KAT
Album • 1997
Kręć się młynie, kręć Miel mój krzyż Tu, w dole nie brakuje łez Dziś bliżej, bliżej mi do diabła Dziś moja łapa ściska młot Wy w górze nie całujcie mnie Bo wasze pocałunki są fałszywe Jak Całun Turyński Jak miłość za pieniądze Cmok - cmok, mlask - mlask Czułość po kieszeń... Aż po kieszeń... O, żesz wasza mać! Uśpiony przyjacielu spójrz jak jest Gdy perz przyjmuje się za kwiat Sto słów - ani jedna łza Nawet w ich mowie czuję brzęk Cmok - cmok, mlask - mlask Miłość aż po kieszeń... Aż po kieszeń, aż po kieszeń... Ej! Wy brzuchomówcy wiar O, żesz wasza mać! Złoty ślub, złoty chrzest Złoty tron i złoty raj Złoty grób i złote msze Złoto świąt Wesołych świąt! Cmok - cmok Łów wielebny, łów Mlask - mlask Łów wielebny, łów Twój łów, łowco serc, niewinnych serc Pluszcze w potoku ciepłej krwi Więc moje serce uniży w głąb Tam haczyk twój nie sięgnie Cmok - cmok, mlask - mlask Łów wielebny, łów Cmok - cmok, mlask - mlask Łów wielebny, łów
Submitted by Finntroll — Apr 25, 2025
Znam Cię duchu mój ze słodką mordką Zawsze bawisz się, bawiąc mnie pod kołdrą Znam Cię duchu mój z łóżka nocnej bajki Kiedy oczy śpią, szepczę Ci: Sezamie otwórz się! Droga wiedzie przez gąszcz, życiem ciepłą dolinę Skarby są na dnie, pobrzękują kochliwie Wezmę, jeśli dasz Wezmę miodu dzban Otwórz go! Otwórz serce! Duchem być, marzeniem żyć Tak mi chce samotność Chmurą być, wspomnieniem żyć Zanim świat wykończą Duchu! Me szczęście, nieszczęście, dla Ciebie Więc Ty mnie baw Baw mnie do łez
Submitted by MetalElf — Apr 25, 2025
W kropli zimnej rosy - śpisz Po nocy piwny dreszcz A więc myślę, że był ktoś Wytarte skrzypią drzwi Łoże wspólne, lecz przytulne Jak palmowy gaj A w nim konie, lwy i słonie No i jedna klacz Hasz hasz patrzy w twarz perłami drwin Mój szept niży w głąb, gdzie ja, tam być musisz Ty Łono życia mieni się Kłosami słodkich traw Tu ogier zeżre świeże źdźbło A motyl "pylnie" kwiat Łoże wspólne, lecz przytulne Jak palmowy gaj A w nim konie, lwy i słonie No i jedna klacz Chodź, w te trawy wichrem rozczochrane Rżnąć, przed okiem słońca wypalaniem Zerwać bzy zazdrosnobiałe Zerwać bzy majowych drzew przed uwiądem Bądź mi szmaragdowym liściem win Bądź mi winobluszczem win
Submitted by Nargaroth — Apr 25, 2025
W zwierciadle - jej zaklęcie... W zaklęciu jej - gruby wąż, długi wąż W zwierciadle - cień... Cień we mnie - szyderczy duch Która twarz byłaby migotaniem świec twego ja Przywołaniem burz Twego snu Czarowaniem wiedźm w odbiciu mych żądz? Obejmij diabła Pełna krzykiem W zwierciadle - jej zaklęcie... W zaklęciu jej - gruby wąż, długi wąż Przeraźliwy mit albo ksiądz W kryształowym szkle miesza krew - Wino króla win - sikacza mych klątw Obejmij diabła Kler zawsze z diabłem spał Świt jak nocny orgazm Skrzy rumieńcem słońc Ty - w piwnicy dworca śnisz To tylko sen
Submitted by Pestilence — Apr 25, 2025
This track is instrumental.
Zbiera się na deszcz ...Już smoki grzmią Rozwścieczony wiatr tańczy swoje fru... Lubię deszcz Zasmarkany maj Ence pence Puchną ręce - Stary trzyma kij Czemu, komu pierdziel w domu I miłosne sny Po niemiłosnym dniu? Lej mnie lej ...A gorzkie mlecze lśnią Z nich wianki tkam dla cór Kiedyś dopłyną do ich rąk Krzyku trzeba mi - Kiedy szept bojaźliwie łka Śmiechu trzeba mi - Kiedy ktoś tymi łzami łgał Ence pence Puchną ręce Czarny trzyma kij Czemu mistrze krzyż w tornistrze I miłosne sny Po niemiłosnym dniu? Lej mnie lej A gorzkie mlecze lśnią Z nich wianki tkam dla cór... Kiedyś dopłyną do ich rąk W rzece świętej, lecz brudnej, życia Zwilżcie ciała Piachem wodnym chrzczę - Bursztynowy duch podziemia
Submitted by Iron_Wraith — Apr 25, 2025
W lustrze lśni Twój wdzięk Czasem nie-bo-wstręt Zawsze czart gdy kpię Człek Z natury Szatan Łże, że... z drzewa spadł Lecz szkoły w gminach nauczą Cię - Człowiek to glina! Gdybym dziś wierzyć miał To nie lepiej... w wesołą Mickey Mouse? W duchy snów W duchy drzew I w... bez krwi czekoladowe msze W oczy słońc NONSENS A może... świat to wieczny mord? Marzenia swe maluje krwią? A może... pierwsze było bummm? No i ostatnie... pewnie bummm Tylko kamienie
Submitted by Lake of Tears — Apr 25, 2025
Krążę jak wilk polarny - W wilczej duszy zew Czego się bać w cieplarni stada? - Ostrzy kłów bogów niespełnienia Oczu gaszących wszystko Wszelki płomień ust Kiedy mi trzeba zasnąć - Sowi czuły sen Nagi i pełny zjaw kochania Mogę w nim schodzić aż do piekła Słowo się w rzecz zamienia - Brak mi twoich słów Krąży wilk, starodawny taniec - Głodny zwierz Dumny Swymi kłami A ty kto? No i któż Cię poznać ma? - Czy walczyłeś raz? Czy choć raz wygrałeś? Karzełek maluje świat W śnieżnopolarne koronki Marzenie maluje Was ...A tam gdzie łzy wiszące Czas grać... psia kość Czas pić
Submitted by Cyberwaste — Apr 25, 2025
← Go back to KAT