Moonlight
Album • 2000
Było to przelotne tak, Myśleć, że nie było wcale Widziałem to tylko ja Później zniknęło gdzieś Lecz ja We mnie żyje ta chwila Piję wino i myślę Piję wino i czuję To takie jadowite Gdy tak patrzysz na mnie Jak grzech, którego Jestem tak blisko To myśl, Która narodzić się nie powinna Chwila, której być nie powinno W jednym spojrzeniu Widziałem nas Jak kochamy się Jak obrazy mkną Jak samotność opuszcza mnie Jestem tak pewny siebie Jeszcze raz myślę, czy jesteś snem Nie, bo jaki sen Tak ciepły jest jak Ty.
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
Dzień za dniem Widzę w sobie jakieś zmiany Mniej spokoju Trochę jakby obłąkany. Skąd ten wiatr wydął żagle, W bezkresnej pustce mojej głowy Stoję i odwracam się nagle Słońce? To nie słońce. Ciepło, choć zimno, to Dni, które nie są takie same. Przeceny, na które patrzę Zegar, który ciągle śpieszy Coś, co uśmiecham się zawsze Drzwi w szafie. Ale nie to w sednie sprawy, Nie schody i szyby, Nie szufladka w szafce Lecz ktoś prawdziwy. Okręt mój w przystań zawija By ręce ogrzać, by się zatrzymać. Jakbym zapomniał, że byłem tam już Lecz te drogi, które znam, Prowadzą właśnie tam.
Submitted by Nargaroth — Apr 26, 2025
Komu mogę powiedzieć Jak nie to Tobie Przyjacielu co się dzieje w raju Co się stało, tego nie wie Nawet Bóg Przyszło nagle Nie zostało nic Ktoś spalił ogrody z naszymi snami Wyrwał korzenie marzeń Podeptane kwiaty naszych rozkoszy Marnieją samotnie Mówiłem - tak nie może być To nic nie dało przyjacielu mój Raju nie ma już Takim jak pamiętasz Gaśnie słońce nad rajem Ratuj przyjacielu to co pozostało
Submitted by Nargaroth — Apr 26, 2025
Nie całuj mnie już I nie dotykaj Zawsze gdy to robisz wykręcam się jak wąż, Żeby nie czuć Rozbierasz mnie, jestem nagi , obdarta z uczuć Jestem nagi do bólu Wiatr mnie pieści drobnym żwirem Niebo gradem A ty stoisz I pastwisz się Proszę, wystarczy już na dziś Jutro przyjdziesz znowu I oddam ci siebie Jak chcesz Tylko już mnie nie całuj I nie dotykaj Jesteś zimna Gdy błądzisz dłonią po szyi mojej Jak nadgarstki muskasz Jak serce ściskasz mocno Wreszcie miejmy swój szczyt Razem dojdźmy do końca Ty dla siebie Ja dla siebie Tylko już mnie nie całuj I nie dotykaj
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Widziałem, jak stoisz daleko, Gdzieś na zgaszonej zmęczeniem ulicy Podchodzą po to by zabić Chcieli tylko Ciebie Wtedy Widziałem jak umierasz Widzę to wciąż od nowa Jak noże kaleczyły Twe ciało Jak bili Cię czymś twardym po twarzy Stałem jakby za szybą Blisko i daleko Krzycząc jak ucho ludzkie nie słyszało jeszcze Jak z bólu plułem krwią Wszystkim po twarzach Jak padłem na błoto i wyłem Wiem tylko ja To wiem tylko ja Stoimy razem patrząc sobie w oczy Pocałuj mnie jeszcze raz I idź Albo jeszcze raz... I idź Albo jeszcze raz... I idź Idziesz a ja wiem, ze to zaraz stanie się Odwróciłaś się Widziałem jak stoisz Na zgaszonej zmęczeniem ulicy.
