Nocny Kochanek
Album • 2019
Do domu wracałem, w noc ciemną jak noc. Nic nie widziałem, zawołał mnie ktoś. Głos miała dość męski, lecz pragnęła mnie, a byłem samotny, od kiedy z kimś rozstałem się! Wszedłem w ciemno, czemu nie? Czyja mnie dotyka dłoń? Dzisiaj jest mi wszystko jedno. Czy to ona, czy to on? Randka w ciemno Wiem że do stracenia nie mogłem mieć nic. Brzydsza ode mnie musiała by być. Swoimi ustami dotknąłem Jej warg, gdy tylko udami subtelnie ścisnęła mój kark. Później byłem tu i tam... Czyja mnie dotyka dłoń? Dzisiaj jest mi wszystko jedno. Czy to ona, czy to on? Randka w ciemno
Submitted by Celtic Frost — Apr 26, 2025
Jestem Polakiem z korzeniem z Afryki Choć nigdy nie byłem tam Znam oryginalne leczenia techniki Dyplom kupiłem, to mam Świat medycyny ciągle poznaję Metodą błędów i prób Wkładam w to serce, a nawet więcej Nie spałem od pięciu dup Nie pomoże ci zwyczajny opatrunek Sprawę załatwi specjalny stosunek Znam Dr Quinn i Doctor Honoris Causa Dr Oetkera i Dr House'a Jak Doktor Judym mam powołanie W pracy oddaje się wam Zaczynam o świcie, a kończę nad ranem Prącie przykładam do ran Pełny kalendarz, grafik napięty Prawie tak samo jak ja Zapraszam nawet, gdy nie masz pieniędzy Wtedy na kreskę ci dam Nie pomoże ci zwyczajny opatrunek Sprawę załatwi specjalny stosunek Znam Dr Quinn i Doctor Honoris Causa Dr Oetkera i Dr House'a Moja metoda jest tutaj nieznana I wielu chciało ją poznać Uczyłem się u Doktora Albana Jak się uzdrawia od środka Etat dawali mi w Leśnej Górze Warunki były naganne Już był taki jeden, co leczył w tej dziurze A później założył sutannę Znam Dr Quinn i Doctor Honoris Causa Dr Oetkera i Dr House'a
Submitted by Lake of Tears — Apr 26, 2025
Dzisiaj zapraszam Cię na kolację. Świece jak dildo i inne atrakcje. Wybrałem kuchnię śródziemnomorską. Choć wspominałaś, że wolisz włoską Chciałbym uraczyć Cię najlepszym daniem. Konsumpcję skończymy tuż przed śniadaniem. Zaraz serwuje spaghetti bologno. Nie jakąś z Biedry pizzę mrożoną. Dziś będzie dęte od nocy do rana. Jest ruski szampan i bita śmietana. Ręce miłością będą zajęte. Wiem to na pewno, dziś będzie dęte. Dzwonię do Ciebie od dwóch tygodni. Makaron się mocno przykleił do spodni. Jest już gorąco, aż się gotuje. Kolację mała dla Ciebie szykuję. Jeszcze minuta i jestem gotowy. Czekam w napięciu od stóp do głowy. Taki już jestem, nic nie poradzę. Kiedyś mówili o mnie w "Uwadze". Dziś będzie dęte od nocy do rana. Jest ruski szampan i bita śmietana. Ręce miłością będą zajęte. Wiem to na pewno, dziś będzie dęte. Dziś będzie sztywno, dziś będzie dobrze. Dam radę nawet jeśli masz w poprzek. Jak nie osiągne sztywności drutu. Pomogę sobie łyżka do butów. Jestem top chefem, dbam o detale. Na deser będzie rurka w kakale. Pascal, Okrasa, Gessler, Amaro Patrzyliby na to z opadłą koparą. Miało być dęte od nocy do rano. Był ruski szampan i bita śmietana. Miały być ręce miłością zajęte. Miało być dęte, lecz jestem Al Dente.
