Moonlight
Album • 1997
Ratuj mnie bym rozumu nie stracił Powiedz że to nie sen Tonę w pożądaniu Zabierz mnie gdzieś Powtarzaj jeszcze raz To tak wspaniale boli Zasnął rozum pogrzebany Pochowane leży ciało Ja pływam w oceanie moich marzeń Taniec już rozpoczął się Rozkołysane myśli w głowie Zapomniałem już o wszystkim Nie wiem co od śmierci życie dzieli Ratuj mnie bym rozumu nie stracił Powiedz że to nie sen Tonę w pożądaniu Zabierz mnie gdzieś Powtarzaj jeszcze raz To tak wspaniale boli ...choć raz obudzić się i wiedzieć co Się dziś wydarzy.
Znów chcesz wiedzieć Czy słowa wciąż potrafią ranić Czy znowu wstaniesz rano Bardziej zmęczony Chciałbyś słyszeć Jak szczęście łamie bramy bólu Jak myśli szukają w głowie nowych doznań Chciałbyś zawsze Mieć swoje dobre imię Nie wstydzić się ciągle tego Że żyjesz A przecież jesteś Jak otwarta karta I nie wie nikt Co jutro zdarzyć się może Dzisiaj już wiem Że świat stanął na głowie Ale nikt nie wie Co jutro zdarzyć się może Nawet jeśli dziś Stało się coś złego I podnieść się na własne nogi Jest bardzo ciężko I nawet jeśli tak Swoje łzy ukrywasz Z bólu Z miłości Z wody I z ognia Twoja wiara wyrosła ...że jesteś jak... Ucieczka przed powielaniem schematów. Temat jest dla mnie wciąż otwarty.
Submitted by Pestilence — Apr 26, 2025
Przybywa i milczy A język jego ostry jest jak nóż Słowa tną zimny lód Myśli niszczą myśli Obcy powstali przeciw mnie Wszystkie te spojrzenia Wrogość w nich siła i strach I wielu Zuchwale mnie zwalcza Wszystkie zmysły ich Zmierzają do mej zguby Zabijają powoli Chcę już teraz iść Plując w twarz zhańbionych Mówić do nich by zrozumieli Kiedy wyjdziemy na wydeptane ulice? Kiedy zapalimy świece w ciemności? Czy ciągle mamy żyć W świecie naszych ojców?! ...najpierw musi być gorzej, żeby Mogło być lepiej.
Submitted by Iron_Wraith — Apr 26, 2025
Dziś jest bardzo krwisty dzień Wczoraj był jeszcze szary Przedwczoraj wydawało się że myślę Wcześniej mogłam mówić I wydaje się Że większego zła być nie może Że wszystko jest nie tak jakbyś chciał Aby odbić cię Musisz najpierw zejść do dna Żeby było lepiej Zobaczyć to co najgorsze Nie będzie oczyszczenia Kiedy powiesz Dziś przestaję się martwić Wczoraj było źle Lecz już będę zdrowy - nie będzie spokojnych snów - nic nie będzie smakować tak samo I kolejna zakręcona noc Alkohol dym i głośna muzyka Albo nie-powiesz Dziś nie zrobię nic Zamknę drzwi od wewnątrz I wyrzucę klucz - a dom będzie taki pusty - pokój będzie taki ciasny - oczy takie żywe - serce takie czarne Zwątpienie... Zegar... Monotonia.
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Jak magnes Wabi i przyciąga Usiądź i posłuchaj Zamknij oczy pomyśl To wskazówki Tiktaktiktaktiktaktiktak Zamknij oczy popatrz To wskazówki Tiktaktiktaktiktaktiktak Hipnotyzm Tik... Tak... Patrz patrz znowu Myśli daleko od zegara A oczy we wskazówkach zamknięte Tik... Tak... Może tak umrę patrząc Wyrwany nagle z koszmaru Odwracam zegar... Lecz ciągle widzę w lustrze Te cholerne wskazówki I opętańcze senne oczy Utopione w bezmiarze tykania Są takie drzwi, za którymi mieszka Szczęście, tylko nikt na nich nie Napisał "pchać", czy "ciągnąć".
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
...Jeśli czytasz Ten list... Za późno już jest Odwrócić czas ...choć raz uwierzyć chcę... Odchodząc zatańczyć jeszcze raz Coś umiera przez sen Ktoś odchodzi następnego dnia Otwieram kolejne drzwi Choć po części wierzyć chcę Że to jesteś ty Powiedz mi jak mam żyć Pokaż mi Otrzyj łzy W jednej chwili uwierzyć chcę Że to właśnie to co znalazłam Powoli rozgrzewaj mnie Przecież nie chcesz zabić ...otwieram oczy ...otwieram usta by żyć Nie w słowach teraz pływam Gorąco... I taniec krwi się zaczyna... Nie muszę patrzeć Ciałem widzę wszystko ...i ... Kręci się świat w moich oczach Setki słoń eksploduje w głowie... Zasypiam lekko Czasami jednak się udaje
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Czasami się czuje... Gdy wreszcie przychodzi Ty przecież nie wiesz nie możesz Tak czasami wychodzi Gdy patrzę W obrazach twych tonę We włosach rozwianych ogień Rozpala me spojrzenie W twych oczach ciepło I drżenie Jak dzieciństwa wspomnienie Porwał mnie dziki wiatr Uniósł na skrzydłach swoich ptak Tam gdzie nigdy nie byłem Radość płonie Smutek tonie Okno marzeń otwiera się Odradzam się I umieram Czasami się wie Patrząc w swoje drugie ja Zdarza się tylko raz Chyba mógłbym zmienić świat... To dla niej.
