I iść dalej
nic w tych górach a więc zeszłem a zjazd miałem głośniejszy niż twoje szczytowanie słyszały psy sąsiadów i też chciały nic w tych górach a więc zszedłem a zjazd miałem głośniejszy niż twoje szczytowanie nie dla psa sen jak z hasa OIOM pod klepsydrą na korytarzu matka obolała Saragossa lubiłem cię oblegać oblewać terytoria pobite zwiedzać oglądać zawalił się most na autostradzie w Genui pod gruzami są ludzie i iść dalej
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
sen o świt roztrzaskał się w kiepski żart ponoć cię tu nie było ponoć trawi mnie kac jakbym miał jeszcze mało Ratyzbona, o tak! rozpuszczalna szlugi balkon blat moja Ratyzbona brudna podłoga wszystko skrzypi i jęczy moja Ratyzbona lipiec pali mi kark w sierpniu spłonę od nowa sen o świcie zastukał drugi raz ponoć to nic takiego cny kolega dla dam jakbym miał jeszcze mało Lwów – Odessa, o tak! stare wino nocą nowa rama zdrowie pań moja Ratyzbona brudna podłoga wszystko skrzypi i jęczy moja Ratyzbona lipiec pali mi kark w sierpniu spłonę od nowa sen w świt bije trzeci raz ponoć lubisz trójkąty geometryczny szał moja Ratyzobono sierpień pali mi kark modlę się już o grudzień wianek kurew i dzban
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
czy wzrusza cię porno z młodości czy widzisz ich ciała dzisiaj poplamione łzami wiem, że chciałbyś włożyć do nich palec choć wierzysz gorąco cały czerwony czy wzrusza cię porno miłość i origami z kobiet przypominam ewangelie w odcinkach ściągnięte zostawiłaś w łazience znoszoną sukienkę musisz ją zabrać musisz już iść kim ty jesteś? czego ty chcesz? o co ci chodzi? opuść mnie opuść
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
bój się teraz moja koro nie wstaniesz beze mnie gdy zechcę usłyszę cykady na cyckach cycki na balladach widziałem za regałem średnie miasto na promocji bezcennie tanie mało używane mam wielki wybór z całej przeszłości czekam na wiatr co rozgoni ciemne skłębione zasłony stanę wtedy na RAZ! ze słońcem twarzą w twarz chodźmy na zakupy chodźmy się obłupić chodźmy na zakupy będzie nam jak dawniej będzie nam jak nigdy będzie nam jak zawsze ma nam być ma nam być dobrze wiem ma nam być dobrze wiem ma nam być dobrze wiem tak jak chce ma nam być ma nam być ma nam być dobrze wiem ma nam być dobrze wiem ma nam być dobrze wiem tak jak chce słyszysz mnie bój się moja koro nie wstaniesz beze mnie gdy zechcę będę słyszał
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
jego głos bez słów nie staje się ciałem nie mieści się w ptakach nie mieści się w drzewach jego głos bez słów nie mieści mi się w głowie wpatrując się w tę ścianę która wie ile głosów było na tak a ja krzyczałem nie jego głos bez słów nie staje się ciałem nie mieści się w ptakach nie mieści się w drzewach jego głos bez słów nie mieści mi się w głowie skaczą po mnie jak pchły pijane ratunkiem mógłbym być ale nie chcę nie mieści mi się we łbie jej wyprostowana postawa zadarta głowa na ścięcie dla diabła dla diabła ją chciałem złowić wyciem gdy usłyszę głos bez słów niech stanie się ciałem ojciec mi mówił na wojnie są ofiary chodźmy z nożem w las zapluty okazyjni kanibale
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
trzech nas kluczyło strach dzieliliśmy po równo jak suchy kawał chleba trwonić czas w chaszczach Wodzisławia zapadła dziura ruda bocznica stara buda tędy marsz linie węglem kreślić dęby mocne pić twardy sen budzić dziś miejsce to zabrał fasadowy świat głuchy beton parkingów, wielki świt marketów pamiętam jak mówiłem do drugiego trzeciego chyba nigdy nie było ilu nas było?
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026
Brak słów
Submitted by Iron_Wraith — Jun 15, 2026