Submitted by Celtic Frost — Apr 26, 2025
(Kierowniku! Daj 2 złote! Spieprzaj dziadu! Taaaa? Zobaczymy! Jeszcze będę coś od Ciebie chciał!) Pijany Mistrz - władca butelek. Widział już wszystko, pamięta niewiele. Pijany mistrz - on nie zna strachu. Raz nawet wypił odświerzacz w zapachu. Ciężko trenuje - taką ma pracę. Każdego ranka wygrywa z kacem, A po południu dalej trenuje. Pod sklepem, nowe smaki testuje. Ooo oooo Ooo oooo Pijany mistrz - całkiem kumaty. Robi co najmniej na cztery etaty. Dość kulturalnym jest pracownikiem. Co chwilę wita się z kierownikiem. Wszyscy to wiedzą - ma dobre serce. Gdy tylko robi się pusto w butelce. Wybawia ludzi od zbędnych monet. Ciężkich jak bufet u Ewy Sonnet. Ooo oooo Ooo oooo Pijany mistrz - wysportowany. Robi fikołki, gdy jest rozgrzany. Mocną ma głowę, twardą jak z gipsu. Nie ma od niego lepszego w wódzitsu. W jego szczytowej, życiowej formie. Możesz go spotkać w porze wieczornej. Wtedy rozjebać mógłby każdego. Borysiewicza i Kwaśniewskiego. Ooo ooo
Submitted by BloodShrine — Apr 26, 2025
Samotna w wieży zamknięta. Z głodu przestała już jeść. Między udami, gdzie kiedyś wiatr hulał, Rozciąga się pajęcza sieć. Minęło dokładnie lat pięćdziesiąt parę. A może nawet i mniej. I choć się niewielu starało. To żaden nie uwolnił jej. Wierzy głęboko, że zobaczy w wieży. Tego, o którym wciąż śni. Wie, że się rzuci na niego jak zwierzę, Gdy ten przerwie pajęczą nić. Dziwne stękanie się nagle rozlega. Czyżby to ktoś wspinał się? Przez okno księżniczka dostrzega. Konia co rży, czy tam rżnie. To był koń na białym rycerzu. Na białym rycerzu był koń. To był koń na białym rycerzu. Na białym rycerzu był koń.
Submitted by Finntroll — Apr 26, 2025
Brzuch podtrzymuje kierownicę Radyjko CB cicho gra Z imieniem "Andrzej" mam tablice Choć nie wiem jak na imię mam Mówił mi szef, że diesel drogi Więc do podłogi dociskam gaz Guma mi pękła pod Radomiem Musiałem oddać cały hajs Dziewczynom z pomocy drogowej Co poświeciły mi swój czas Mówił mi szef, że diesel drogi Więc do podłogi dociskam gaz Kilometrów co dzień kilkaset Piję po robocie, kiedy słońce zgaśnie Głośny ryk silnika i najwyższy bieg W głowie niech zaszumi wódka Zanim zasnę Dziś przeleciałem płatną drogą Za darmo nie udało się Nawet przy moich wdziękach Wciąż była obojętna Za nic nie chciała wpuścić mnie Mówił mi szef, że diesel drogi Więc do podłogi dociskam gaz Kilometrów co dzień kilkaset Pije po robocie, kiedy słońce zgaśnie Głośny ryk silnika i najwyższy bieg W głowie niech zaszumi wódka Zanim zasnę
Submitted by Pestilence — Apr 26, 2025
Czarna Czerń Serce Mam Czarne Bardziej Niż Smoła Czarniejsze Jest Od Michaela Jacksona Czarne Mam Myśli i Humor Mam Czarny Trochę Dla Jaj, a Trochę Na Żarty Film Każdy Obejrzę, Gdy Jest Czarno-Biały Chociaż Mnie Wkurwia, Że Jest Tam Też Biały Słucham Namiętnie Czarnego Metalu Nie Jestem Gejem, a Śnię o Nergalu (Ref.) Czarna Czerń! Czarna Czerń! Czarna Czerń! Czarna Czerń! Dla Mnie Dupeczki To Czarna Magia Za Czarną Owcę Się Miałem Aż w Końcu Zajrzałem Do Czarnej Dziury I Czarnym Koniem Się Stałem Noc Czarna Nastała, Zostaliśmy Sami Na Gwałt Mnie Pragnęła Mieć Między Nogami Oczernia Mnie Mówiąc, Że Tarcia Nie Czuje