Zagubiony w bezkresie
Niech ten zachód przyniesie twoje przebudzenie. Byś wyrwał się z kleszczy pętli istnienia, powstał i podjął wędrówkę przez śnieżny bezkres. Noc powoli rozprzestrzenia gwiazdy pod swym czarnym okryciem, księżyc rozświetli Ci drogę w tym śnieżnym lesie. Śnieg zalśni pięknym blaskiem- potęga zimowej panny. Wiatry wzburzą się, śpiewając pieśń powstania. Byś wyruszył w podróż - uwolniony z pętli egzystencji. Byś był naprawdę wolny. A teraz… Powstań! Powstań i idź, gdzie nikt jeszcze nie zaszedł…
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Przemierzam nieokiełznane wymiary, Zamarznięte światy- oczyszczone z życia. Księżyc oświetla śnieg i lód pod moimi stopami, wskazuje mi drogę. Naprzeciw wiatrom, szkwałom krzyczącym z oddali, przepełniony chłodną furią, poprzez zamarznięte morza i rzeki, przez śnieg i góry dotykające niebios. Bez jednego celu przed moimi oczyma, podążam za głosem woli… Przemiarzam martwe lądy. Zamarznięte światy- gdzie światło już zmarło, zostałem tylko ja i natura kryjąca się w ciemności. Podmuchy ostrego wiatru mi towarzyszą. Śpiewają mi pieśń byłego świata, nawet jeśli napieram im naprzeciw. A podróż będzie kontynuowana. Ze mną i wędrującymi wiatrami...
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Przemierzam najdalsze zakątki bezkresnych krain śniegu. Przez lasy spowite chłodem, przez zamarznięte jeziora, moja tułaczka trwa już wieki. Gwiazdy gubią się na nocnym niebie jak ja gubię się w przestrzeni, otoczony aurą mrozu. Kroczę ku górom by odnaleźć pradawny miecz Bogów. Wrota Góry uchylają sie przede mną, lecz jej lochy spowite są w mroku - nieskończona próżnia z której nie ma ucieczki. Wstępuje w jej ramiona bo innej drogi nie ma.
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
Instrumental
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Słońce powoli zachodzi za ośnieżony horyzont, ustępując miejsca nocnemu niebu. Pod gwiazdami i księżycem spoczywając, wiem, że koniec mojej wędrówki jest bliski. Chmury powoli zakrywają nocne niebo i płatki śniegu delikatnie opadają. Przez niezliczone noce przemierzałem lasy i polany Zagubiony w bezkresie… Powoli jestem u celu mojej podróży, mroczne bramy otwierają się przede mną Nocny, zimowy las z wiatrem szepczą moje imię- wstąp. Przekraczając owe bramy, oddam się w objęcie mroku… Ostatni raz patrzę za siebie - lasy, góry i polany, pokryte śniegiem, który opada z niebios. Powoli kroczę do bram, podziwiając ostatni śnieg.
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026
Martwe krainy rozległych gór, ściśniętych przez wiatry z północy. W oddali pokryte śniegiem szczyty, wychylające się zza śnieżycy. Ona otula mnie swymi zimnymi ramionami bym ślepo kroczył w głąb lasu. Stróżujące gwiazdy nad moją głową, bezsilne wobec jej potęgi, więc samotnie idę w ciemnościach przez śnieżny las. W chłodzie i mroku, zupełnie nagi, koniec mój już bliski. Między drzewami dostrzegam białe widma, to dusze poległych, których ciała zamarzły wieki temu. Ich krew dawno wsiąknęła w ziemię tej krainy. Wojownicy walczący ku chwale pogańskiej krwi, ich miecze i tarcze zasypane pod śniegiem. Zagubione dusze błądzą po tym lesie, a ja razem z nimi....
Submitted by Iron_Wraith — Jun 06, 2026