Alkustycznie
No lyrics have been submitted for this track yet.
Wyrywa mnie ze snu budzika przeraźliwy pisk Godzina ósma - oczom nie chcę wierzyć (nie chcę wierzyć) Z roboty wyszłem w piątek potem nie pamiętam nic Galeria zdjęć niech pamięć mi odświeży (jestem nieświeży) Czoło zalał zimny pot Łeb napieprza mnie jak młot Więcej już nie będę pił Przez najbliższe cztery dni Albo trzy, dwa, jeden Miałem nie pić, żartowałem Po niedzieli poniedziałek Setka wódy i browarek Niech uzdrowią w poniedziałek Wybieram numer, mówię na żądanie biorę dzień Lecz słyszę, że potrzebna szefa zgoda (szefa zgoda) Już dawno wyczerpałem limit, przecież dobrze wiem Z glukozą niech kroplówkę ktoś mi poda (ktoś mi poda) Czoło zalał zimny pot Łeb napieprza mnie jak młot Więcej już nie będę pił Przez najbliższe cztery dni Albo trzy, dwa, jeden Miałem nie pić, żartowałem Po niedzieli poniedziałek Setka wódy i browarek Niech uzdrowią w poniedziałek
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Dzwonek do drzwi, otwieram na luzie Dupeczki witam w Slayera bluzie Jestem jebitnie odcyndolony Włosy się świecą, wąs przystrzyżony Lekko się prężę, mam kocie ruchy Ojciec, zawieszaj dziewczynom ciuchy! Nowe Kuboty dodają mi szyku Metal subtelnie napieprza z głośników Naprężony klucz Uchylone drzwi Nie zmarnuj swojej szansy Tak mi mówił mistrz W pokoju czeka zmrożona flaszka Na kompie lecą kreskówi Walaszka Grzejnik na fulla, sposób sprawdzony Trzeba zdjąć majtki, by nie być spoconym Dziś sam alkohol, mnie nie zadowoli Nie jestem głupi, pije powoli Jak głosi stare japońskie przysłowie Po wódzie stwardniejesz najwyżej w połowie Naprężony klucz Uchylone drzwi Nie zmarnuj swojej szansy Tak mi mówił mistrz Lecę do sklepu, bo flaszka już pusta Sam ledwo zdążyłem zamoczyć usta Wracam zdyszany, butelkę mam w dłoniach Jak znicz olimpijski ją wnoszę po schodach Jestem napięty, za chwilę mam wchodzić Lecz jakiś głos męski z pokoju dochodzi Stoję przed drzwiami i szarpię za klamkę Spóźniłem się, ojciec spił całą śmietankę Naprężony klucz Uchylone drzwi Nie zmarnuj swojej szansy Tak mi mówił mistrz
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Pierwszego nie przepijam, drugiego zresztą też Trzeciego i czwartego i piątego też nie Na kolorowe drinki wiem że jest teraz moda Dla mnie drink najlepszy to spirytus plus woda Pije cały dzień, do domu rzadko wracam W życiu tylko raz po perfumach miałem kaca Na komunii czystą zdradziłem dla burbonu Tak się porobiłem, że nie mogłem znaleźć domu Nie! Nigdy nie przepijam, bo po co smaka psuć Nie! Nie chce się przepoją truć Nie dla mnie drogie whisky, czy drinki z melona Z Andrzejem po dychu i mamy na kielona Jak idziemy do knajpy i flaszkę swą niesiemy Dobrze się bawimy a stówa jest w kieszeni Nie jestem wybredny, jak częstują nie odmówię Lecz najlepiej się czuje, kiedy pije tanią wódę Po co drogie wina, szampany z Guantanamo Przecież po gorzale rano zrzygam się tak samo Nie! Nigdy nie przepijam, bo po co smaka psuć Nie! Nie chce się przepoją truć (x3)
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Na skraju lasu w dziczy żyłem Z brzozy wykułem mój miecz Pomstę w moim sercu wyryłem Na Andrzeju co porwał Cię Ciało swe średnio wyrzeźbiłem Możesz nazywać mnie tru Mięśnie olejem nabłyszczyłem Świecą się jak jajca psu Wielki wojownik - ogień i stal Wielki wojownik - płomień i żar Wielki wojownik - stoi we krwi Wojownik - zabija smoki jak zły Elfy i trole mnie prowadzą Nigdy nie cofam się wstecz Dziewice ciało me muskają Gdy z pochwy wyciągam miecz Kiedyś z Andrzejem już walczyłem Siły dodawał mi las Gdy w walce ucho swe straciłem Potem odrosły mi dwa Wielki wojownik - ogień i stal Wielki wojownik - płomień i żar Wielki wojownik - stoi we krwi Wojownik - zabija smoki jak zły Wielki wojownik - ogień i stal Wielki wojownik - płomień i żar Wielki wojownik - stoi we krwi Wojownik - zabija smoki jak zły
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026
Szukałem Cię wszędzie Zajrzałem już w każdy kąt Przeszedłem kraj cały Tak do kilometra stąd Tak wielu szukało Że prawie ujrzałem Cię Jak siedzisz w lodówce Lecz tam Cię nie było nie Szukałem pod łóżkiem i pod prześcieradłem Zajrzałem do szafy przez okno wypadłem Przeszedłem kraj cały od gór do Podhala Szukałem Cię gdzieś na gejowskich portalach Gdzie jesteś? Gdzie jesteś? Szukałem Ciebie w każdym mieście Gdzie jesteś? Gdzie jesteś Ty? Gdzie jesteś? Gdzie jesteś? Gdy mówię głośno, nie mówię szeptem Gdzie jesteś? Gdzie jesteś Ty? Jak Ci na imię? Jak na imię masz?
Submitted by BloodShrine — Mar 27, 2026