Horytnica
Album • 2011
This track is instrumental.
Wracali z powstania obdarci bojowcy, zakopali sztandar tam na skraju wioski. Będzie jeszcze Polska, szeptał mi mój ojciec. Zabrali go rankiem, poszedł na katorgę. Tuż przed samą śmiercią wrócił wuj chorąży. Prawił o wolności,ale jej nie dożył. Ból przeszywał myśli, ból straty rodziny, wielu w nich rzucało szyderstwa i drwiny. Mijał czas dzieciństwa wśród głodu i chłodu. Polska nam się śniła przez lata zaborów. Drogo przyszło płacić za okruch przekory - samotnością w tłumie dekadenckiej sfory Więźniowie sumienia brnęli wbrew większości, niósł się z cel więziennych duch niepodległości. Wśród zobojętnienia,zdrady,nienawiści, maszerowaliśmy - pierwsi legioniści Wołasz za mną Polsko, ale już nie słyszę, wiatr nad mogiłą suchy liść kołysze. Płyną twoje słowa, rozpalając serca. Mniej masz w swym oddziale o jednego strzelca. Tam gdzie moja żona, a z nią dwoje dzieci, płynie myśl ostatnia, ku niej właśnie leci. Do mojej córeczki i do mego syna, trafił list ostatni, smutna to godzina. Niósł pod swym mundurem żołnierz słowa ojca: "nigdy nie ustawaj, będzie jeszcze Polska". Odkopany sztandar, choć podarty w walce, prowadził straceńców na oprawcy szańce. W korowodzie bitew rosła jego chwała, rozkaz komendanta zasnąć nie pozwala. Honor legionisty to zwycięstwo w walce, zatem szli zwyciężać zdobywając szańce Z cynicznym uśmiechem patrzyli zaborcy, na płomienne duchy, na siłę młodości. Sycił się nią płomień, światłem wielu ofiar - kładł swój los na szali, kto tę ziemię kochał. Sami przeciw wszystkim, iskra pośród mroku, trwaliśmy w swej woli, testamencie przodków, który w listopadzie został wypełniony, gdy sen stał się jawą w tym dniu upragnionym.
Submitted by Iron_Wraith — Apr 26, 2025
Przeminął czas i spróchniał las, niegdyś jaskrawo zielony. Lecz biały orzeł w złotej koronie kiedyś powróci w te strony. Dziś puka licho, w tę nockę cichą postać co sługą jest wroga. Chce wydrzeć serce co w poniewierce nad swoim losem wciąż szlocha. Nadejdzie świt, opadną mgły, w kraju zdradziecko sprzedanym. Lecz gdzieś na wietrze wzleci w powietrze ptak, który orłem jest zwany. Sztandar na wietrze łopocze jeszcze, więc stójmy w jego obronie. Nadejdą dni, gdy w czerwonej krwi, oblicze zdrajcy utonie. Pioruna grzmot, kamienny grot, kiedyś ocalą te strony. Dęby wyrosną, zapachnie wiosną kraj będzie ocalony.
Submitted by Immortal — Apr 26, 2025
Gdzie teraz jesteście dzieci kochane? Co wami kieruje, czy jest to odwaga? A może to tylko dziecinna zabawa - z patykiem w ręku na wroga iść. Nie dane wam było młodością się cieszyć, z dzieciństwa swojego korzystać beztrosko. Piękno tych dni zmieniło się w piekło a potem już tylko nastała ciemność, Umieraliście tak młodo, ulicami płynie wasza krew. To stolica płonie w smutku, śmierć zabiera wszystkie dzieci jej. Oddajcie im młodośc, którą zabraliście, oddajcie im wolność, którą zhańbiliście, oddajcie im sny, w spokojnych ich domach, oddajcie rodziców, oddajcie znajomych. Daliście im starość, zabraliście młodość, daliście niewolę, zhańbiliście wolność, daliście domy doszczętnie zniszczone, zabitych rodziców, zabitych znajomych. Choć te małe oczy łzami się zalały spoglądając na tych, co padają za nic. W głowach ich dziecinnych dominował rozkaz: do przodu uderzać, nie cofać, pozostać! W swoich małych rękach, ogromny karabin, a w kieszeni granat, w drugiej list do mamy. Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, bronią jej chłopcy od Parasola, choć na Tygrysy mają Visy, to Warszawiacy, fajni urwisy są. Choć tak bardzo chciałeś, listu nie napiszesz. Poszarpane myśli w twojej głowie. Nic już nie pamiętasz, walczysz o swe życie W śmierdzącym kanale, pośród wrogów stu. Śpijcie śłodko me aniołki, kule wroga już nie groźne wam. Teraz już was nie dostaną wrogie szpony okupanta łap.
