Honor
Album • 1998
Jesteś tu ziarnem ziemi, pogańskich wiar symbolem Kamieniem czystej bieli, zbyt długo tkwiącym w trwodze W kajdanach mdłych świętości mrokiem chronisz twarz W nierównych walkach swojej krwi zostawiasz ślad To najwyższy czas by podnieść Białą Pięść Chaos zmienić w ład, pogromów obrać cel Ziemia musi trwać by serca mogły wrzeć Opluwasz złe ołtarze, bogów kradnących wolę "Tułaczy Wiecznych" zbrodnie, kolory skóry wrogie W bagnie mieszanych ras znasz wartość swojej krwi W centrum rozpadu oprócz Ciebie nie pozostał nikt Sekret potęgi to dziedzictwo Twojej krwi W rynsztoku obelg utopionej - jak najgorszy syf!
Submitted by Warbringer — Apr 26, 2025
Sprzedają kłamstwa z fałszywych ust Są jak trucizna, którą zaszczepia najgorszy wróg W czas wielkich mordów, czerwonych dni Ich tłuste dłonie topiły wolność w ojczystej krwi Lecz żaden z nich nie oddał wszystkich swoich dni Z wiarą w ojczyste barwy by walczyć do ostatnich chwil Zawsze uśmiercali w nas głos, że wiara w ten kraj Pozwala przetrwać każdy cios Sowieckim kundlom oddając hołd, gdy padał tłum Czy widział ktoś ich łzy?! Nikt z was nie będzie symbolem cnót Choć tryska skruchą bo ma przefarbowany strój Choć z kłamstwem w sercu ubecki chwali zgon Zawsze będzie mordercą i dzięki zbrodniom zagarnął nasz dom Dziś przeciw sobie zgrzeszył mój kraj Zbrodnia na tronie, mordercy w rządzie i świetle praw Opluta hańbą narodu twarz, skurwiona sprawiedliwość Pozostaną wspomnieniem tych lat Lecz żaden z nich nie oddał wszystkich swoich dni Z wiarą w ojczyste barwy by walczyć do ostatnich chwil Zawsze będą uśmiercać w nas głos, że wiara w ten kraj Pozwala przetrwać każdy cios Wciąż nowym kundlom oddając hołd i w dzień i w noc Czy ujrzy ktoś ich łzy?!
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
Gdy na ulicach znów płomienie dadzą znak By kres położyć hańbie, która niszczy Biały Świat Z milionów serc ta sama prawda-ginąć albo trwać Ostatnie dni dla zdrajców, ostrza błysk, odwetu słodki smak Poprzez wiarę we własny kraj można wygrać każdą z bitew I nieważne jest, że czas nieprzychylny stworzył grunt Jeśli trzeba będzie pójść z dumnym sercem aby zginąć Droga przez walkę do zwycięstwa pewny szlak Przez gruzy świątyń Jahwe, przez szafotów suchy trzask Gdy ogień strawi bezpowrotnie armie wrogich ras Na oczyszczonej ziemi stanie Białej Dumy gmach
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Gdy przestanie wiać hukiem ciężki wiatr Rozwiniemy sztandar krwi, by oddać cios przyjęty dziś Przypomnimy wam kto mordował kraj Gdy zajęciem prawa było stanie pod latarnią hańb Wojenny grom będzie hymnem w nas Wielką wygraną, którą niesie czas Drogą odnowy polskiej krwi Długiem spłaconym wobec dni Gdy odwieczny wróg przegra rasy bój Gdy zaszyty w ciele świni połknie jad swych próżnych słów Pokonamy lęk by ratować twarz Aby zgasić świece na menorach prastarego zła
Submitted by Warbringer — Apr 26, 2025
Zaciśnij pięść nim skończy się bój Najgrubszą z krat nie zamkną Twych ust Z najmniejszej z cel ucieknie Twój krzyk Bo każdy dzień oddałeś dla krwi Unieśmy dłoń za starą pieśń Za faszyzm słów, za czerwień i biel Wolność w nas dla której wciąż warto trwać Choć dręczy Cię czerwony sejm, czerwony rząd, sprzedany kler Nie walczysz sam o racje dla swoich praw Nie pozwól złamać się! Z historii kart zepchnięty na brzeg Więzienne dni nie sprawią byś legł Znak ciężkich walk, wspomnienie złych dni Wzmacniają więź, dodają Ci sił
