Kalpa Taru
Nie jeden raz chowałam już w piasku głowę Co ciągle sprawia, że czuję się coraz gorzej Rozglądam się w każdą stronę W mglistą noc moje oczy są zapatrzone Zimny strach Lodem skuty tak Opętańczy jak Tych dreszczy cierpki smak Dla mnie od dziś nie będzie czasu, kredyt zamknięty Nie wiem czy mówić coś do utraty tchu Czy milczeć Boję się straconego czasu Strach przed zapomnieniem Strach przed strachem Strach przed oczekiwaniem Oczekiwanie w strachu Strach przed strachem Moje ciało porzucone gdzieś bezładnie Tej nocy koszmar rozszarpał mnie dokładnie I nie pomogło, że głośno krzyczałam Tego snu już nigdy nie zapomniałam
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
Poziomy się kończą Poziomy odarte powracają I mówiłeś dobrze jest jak jest i wierzyłam Poziomy wiary mam i nie mam Słyszę co chcę, co nie chcę, boli Co konkretnie boli, ciężko powiedzieć Noc jest najgorsza, choć ją najbardziej kocham Wina szkarłatnego piję nieskończony łyk śnię i zapominam I mówiłeś dobrze jest jak jest i wierzyłam Za rękę prowadziłeś mnie, póśniej nie było nic Bałam się Nagle wiedziałam, że jest śle Czuję ból i już tylko gorycz wina I mówiłeś dobrze jest jak jest Nie wierzę
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
Już nie śpi Przeciągle jęcząc Spokojna na razie Stalowe ptaki wyprysły mi z oczu Dasz mi noc w środku dnia Dasz mi zapomnienie I zmyjesz z mojej twarzy grzech Myślałam, że córki twoje Beznamiętnie chwytam we włosy A ty płaczesz I boisz się jak ja Że gdy zaśniesz Grzech będzie trwał
Submitted by Nargaroth — Apr 26, 2025
Wszystko było bez emocji Trochę z obawami Jednak bez okrzyku I bez szeptu Jadowite pocałunki Wszystkie na jego ustach Wytrwaliśmy do końca Bez namysłu i bez słowa Egzekucja była krótka Jak dzwon zabrzmiący Setki szybkich oddechów Odeszła chwila, której wszyscy Się obawiali On podchodził do tłumu Wyciągał dłoń A my staliśmy w cieniu Bez uśmiechu, bez wyrazu Odszedł... Extaza milczenia Jakby taniec głuchoniemych Bez wyrazu, bez słowa W ciszy...
Submitted by Infernal Flame — Apr 26, 2025
Odpływam gdzieś co noc By wracać każdego dnia Sen, waham się Myślę, ze to śmierć Zasypiać ciężko jest Lekko budzić się Potrzeba mi wykrzyczeć jeszcze jedną rzecz Trzeba zabić monotonię dnia Czekam na znak, co z życia teatr czyni Rozgłaszam na cały świat Zabić monotonię dnia Może choćby raz Cicho się wkraść Do barw Nie ! Wciąż mam ten sam stan Trzeba zabić monotonię dnia !
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 26, 2025
Przez przełęcz, po moście szalonym idziesz Sama już, bez nadziei Byłaś tam, nie zapukał nikt Pogrzebana bez grzechu wśród szmat Ostatnie wizje zapisane wśród ścian Sama znów Sama w snach Sama tu Ostatni raz Zabrał cię przez przełęcz i zerwany most Boże, zabrałeś ją Nie pukał nikt, lecz to nie tak Ty po prostu lubisz to Szukała cię, jednak z tobą nie wygra nikt Jej wyraz twarzy zawsze będzie mi się śnił Ci co otarli się o grzech Najbardziej skłonni są do kamienowania grzeszników
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025
Czasem przychodzi ktoś I mówi długo - ja słucham Czasem przychodzi ktoś I mówi głośno - ja słucham I karmi mnie stosem słów Ja palę się Ona jest we mnie Ja palę się Przenika przez ciało Hexe... Męczy wieloma czarnymi rękami Wsysa się do mózgu głęboko Hexe... Ja palę się Ona póśniej męczy mnie...