Submitted by Lake of Tears — Apr 26, 2025
Nie płacz po swoim zagończyku, choć poległ taki młody Nie łez mu brak lecz dzikich stepów, swej szabli i przygody Tam gdzie ich wojny niosły losy jak wichry letniej burzy Tam ciągle płynie pieśń żołnierska-wolności, walki, służby Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata Pod kopytami szwedzki dragon, od szabli ginie Tatar Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata Buzdygan kruszy szyki wrogów, to Lisowczyków szarża Na Kresy wiodła krew gorąca, by carskie burzyć trony Choć żołdu nie płaciła Polska, cel został wypełniony I niosła w dal rogate serca, pieśń ognia, krwawej stali Rytm kopyt wybijały bębny, gdy w dal galopowali Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata Pod kopytami szwedzki dragon, od szabli ginie Tatar Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata Buzdygan kruszy szyki wrogów, to Lisowczyków szarża Czerwono czarny sztandar wzywał przeciwko wielu wrogom Na Rusi wzmogła się pożoga, to szwedzki nadszedł potop Gdy przyszło wydrzeć Azji Jasyr i rozbić Tatarzyna Tam rozbiegały się gromady, straceńców gnała drużyna Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata Pod kopytami szwedzki dragon, od szabli ginie Tatar Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata Buzdygan kruszy szyki wrogów, to Lisowczyków szarża Czas zatarł pamięć tamtych wieków, walecznej, dziarskiej braci Ich kości leżą pośród stepów, wśród dzikich pól połaci Lecz wiem, że gdy Was wezwie Polska, zabłysną ostre szable I duchy Wasze niespokojne, znów dla niej ruszą w siodle
Submitted by NecroLord — Apr 26, 2025
Dziś w zarośniętym grobie leży. "Powstańcom śląskim" napis brzmi. Lud nie pamięta swych żołnierzy, a Niemiec z twojej krwi znów drwi. Szyderczy uśmiech, podłe słowa, za twoją śmierć i dzieci twych. Kto w wolnej pierści duch zachował, ten nie zapomni tamtych dni. Śląski rycerzu śnij o Polsce, która nie wyprze sie twej krwi. W której twa walka będzie święta, za którą ci nie będzie wstyd. Czy widzisz, znowu Śląsk sprzedają i ziemię twą zawłaszcza fryc. Morderstwo twoje im wybaczają, ofiara twa nie znaczy nic. Lecz my nie wybaczymy zdrady, dla rządów hańby tylko sznur. O polski Śląsk będziemy walczyć A oręż twój prowadzi w bój. Śląski rycerzu śnij o Polsce, która nie wyprze się twej krwi. W której twa walka będzie święta, za którą ci nie będzie wstyd. Śląski rycerzu śnij o Polsce, która nie wyprze się twej krwi. W której twa walka będzie święta, za którą ci nie będzie wstyd. Czy widzisz, znowu Śląsk sprzedają i ziemię twą zawłaszcza fryc. Morderstwo twoje im wybaczają, ofiara twa nie znaczy nic.