W swoich dłoniach trzymasz pęk Moich marzeń Tylko jedno słowo Żebym rozpadł się na części I stał się nieporadny Niczym przytulane dziecko Za chwilę wstanie dzień Przywita nowym blaskiem I znowu obudzi się gwar A nasza noc odejdzie bez słowa Czy śnić o gwiazdach Nie można w świetle dziennym? Czy kąpać w promieniach myśląc o nocy? Stoję w słońcu a tęsknię do gwiazd Kiedy wiem rozumiem już Zapomniane słowo Które wraz z gorącą mgłą Płynie z twoich ust Nic w życiu nie zdarza się Przypadkowo.
Submitted by Lake of Tears — Apr 26, 2025
Głos który słyszę Prowadzi ze mną wojnę Poniża mnie Gdy podnoszę głowę w imię marzeń Głos który czuję Prowadzi ze mną wojnę Nie lubi Gdy zamykam się na własne słabości Głos który był pierwszego dnia Głos z którym idę Robi za mnie wszystko Głos który każe zamknąć mi oczy I milczy na wszystkie moje prośby Zamiast przedłużać Co już skończone Mówi Masz jeszcze następny raz Jeżeli nie masz gdzie się podziać, Straciłeś bliskich, przyjaciół. To dla ciebie.
Submitted by SerpentEve — Apr 26, 2025
Nadchodzi zmierzch Myślę o was wszystkich (przyjaciele) Którzy odeszliście Śpisz na ulicy Deszcz ci twarz zmęczoną skrył Patrzę na światła latarni Na kosze pełne łez Dotykam cię gdy śpisz Nie budzisz się Nadchodzi zmierzch Wolności szept Wstań i idź Przez sen To miasto życiem się nazywa Miał 12 lat. Nic innego nie mogłem mu Dać.
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Stałam gdzieś z tyłu Nie widziałam jak szedł Coś potężnie szarpnęło Nieświadomy wzbił się Na brutalny krótki lot Stałam z tyłu Kiedy niebo rozwarło się Martwy wiatr włosy nam zdzierał A od zimna posiniały dłonie Teraz już wiem Że ty nagłą śmierć rozdajesz Karzesz gdy zechcesz mnie Dużo żądasz a tak mało dajesz Stałam gdzieś z tyłu Gdy dwanaście zapalonych świec Ze stołu spadło Ogień rozpaczy serce nasze w Nich wypalił Stałam gdzieś z tyłu Kiedy niebo rozwarło się Martwy wiatr włosy nam zdzierał A od zimna posiniały dłonie Teraz już wiem... Stałam gdzieś z tyłu Patrząc jak biały i czarny Bóg Nurzają szpadle w życiu Jak sypią nimi łzy Jak bardzo się śmieją Jak nienawidzą Nagle wiedziałam już że dwóch Ich nie było nigdy Biel była czernią, Bóg był jeden Nie mi o tym mówić.
Submitted by Finntroll — Apr 26, 2025
Tu gdzie koło kończy bieg W miejscu gdzie czas Lustrem odbijany Zmieniam twarze Zmieniam barwy Bieg po światło w kraju cieni Bieg po światło dla wybranych Więc nie pytaj mnie o noc I nie pytaj mnie o dzień Tam gdzie koło kończy bieg Tam gdzie znów zaczynam sen Tam zanurzam się Bliżej... Bliżej... Bliżej... ...gdy nie będzie już nic...
Noc jest tak głęboka Miasto pochowane w ciszy Słowa tak odległe A ściany mego domu płaczą Kiedy już odejdziesz Noc pochłonie i to co zostało Nie zostanie nic Co wygląda i pachnie jak ty Kiedy już odejdziesz Skończy się ten Mały sens Wsunę się wtedy pod kołdrę I nie zasnę Już nie widać nic Już nie warto mówić Ściany kładą się na mnie I przygniatają Kiedy już odejdziesz Ta martwa cisza dopadnie mnie A ściany pochowają
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
W swoich dłoniach trzymasz pęk Moich marzeń Tylko jedno słowo Żebym rozpadł się na części I stał się nieporadny Niczym przytulane dziecko Za chwilę wstanie dzień Przywita nowym blaskiem I znowu obudzi się gwar A nasza noc odejdzie bez słowa Czy śnić o gwiazdach Nie można w świetle dziennym? Czy kąpać w promieniach myśląc o nocy? Stoję w słońcu a tęsknię do gwiazd Kiedy wiem rozumiem już Zapomniane słowo Które wraz z gorącą mgłą Płynie z twoich ust Nic w życiu nie zdarza się Przypadkowo.
Submitted by Lake of Tears — Apr 26, 2025
← Go back to Moonlight