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
Nigdy nie będzie podobnie Myślę o tym, co chcę zapomnieć I znowu deszcz sprawia Że czas lukę zostawia Lecz dalej muszę biec Na przeciw każdej potrzebie Wołać, lub na ziemi lec Prosić o łaskę dla siebie Mokry świat, idę we łzach Zgubiłam się w końcu w życia grach Czuję, jakby niebo puste było właśnie Być samą w raju, także jest strasznie
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
I monotonia... I chaos... I krzyk... A żeby tak poprosić Boga o chwilę ciszy... Niech tylko ptaki krzyczą wśród drzew Niech las płonie mnogością odcieni Fale walczą z piaskiem o ląd Gwiazdy toną w garniturze chmur... A ludzie niech zamilkną na chwilę... Na zawsze
Submitted by NecroLord — Apr 26, 2025
Poznaje Cię nocą I tylko noc jest wielką niewiadomą Szyte nicią złota ruchy warg Zostały mgłą i słotą Ruchy warg zostały mgłą i słotą Jest chłód, jest żar Wielki głód i czar Jest chłód, jest żar Wielki głód i czar Oddawać więcej niż mieć Nie chcę czekać, że powiesz Czy zostać tu, czy uciec gdzieś Gdzie Oni tańczą w blasku świec Czy zostać tu ,czy uciec znów Czy zostać tu, czy uciec znów Czy zostać tu, czy uciec gdzieś Patrz Czy zostać tu, czy uciec gdzieœ Gdzie Oni tańczą w blasku świec Czy zostać tu ,czy uciec znów Czy zostać tu, czy uciec znów Czy zostać tu, czy uciec gdzieś Wróć Oddawać więcej niż mieć Nie chcę czekać, że powiesz Oddawać więcej niż mieć Nie chcę czekać, że powiesz Cześć... co słychaæ Wszystko dobrze Wszystko w porządku Nie odkładaj słuchawki Proszę! Wróć... Wróć! Czy zostać tu, czy uciec gdzieœ Gdzie Oni tańczą w blasku świec Czy zostać tu ,czy uciec znów Wróć!!!
Submitted by VladTheImpaler666 — Feb 07, 2026
Zza szyby wołam W wodzie słowa nieodgadnione Co tylko powiem To i tak nie mogę Łez nie widać Woda kryje wodę I wyglądam jak tępy błazen Wszyscy ludzie Wokół patrzą na mnie Ja po prostu stoję I nic się nie dzieje Diamenty lśniące Jak oczy grzesznych kobiet Wyglądają jak Gwiazdy w dłoniach To słowa
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Noc płonie gwiazdami Czarna twarz Boga Srebrne guzy miłosierdzia Na zamkniętych drzwiach I szczelina świtu Blada linia milczących warg Nadchodzącego dnia By wierzyć w Boga Budujesz świątynie By zostać uczniem Znajdujesz mistrza By zabić samotność Stworzysz swój dom Rozpalisz ogień By rozgrzał chłód ścian Klęcząc przed Bogiem Zadajesz pokutę Dla siebie, za siebie Klęcząc przed sobą Uspokajasz sumienie Dla siebie, za siebie Ty jesteś Bogiem Ty jesteś człowiekiem Ty jesteś sobą Ty jesteś mną
Submitted by Iron_Wraith — Apr 26, 2025
Wczoraj byłam... Dzisiaj jestem... Widziałam... Zmieniałam... Słyszałam... Widzieć sny... Widziałam sny, których nie znasz Obrazy o ramach wygiętych W łuki wieloboków Barwy Sny, których nikt nie miał I barwy nie zapisane Co widzisz na tym obrazie ? Uśpiony zegar... Nie widzę nic ! Powielam wizualny stereotyp Nadzieja w snach W wyobraśni... W deformacji... Ja... Ty... Wiatr... Burza... Bóg... Każdy inny Nie taki sam Już nigdy nie taki sam W jednym świecie Milion światów Dla każdego osobny, inny, Dla wszystkich ten sam
Submitted by Cyberwaste — Apr 26, 2025
W kołnierzyku wchodzę do burdelu A wy rozmawiacie głośno o moim życiu Przy stole wiele czerwonych, rozgrzebanych Języków z wrzodami Wypowiadane z łatwością słowa gwałcone sto razy Kotłowane w czerwonych prześcieradłach Wielokolorowe mgły Stare i nowe wersje Zawsze ty Coś do ucha szepczesz mi!!! Już nie mogę wierzyć To mój gniew ze te parszywe kłamstwa, moja złość Za przegrane w karty słów życie, to mój gniew Za naiwność o niewiarę moje łzy Że to ja wyznaczam karę Na razie zasypiam na kolanach prudowazeliniarzy Ich nieświeże oddechy tulą mnie wciąż do snu Ciągle mnie kłuje gdzieś z lewej strony Jak dzikie zwierzę czekam w ciemnościach... Wyrwane serce wciąż krwawi I rośnie co dzień od nowa Moja wściekłość na nic Mi nie pozwala Za zbrodnię musi być kara!!!
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
Jak wiele aniołów Musiało płakać Jak wiele rzek Trzeba było zawrócić Jak wielu ludzi Musiało zginąć Dla srebra i złota Jak wiele dzieci Musiało umrzeć Jak wiele gór Przesunięto Jak wiele dusz Sprzedano Za srebro i złoto Ale ziemia nam wybaczy Jesteśmy tylko ludśmi A ona zawsze będzie z nami Nawet gdy zapłoną stosy Za srebro i złoto
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025