Alkustycznie
Andżeju! Jak ci na imię? Gdy porwałeś ją I odeszłeś stąd Zostało jedno pytanie Schowam swoją stal I nabrzmiały pal Gdy tylko odpowiedź dostanę Andżeju, jak ci na imię? Andżeju, ło o o Tylko raz Powiedz choć jednemu z nas Brak mi tchu Pośród lasu gdzieś na mchu, yeah Minął chyba rok Od świtu po zmrok Klejnoty nie świecą się w zbroi Znów pytają mnie Wzrasta napięcie Wojownik na baczność już stoi Andżeju, jak ci na imię? Andżeju, ło o o Tylko raz Powiedz choć jednemu z nas Brak mi tchu Pośród lasu gdzieś na mchu, yeah Jak jest Ci na imię? Jak na imię masz? Jak jesień po zimie Odpowiedź mi dasz Tylko raz Powiedz choć jednemu z nas Brak mi tchu Pośród lasu gdzieś na mchu, yeah
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Zostawiła mnie, w oczach stoją łzy Więcej już nie stoi nic Ciepły letni wiatr podpowiada mi : Olej temat baw się, pij Nie czarujmy się, przecież dobrze wiesz Łatwa nie była Zaliczyła max ze czterdziestu chłopa Oooo, słońce nad nami Oooo, i browar z kumplami Oooo, strzeliła fochem Oooo, zrobiłem się trochę Przyjdzie taki czas, że obudzi się I przeprosić przyjdzie cię Szansę miała już Zmarnowała ją Niech się teraz męczy inny z nią Piję ile chce, albo i więcej Nikt dupy nie truje I nie mówi nikt, że przegiąłem pałę Oooo, słońce nad nami Oooo, i browar z kumplami Oooo, strzeliła fochem Oooo, zrobiłem się trochę (x3)
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Samotna w wieży zamknięta Z głodu przestała już jeść Między udami, gdzie kiedyś wiatr hulał Rozciąga się pajęcza sieć Minęło dokładnie lat pięćdziesiąt parę A może nawet i mniej I choć się niewielu starało To żaden nie uwolnił jej Wierzy głęboko, że zobaczy w wieży Tego, o którym wciąż śni Wie, że się rzuci na niego jak zwierzę Gdy ten przerwie pajęczą nić Dziwne stękanie się nagle rozlega Czyżby to ktoś wspinał się? Przez okno księżniczka dostrzega Konia co rży, czy tam rżnie To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń To był koń na białym rycerzu Na białym rycerzu był koń
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Weszłeś do pokoju Gdy słuchałem Slayera Kazałeś przełączyć Na Georgea Michaela Tłumaczysz się głupio Że nie chcesz podziałów Horyzont Twój sięga Poza nurt metalu Jakiś czas temu to zauważyłem Czarne koszulki na białe zmieniłeś A miałem Cię kiedyś, za swojego brata Słuchaliśmy razem Maidenów i KATa Obciąłeś włosy Nie nosisz glanów Stałeś się dla mnie Zdrajcą Metalu Kurtkę skórzaną Kupioną na raty Bez żalu oddałeś Matce na szmaty Zdrajca Metalu! Win marki WINO już wcale nie pijesz I coś za często ostatnio się myjesz Wyprułeś z plecaka naszywki w czachy Podobno nawet ogoliłeś pachy Myślałem, że Metal kochasz nad życie Czuję się jak Jarosław zdradzony o świcie Rytm ciężki już w Twoim sercu nie stuka Usuwam Cię ze znajomych z facebooka Obciąłeś włosy Nie nosisz glanów Stałeś się dla mnie Zdrajcą Metalu Kurtkę skórzaną Kupioną na raty Bez żalu oddałeś Matce na szmaty (x2)
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Skuter w dieslu bez przeglądu, silnik 1.3 Pod kurek zalany olejem rzepakowym Za sterami na siodełku bez litery A W prawo jazdy wbitej i wypity Nie muszę chyba dodawać, że nie ma ubezpieczenia Ale to oczywiste i nie mówię tu o AC Światło stopu ciągle świeci się, a linkę gazu Zębami szarpie, bo w chuj mu się spieszy Z piramidy król podbił galaktykę Kurwix Rdestem obsiał cały świat Jedyna nadzieja na Khutasie jest Nawet nie wiadomo czy minerał tam jest Dalej dalej po minerał Fiutta To przygody czas (to przygody czas) Dalej dalej. Minerał Fiutta Uratuje na
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026