Pogrzeb w karczmie
Rozmawiałem z kamieniem Lecz on milczał jak głaz Nic do mnie nie mówił A ja chciałem pytań Aż nagle W prawo w lewo W dól i w dół Powoli ostrożnie Trzeszczy sznur Hej Polaku! Odetnij brata Niech pod powałą Tak nie lata Hej dziewko! Umość trumnę Mamy tutaj Truchło dumne Wy postawcie Wódki łyk Pogrzeb jutro Dzisiaj chcemy Choćby z trupem Nawet z diabłem A i z bogiem Jeśli trzeba Chcemy pić! Po wódce wódka! W gardle ogień W głowie zamieć A w rękach nóż I tańczą złączeni Miłością schyleni W duszę wpatrzeni Chucią stworzeni! Życia nie znają Swe ciała kochają Grzechy zbierają Nam ostrza wręczają! Kamrat!
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 30, 2026
To jest właśnie pogrzeb w karczmie Przysłuchaj się uważnie
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 30, 2026
To jest bal nad bale! Wisielczego poloneza tańczę Ze śmiercią w parze Kolejną flaszkę płuc... To jest bal nad bale! Wisielczego poloneza tańczę Ze śmiercią w parze Twarz jej blada suknia czarna A powieki wpół zamknięte Zgniły miód w pucharze Na wasz koniec spełniam Na chorobę! jęknął trup Za cierpienie! za niepokój! Oczy w słup Kolejną flaszkę płuc... Gdy orkiestra nokturn gra Widma łapią się za ręce Chwostem dyryguje czart Bies na czaszkach znaczy takt Wiedźma w diabła objęciach Drży lubieżnie mdleje Ja! człowiek żywy pośród zjaw Ja się śmieję
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 30, 2026
Jest coś magicznego Gdy duchy kominem Lecą nad strzechy grań Z dębowym dymem A oni tu Na rękach go niosą Gdy dziewka stół wyciera Zabrała już flaszki Nie płaczmy bracia! żywo! Rozłupmy czaszki! A oni tam Na stół go wypychają Gdy czort krokwie nagina Rogami sznur tnie Ozorem pętlę wywija Zmieści się szyja! A oni tu A my tam A my tu A my tam Trumnę zbijemy Z dębu i gwoździ W niej brata zamkniemy Z prochu i kości A my tu A oni tam Do stołu siądziemy Do trupa do boga Do ciebie do diabła Pijemy!
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 30, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
Syberyjski chłód nadciąga W pokojach gęstych W fotelach ciężkich Trojgiem oczu W lustro flaszki Czort z biesem dziś spogląda Tam źrenice gorejące Ognia i płomieni pełne Jak snopów siana krąg Cuchnącym pędzlem, bezbarwną farbą Obrazy blizn maluje Ze wschodu wiatr Impresje W wódce!
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 30, 2026
W mateczniku na glinianej Chuście dębowa kostucha Piastuje chore dziecię Co z duszy i z ducha On biały w góry uleciał Ogniska pali i igły zjada Szyszkami w orły rzuca I woła: tej suce biada! Ona we krwi skąpana Jedzie stępem przez pola Bez czapki bez kontusza Z bukłakiem przy szabli Pijana polska dusza Ją wiły powiły Czort zgwałcił Duch przeklął Trup dodał jej siły Siedzi w kulbace rozchwiana We krwi i bielmie schowana Bez czapki bez kontusza Z bukłakiem przy szabli Pijana polska dusza Zgniłych szlachciców Wzrusza Martwych kozaków Obrusza Stepowe echo Zagłusza Pijana Polska Dusza
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 30, 2026
A teraz jest coś magicznego W alkierzu Włóczęga i trup Kompanię trzymają O kości nóż ostrzą Czerepu i żeber By w ciało go wbić Podroby człowiecze Nań nadziać Nad zgasłym ogniem Spopielić i w lnianą Szmatę zawinąć Z bukłakiem pełnym Maku i soli Kończy się coś magicznego Na marach położyć Żałobników zatrwożyć I odejść w dzień Po miłość i kres
Submitted by VladTheImpaler666 — Jun 30, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.