość będę miał No chodź, to dzikie pragnienie Chodź, chodź, chodź, hahahahahahaa Dziś dam ci siebie Ty mi miłość dasz (siedzi we mnie zwierz) Gdy zwiąże ciebie Miłość będę miał (siedzi we mnie zwierz) Dziś dam ci siebie Ty mi miłość dasz (siedzi we mnie zwierz) Gdy zwiąże ciebie Miłość będę miał Tak jak zwierz!
Submitted by MetalElf — Feb 09, 2026
Mnie nie słychać, gdy dotykam Jak grom z nieba dźwięk dobiega, słuchaj Nagle czujesz w kościach Lepiej już się poddaj, serce wali Chcesz się przed tym schronić Nie uciekniesz, mogę cię dogonić! I pędzimy razem, już na pełnym garze W szale mechanicznych koni gnamy Zmieniam bieg, do siebie się zbliżamy! Jestem turbo kochaś Powiedz że mnie kochasz Jestem turbo kochaś Swą odwagę pokaż! Jesteśmy blisko siebie, gdy najwyższy wrzucam bieg Mijamy wszystko w oka mgnieniu, pulsuje każdy nerw Pędzimy już tak szybko, że wzbijamy się do gwiazd Maszyny w uniesieniu mkną, w silniku słychać wrzask Jestem turbo kochaś Powiedz że mnie kochasz Jestem turbo kochaś Swą odwagę pokaż! Zaraz dojedziemy tam, gdzie każdy chciałby być O takim synchronicznym zgraniu możecie tylko śnić Jesteśmy blisko nieba, wokół ciężkich maszyn krzyk Aż w końcu odpuszczamy i eksplozji słychać ryk Jestem turbo kochaś Powiedz że mnie kochasz Jestem turbo kochaś Swą odwagę pokaż! Jestem turbo kochaś Powiedz że mnie kochasz Jestem turbo kochaś Swą odwagę pokaż!
Submitted by MetalElf — Feb 09, 2026
Kiedy czujesz smutek i samotność To w głowie jedno miejsce mam Akacjowa dom 22 Ja tam pewną panią znam Wiec jeśli chcesz się bawić dobrze I masz przy sobie na to hajs Trzeba jej zapłacić stówkę Każdy jakieś money ma Gdy nie możesz się doczekać A kolejka ciągnie się Powiedz ze ode mnie jesteś Może nie skasuje cię Gdy znowu szwendasz się po mieście Nie zawahaj się tam iść Mogę jedną ci obiecać rzecz Nie będziesz chciał już stamtąd wyjść Kaśka, zrób coś wreszcie, żeby z tym skończyć W smutku kiedyś całkiem się pogrążysz Przecież ciągle dając im, prędzej albo później zarazisz się Kiedy będziesz miała lat 40 Na pewno będzie Ci wstyd, że dawałaś ciała Nikt już nie będzie chciał cię znać Żadnego piękna nie będziesz mogła dać, kurwa mać Dwójki dwie to numer ten, akacjową każdy zna Możesz wejść, rozpalisz się, czerwony blask zaprasza cię Kaśka, czas już skończyć z tym jak żyjesz Przecież kiedyś przyjdą gorsze chwile Dlaczego żyjesz właśnie tak? Chciałabyś wszystkim dać, czy chodzi o szmal? Gdy aleją idziesz oczy wszystkim lśnią Bo chodzisz tak, że każdy chciałby Cię wziąć Znów na mieście gapią się Zawsze wzrokiem przeszywają Cię na wskroś Dwójki dwie to numer ten, akacjową każdy zna Możesz wejść, rozpalisz się, czerwony blask zaprasza cię Bij ją i gryź ją, rób na co ochotę masz Przytulaj, pobudzaj Każ na kolana jej paść Obnażaj, obrażaj, ona potrafi to znieść Dotykaj, wyzywaj, zrobi ci co tylko chcesz, tak Ty chyba nie widzisz, że ciągle uciekasz W końcu staniesz się wrakiem człowieka Kaśka dostałaś to życie, a marnujesz je Nie jest źle, mówisz, dobrze zarabiasz Innych ranisz wciąż, co ty wyprawiasz Nie odrzucaj tych ludzi co kochają cię Każdy facet ślini się do ciebie Odpuść sobie i skończ z tym pieprzeniem Pakujesz się dziś i idziesz ze mną
Submitted by MetalElf — Feb 09, 2026
← Go back to Nocny Kochanek