Submitted by VladTheImpaler666 — Apr 26, 2025
Już nie musimy umierać A jednak w sercu blizna Zamiast patrzeć na swój kraj Szydzicie z hasła Już nie musimy umierać A jednak w sercu blizna Zamiast patrzeć na swój kraj Szydzicie z hasła „Ojczyzna” x2 Choć upłynęło tyle krwi I popłynęło z oczu łez Dziś z polskiej dumy wróg wciąż drwi Czy przyjdzie kiedyś jego kres Minione dni w kałużach krwi I widok łez matczynych serc Gdy syn umierał za swój kraj Ten widok obcy dzisiaj wam I wróg zdradziecko szczerzy kły I płyną rzeki polskiej krwi Tracicie honor, język, mowę Mówiąc, że to postępowe Patriotyzm jest na dnie Lecz armia wiary nadal trwa Walcząca dumnie twarzą w twarz Dzierżąca biały Orła znak Już nie musimy umierać A jednak nadal w sercu blizna Zamiast patrzeć na swój kraj Szydzicie z hasła „Ojczyzna” bis
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025
Przyznajcie kim jesteście, że tak zależy na tym wam Abyśmy żyli w nędzy i wciąż niszczyli własny kraj Nie mogli krzyczeć głośno, o tym co każdy z nas już wie I co dziś tak naprawdę dla tego kraju liczy się Czy wasza wiara, czy wasza duma Umarły same, a może wcale ich nie było Walczycie z Polską z dumą w swym sercu A w swoich rękach każdego dnia niesiecie sierp i młot Dziś podnosicie rękę na Bohaterów Polski Kiedyś wasi ojcowie strzelali prosto w głowę im Patrzycie jak upada ten zniewolony naród nasz Bez szans na lepsza przyszłość i tylko rdzawych kajdan trzask W swym rękach teraz niesiesz biało - czerwoną flagę Całujesz godło kraju, mówiąc - "jestem polakiem" I teraz składasz kwiaty pod pomnikami ludzi Dla których byłeś katem i zabijałeś polskość w nich Odznaczasz kombatantów, którzy walczyli za ten kraj Dziękujesz im za wiarę, za wolność, którą dali nam To nowa lepsza Polska, bez cenzur i bez krat Z patriotami w rządzie, którzy sprzedali cały kraj
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Wstań Polsko moja uderz w czyn I znów przebojem w bój szalony Już płonie lont podziemnych min Krwawą godzinę biły dzwony Z anielskich skrzydeł strząśnij proch Załosne marzeń ucisz łkanie Za Tobą zimny smutków loch Przed Tobą świty zmartwychwstania Ta ziemia jak skała twarda skryta mgłą Wśród tajemnic lasu spowita ciemnościami W ciszy skazana na wieczne przemilczenie Dla prawdy odmiennej od pisanych kłamstw Wstań Polsko moja w ogniach zórz Nowe się szlaki krwawią Tobie O lżej Ci będzie w gromach burz Niźli w zawiędłych wspomnień grobie Ta ziemia jak skała twarda skryta mgłą Wśród tajemnic lasu spowita ciemnościami W ciszy skazana na wieczne przemilczenie Dla prawdy odmiennej od pisanych kłamstw
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Te czasy minęły, odeszły gdzieś w dal. Nie było nas wtedy, na świecie, Gdy nasi rodacy walczyli za kraj, Wierzyli że nam, Będzie lepiej, Tak jeden za drugim podawał swe nazwisko, Ostatnie to słowa w ich życiu, Ostatnie pytanie, ostatnia odpowiedź, i jedna kula to wszystko Nie było im dane odejść z honorem, Jak na żołnierza Przystało, Czy niebo płakało w te wiosenne dni, Las szumiał, a doły kopano Tak jeden za drugim podawał swe nazwisko, Ostatnie to słowa w ich życiu, Ostatnie pytanie, ostatnia odpowiedź, i jedna kula to wszystko A w doły jak kamień w wodę rzucano, Bez głośnym hukiem spadając, Przez chwile szybując i nikną w śród ciał, Wśród swoich najbliższych, kompanów Tak jeden za drugim podawał swe nazwisko, Ostatnie to słowa w ich życiu, Ostatnie pytanie, ostatnia odpowiedź, i jedna kula to wszystko x2
Submitted by Corpse Grinder — Apr 26, 2025
Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna, Twe dumne barwy, biało - czerwone, żyję dla Ciebie, Ty dla mnie zawsze będziesz trwać. Z północy i południa, na zachód i na wschód, spoglądam na tę ziemię, krainę moich snów i tylko tutaj czuję smak, smak złocistego chleba, tu orzeł tuli serce me, wzlatując wprost do nieba. Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna, Twe dumne barwy, biało - czerwone, żyję dla Ciebie, Ty dla mnie zawsze będziesz trwać. Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna, skrzydlaty orle, obrońco Kraju, wzleć ponad chmury, swą dumną pieśń po świecie nieś. Podziwiam piękno srebrnych gór, i szept mazurskich lasów, strumieni przezroczystych wód, symbole dawnych czasów, dywany kolorowych pól, barwy złocistych plaży, rysują obraz marzeń mych, cudowne krajobrazy. Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna, Twe dumne barwy, biało - czerwone, żyję dla Ciebie, Ty dla mnie zawsze będziesz trwać. Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna, skrzydlaty orle, obrońco Kraju, wzleć ponad chmury, swą dumną pieśń po świecie nieś.