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
Gdzie ziemia jest wciąż zielona choć deptał ją wrogi lud Są słowa jak - wolność - obce dla ludzi żyjących tu Mieszana społeczność błądzi szukając wciąż nowych dróg Komuny sieć bratobójcza rozbija wciąż polski grunt Więc nie miej złudzeń, że wolność nadejdzie Bo nie rozpoznasz jej w tłumie kłamstw Dziś w obcych rękach znalazła swe miejsce A Ty chcesz myśleć, że dobrze ją znasz Zdążyłeś się już przekonać, że to był zwyczajny blef Bo Polska jest znów czerwona choć w płaczu krzyczałeś - Precz! Pod stołem "okrągłych rozmów" jak towar sprzedali Cię Byś myślał, że jesteś wolny, znów oni wygrali grę
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Kolejny dom znowu staje w płomieniach Na znak powrotu racji sprzed wielu lat Tłum oszukanych ludzi walczy o godność Swoją tradycję ,dawnych zwycięstw szlak Gdy przez stulecia rosła wielkość narodu Prowadząc go drogami wiary w swój kraj Tej ziemi nigdy nie toczyły choroby Które tu przygnał najazd niechcianych mas Wolność narodom Aryjskiej Rasy nad krawędzią dna Przez zjednoczenie przeciwko obcym wszystkich Białych praw Krucjata wrogom szczepu najwyższych By z dumą kroczyć w przyszłość, by zniszczyć wpływy kłamstw Zdradzone miasta bronią się przed agresją Przed emigracją, której nie chciał tu nikt Aby odzyskać wolność, która odeszła Kierują broń przeciwko tureckiej krwi Dziś znowu płoną domy ogniem ochrony W buncie dławionym siłą przez szereg lat Przed zgubnej demokracji zatrutym plonem Który kieruje w otępienie i strach
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
Jak mam Ci pomóc ziemio ojczysta Kiedy zostałaś w złe ręce oddana Gdy wiem jak trudno będzie Ci powstać Pozbierać siły, rozjaśnić swój herb Ze wszystkich stron rozdarta i słaba Semicką włócznią godzona co dzień Płodzisz umysły niezdolne by wierzyć W siłę narodu i polską krew Niech wiara zwycięży dziś nad złem A walka obudzi w sercach więź Nasz naród to jedność, ten sam cel To symbol wielkości Białych Ziem Spokojne twarze krwawego terroru Które Twój naród skazały by ginął Te, które dzisiaj za nic mają wolność Śmieją się z sądów, szczycą się winą Czy kiedy krwią płaciłaś bez strachu Kamieniem w stoczni walczyłaś o prawo Myślałaś o tym, że oni znów przyjdą, Że będziesz patrzeć jak robią to samo
Submitted by Finntroll — Apr 26, 2025
Setki walk znaczonych krwią w pamięci wyrył czas By odwetu krwawy żar dla buntu wybrał nas By rozgromić czerwień flag, komunistom nie dać szans W zemście serca z piersi rwać, nienawiści trzymać straż Ostatniej bitwy płomień palący zrodził gniew Bezwzględnej ciężkiej karze ostateczny nada sens By sięgnąć po zwycięstwo, by prawdzie oddać ster Za głosem wiecznej rasy wieczna podąży krew Obowiązkiem naszym jest przywrócić ziemi blask Demaskować każdy fałsz, by topór spadł na kark Naszym bogiem będzie miecz, nie jesteśmy ślepi tak By rządzili nami ci którzy zabijali nas
Submitted by SerpentEve — Apr 26, 2025
← Go back to Honor