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025
Pole ociekających bólem kamieni Prywatne tragedie tysięcy rodzin Słucham, słyszę jakiś płacz To ja ? Nie to ona, jakaś kobieta w czerni Teraz znowu, z innej strony To inny ktoś I jeszcze inny Pomyślałem Meren-Re jak ci tam jest? Zakłuło wtedy bardzo mocno Znowu słyszę płacz To mój Posłuchaj Meren_Re Jak płaczą przez ciebie, Dla ciebie Dla mnie Posłuchaj teraz ptaki, Teraz drzewa Niebo deszczem spływa obfitym Płacze. Pomyślałem Meren-Re jak ci tam jest? Może płaczesz? Poleżę chwilę z tobą aż wszyscy pójdą. Wiesz, jak umiem osuszać łzy A teraz już śpij, Jeszcze tu będę przez chwilę Dobranoc Meren-Re
Submitted by Lake of Tears — Apr 26, 2025
No lyrics have been submitted for this track yet.
I znowu wiem Jak czujesz się Ty Kiedy przychodzisz Poczuć rozkosz Nasycić wzrok i ciało Jesteś choć nie chciałbyś By wiedział ktoś Że to Ty Żadnych słów W ciszy trwa nasza gra To narkotyk Twój To metoda Dla mnie to kolejna noc Ta sama twarz Przyjdziesz znów Może to nie będę ja Może Ty nie będziesz Jako Ty Tak jak ostatni raz.
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
Ciała płoną rozpalone Raz kolejny Ona prosi go o ciszę Gdy swój świat rozbierać ma To jest tak Gdy samice przybierają ciała węży Kiedy noc jest zapomnieniem Kiedy ciało wygrywa walkę o życie Ona przyszła tu na chwilę By zapomnieć coś Albo życie by odmienić Zatracić się Może wszystko jest w porządku Gdzieś tam jest dom Ale to jest tak szalone Z oczu zrywa sen Później kiedy kolor nieba Już rozbudza się Mordercą by się stała By zetrzeć z siebie brud Opętańczo krzyczą oczy Łomocze serce tak To na pewno ostatni raz Dom. Pusty dom Rano znów odszedł ktoś Na pewno ostatni raz Dzień i znowu noc I myśli te same szalone I ta sama bielizna Te same słowa Ten sam żar Inne męskie dłonie Na pewno ostatni raz.
Submitted by Celtic Frost — Apr 26, 2025
Kiedy dotknął Cię pierwszy raz Podarowałaś mi pierwszą myśl Gdy powiedział coś co znasz Podarowałaś mi drugą myśl Kiedy zrobił coś - porównałaś... I dałaś mi kolejną. Może czasem brak Ci będzie moich słów Kiedy sama przed lustrem staniesz Kiedy on spokojnie będzie spał Chwytał to co mu dane. Z kimś innym będziesz W inną noc Oczy otworzysz przytomne Spyta sennie co Ci jest Po ciszy zbyt długiej odpowiesz - nic Kiedy kwiat Ci podaruje Nie róży ciepło poczujesz To ja będę i zapach mojej skóry Którego tak brakuje Podarujesz mi myśl W kąpieli, gdy ręce Ci zbłądzą Oczy zasnują mgłą w jeden punkt zapatrzone Kiedy nie swoich rąk zapragniesz... Podarujesz mi myśl Kiedy dziecka płacz przywoła Cię Gdy pusto w domu i cicho będzie Spojrzysz głaskając je - jak by ono wyglądało... Znów podarujesz mi myśl Gdy za siwy kosmyk włosów złapiesz swój I ręce zabolą zmęczone Zapytasz gdzie leżę ja, Że chcesz już się przy mnie położyć I podarujesz mi ostatnią myśl.
Submitted by Pestilence — Apr 26, 2025
Mówię Ci, nie słyszysz Jeszcze raz W życiu nic przypadkiem Nie zdarza się I może nigdy już Nie powiemy sobie nic Może będziemy obcy Jeszcze bardziej obcy Może bliscy Choć już nie tak Nic w życiu przypadkiem Nie zdarza się Może kiedyś zapukam Do Twoich drzwi Może Twoje oczy Napotkają mnie gdzieś Może powiesz Jak dobrze było gdy Nic w życiu przypadkiem Nie zdarza się
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025
← Go back to Moonlight