Wychodzi Do Domu, Ja Wciąż Galopuję (Ref.) Czarna Czerń! Czarna Czerń! Czarna Czerń! Czarna Czerń! (Solo) Pracuję Na Czarno, Murzynem Jest Prezes Ma Kasy Jak Lodu i Czarny Interes Lecz Na Czarnym Rynku Nie Płaci Mi Prawie Więc Jadę Na Chlebie i Na Czarnej Kawie (Solo) Już Nieraz Na Kasę Skroiłem Rodzinę Bo Chciałem Odłożyć Na Czarną Godzinę Czarno To Widzę, Postawcie Browarek Nazwisko: Czarnecki, na Imię Mam Czarek Czarna Godzina Dla Mnie Wybiła Czara Goryczy Się Przechyliła I Czarne Chmury Się Zaraz Zebrały Powiedział Mi Ojciec: "Na Świat Przyszłeś Biały"
Submitted by Morgoth — Apr 26, 2025
Północ wybiła 12 godzinę. Pojedynek ciągle trwa. Boli mnie głowa, lecz leję od nowa. Już resztki siły mam. Od ciosów zmęczony, do oczu przekrwionych Znów napływają łzy. Mistrz mówi mi w głowie: "Ćwicz, bo sport to zdrowie. Padłeś, wstawaj, pij!" Przez żyły popłynął prąd. Co najmniej 40 volt. Przez gardło popłynął chłód. Zimny jak lód, przyjemny chłód. Tak wielu poznałem, raz nawet wygrałem. Na przestrzeni trzydziestu lat. Był Jaś ze Szkocji i Pan Tadek z Polski, Jacek z USA. Subtelny Francuz jak pudel w kagańcu, Choć był to wytrawny gracz. Na raz go zmęczyłem, zaraz się nudziłem. Zacząłem innych lać. Do ostatniej kropli, Aż mnie zwali z nóg. Leję w mordę, bo jak mówią: Wóda, to Twój wróg. Przez żyły popłynął prąd. Co najmniej 40 volt. Przez gardło popłynął chłód. Zimny jak lód, przyjemny chłód.
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
Chciałbym mieć mięśnie jak Joey DeMaio. Chciałbym mieć siłę, jak czarny wicher dąć. Ręce się uginają, bez obciążenia sztangę rwę. Od feromonów kleję się. Chciałbym mieć mięśnie jak Eric Adams. Chciałbym móc walić jak wojownika młot. Znów na ławeczce siadam, 20 kilo klatkę gnie. W spodenkach smuga cienia mknie. Chciałbym wyglądać jak z Manowara. Naciągnąłem skórę na swój tors. W powietrzu swąd jak perfumy Diora Podnieta stawia miecz na sztorc. Chciałbym mieć mięśnie.
Submitted by Celtic Frost — Apr 26, 2025
Dzwonek do drzwi, otwieram na luzie. Dupeczki witam w Slayera bluzie. Jestem jebitnie odcyndolony. Włosy się świecą, wąs przystrzyżony. Lekko się prężę, mam kocie ruchy. Ojciec, zawieszaj dziewczynom ciuchy! Nowe Kuboty dodają mi szyku. Metal subtelnie napieprza z głośników. Naprężony klucz. Uchylone drzwi. Nie zmarnuj swojej szansy. Tak mi mówił mistrz. W pokoju czeka zmrożona flaszka. Na kompie lecą kreskówi Walaszka. Grzejnik na fulla, sposób sprawdzony. Trzeba zdjąć majtki, by nie być spoconym. Dziś sam alkohol, mnie nie zadowoli. Nie jestem głupi, pije powoli. Jak głosi stare japońskie przysłowie. Po wódzie stwardniejesz najwyżej w połowie. Naprężony klucz. Uchylone drzwi. Nie zmarnuj swojej szansy. Tak mi mówił mistrz. Lecę do sklepu, bo flaszka już pusta. Sam ledwo zdążyłem zamoczyć usta. Wracam zdyszany, butelkę mam w dłoniach. Jak znicz olimpijski ją wnoszę po schodach. Jestem napięty, za chwilę mam wchodzić. Lecz jakiś głos męski z pokoju dochodzi. Stoję przed drzwiami i szarpię za klamkę. Spóźniłem się, ojciec spił całą śmietankę. Naprężony klucz. Uchylone drzwi. Nie zmarnuj swojej szansy. Tak mi mówił mistrz.
Submitted by Iron_Wraith — Apr 26, 2025
← Go back to Nocny Kochanek