Submitted by Morgoth — Apr 26, 2025
Ruszyła armia pracy stalową wznosząc pięść Przed nami wielkie dzieło gmach matce sławii wznieść Niech sięga aż nad chmury niech sięga aż do gwiazd Ze szczytu orzeł biały pobłogosławi nas Spójrz z góry na te pola Dosięgnie ich nasz czyn Dla chwały słowiańszczyzny Oddamy wszystkie dni Tak dla niej tylko dla niej Będziemy tworzyć żyć Jak ogień tli pochodnię Ta z dusz płonących myśl Już biją serca maszyn ramiona dźwigów wzwyż Kolejne wstają piętra być może jeszcze dziś Ujrzymy jak ku słońcu wystrzeli wielki gmach Dla Ciebie słowiańszczyzno my naród Twoja straż Rozpala wszelkie myśli ten upragniony cel Ku niebu wzwyż my wszyscy jak zaciśnięta pięść Jak jeden człowiek naród bohater wznosi gmach To wielkość woła ku nam to krew co spaja stal To tutaj zbudujemy największy świata gmach Niech głosi całej ziemi o sile naszych praw Niech głosi wszystkim ludom jak mężny słowian ród Nie straszne nam ciemności gdyż świętym jest nasz trud
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
Rozpalała pierś tęsknota Pocałunek słodkich ust Patrząc na pszeniczne pola Idąc wśród strzelistych brzóz Śpiewał zachwycony pięknem Tutaj urodziłem się Brzmiała pieśń polskiego wojska Budził się kolejny dzień A gdy rankiem brzmiały działa Do natarcia z flagą biegł Upadł, aby znowu powstać Szepcząc ku niej: "kocham Cię" Dni mijały w blasku chwały Ducha hart wciąż wznosił się Tarabany ciągle brzmiały Narzucając szybki bieg Kochał ją już długie lata Tej miłości wiernie strzegł Uśmiechali się do siebie Choć na jawie była snem Był jej wierny aż do końca Po ostatni życia dzień "Jestem Twój, Ty jesteś moja Ta jedyna, kocham Cię" Ref. Prowadź mnie, ziemio ojczysta Prowadź mnie aż po życia kres Zaślubieni jej żołnierze Kładli młodość swą w ofierze Prowadź mnie, ziemio ojczysta Prowadź mnie aż po życia kres Broń unosił nad swą skroń Mówił do niej: "chroń mnie, chroń"
Płonę Tobą jak pochodnia Emanuję blaskiem ognia Kiedy kroczę wśród ciemności Kiedy patrzę w Twoje oczy Ty w mym sercu wciąż Dookoła przodków cienie Niosą wojny mi wspomnienie Którą wiedli dla przyszłości Walcząc w blasku dnia i nocy Ty w mym sercu wciąż Zapisujesz karty dziejów Krwią zwycięskich bohaterów Kiedy wzywasz ich ponownie Kiedy płoną jak pochodnie Ty w ich sercach wciąż Teraz znam już swoją drogę Wzniecasz we mnie wieczny ogień Bezustannie czuje go W brzasku gór spowitych mgłą Ty w mym sercu wciąż Ref. Płonę dla Ciebie jak pochodnia Ogrzej się w cieple mego ognia Światło me toczy bój, bój z ciemnością Coraz to nowe ognie płoną
Submitted by Corpse Grinder — Apr 26, 2025
O mój rozmarynie, rozwijaj się O mój rozmarynie, rozwijaj się Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej Zapytam się, zapytam się A jak mi odpowie "nie kocham cię" A jak mi odpowie "nie kocham cię" Ułani werbują, strzelcy maszerują Zaciągnę się, zaciągnę się Dadzą mi konika cisawego Dadzą mi konika cisawego I ostrą szabelkę, i ostrą szabelkę Do boku mego, do boku mego Dadzą mi uniform popielaty Dadzą mi uniform popielaty Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił Do swojej chaty, do swojej chaty Dadzą mi manierkę z gorzałczyną Dadzą mi manierkę z gorzałczyną Ażebym nie tęsknił, ażebym nie tęsknił Za dziewczyną, za dziewczyną A kiedy mi odpowie "nie wydam się" A kiedy mi odpowie "nie wydam się" Hej, tam kule świszczą i bagnety błyszczą Poświęcę się Na mojej mogile wyrośnie bez Nie chciałaś mnie kochać, nie roń teraz łez Za tę naszą ziemię skąpaną we krwi Za nasze kajdany, za wylane łzy O mój rozmarynie, rozwijaj się O mój rozmarynie, rozwijaj się Pójdę do dziewczyny, pójdę do jedynej
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
This track is instrumental.
← Go back to Horytnica