Frontside
Album • 2002
You know me and whatever you think of me You know that i wouldn`t lie to you There are people among you who lost hope I know you`re afraid-I understand this I heard you many times saying this world has no future Let the faith lead you Because there will be nothing left on Judgement Day One more time you can make your choice Ask yourself whether you wanna die like animals Like the forgotten ones Like the cursed ones begging for mercy that will never be shown Or maybe you are prepared to stand up and fight for your life For an audience with your Creator Just like all those convinced of their purified souls Are you ready to take the communion?
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Chodźcie więc - poprowadzę was na rzeź Bez serca. bez litości...zapamiętasz mnie Słyszę jak płaczesz i drżysz W szeregu ślepców błagasz o śmierć Podniosłeś rękę na stwórcę Nie licz głupcze na litość Rzeźnik w brudnym fartuchu Zetrze ze swoich dłoni krew Zmienię twoje życie w koszmar A potem, a potem zapłoniesz na stosie Błagaj...płacz... Wyrywam włosy z pustej głowy Chcę zobaczyć tylko łysą czaszkę Podniosłeś rękę na stworcę Nie licz głupcze na litość Jestem zwiastunem męki Bez oczu, bez serca, bez litosci Jestem demonem rozpaczy Wszystkich grzeszników wysylam do piekła Błagaj...płacz... Zapłoniesz na stosie
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Trąd...trąd..trąd... Zawszone czarne łby bogobojnych ślepców Obliczem będą wściekłej przemocy Bogowie chaosu nigdy więcej razem Na zawsze wojna, na zawsze śmierć Krople krwi zwiastują przyszłość Wtopione - wrośnięte w krzyż Dom i miecz, plemię nie płacze Zaczyna się wasz cichy czyściec Kończy się czas Trąd...trąd...trąd... Kończy się czas waszej światłości Cienie przybyły by to zabrać By porwać wasze skryte lęki Zabrzmiał ostatni dzwon Sługi padają leżąc płasko u stóp diabła Nie dzielcie swoich grzechów nigdy więcej Maszyny losu kontrolują teraźniejszość zła Cyrograf podpiszecie własną krwią Kończy się czas Początek końca ziemi Koniec! Początek końca ziemi Początek! Trąd...trąd..trąd... Zawszone czarne łby bogobojnych ślepców Obliczem będą wściekłej przemocy Bogowie chaosu nigdy więcej razem Na zawsze wojna, na zawsze śmierć Krople krwi zwiastują przyszłość Wtopione - wrośnięte w krzyż Dom i miecz, plemię nie płacze Zaczyna się wasz cichy czyściec Kończy się czas Trąd...trąd...trąd... Kończy się czas waszej światłości Cienie przybyły by to zabrać By porwać wasze skryte lęki Zabrzmiał ostatni dzwon Sługi padają leżąc płasko u stóp diabła Nie dzielcie swoich grzechów nigdy więcej Maszyny losu kontrolują teraźniejszość zła Cyrograf podpiszecie własną krwią Kończy się czas Początek końca ziemi Koniec! Początek końca ziemi Początek!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Wchodzę w siódmą z piekła bram Kiedy osuszą łzy opowiem Ja to wiem, ja to wiem... O kaźni milionów ofiar wojny Prorok jutra zacznie marsz Ja to wiem, ja to wiem... Czarne sztandary rwą mi skórę Krew nalega aby krwawić Demon patrzy w moją twarz Niebyt, niedosyt, za mało chwil Ja to wiem.... Jesteś winien Kryształki mroźnej krwi spadną na marmur Żal oskarżonych wypełni świat zarazą Załoba jest tylko twarzą starca On potępiony - dla niego zimny grób Jesteś winien
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Płacz upodlonych padł na kolana A ziarno wiary już ledwo kwili Wasze klęski w obrazach zapomnienia Odrzućcie spowiedź ducha i ciała Chodź, chodź,chodź... Wstąp do piekła Stamtąd nie ma powrotu Wstąp do piekła Na zawsze zostań tam Czarni rycerze nieżyjącego świata Biorą udział w bezbożnych rytuałach Dama śmierć niszczy ostatnie tchnienia Zaszczycając nas swą magią Chodź, chodź,chodź... Wstąp do piekła Stamtąd nie ma powrotu Wstąp do piekła Na zawsze zostań tam (szept) Wasze lęki obrazują chwile chciwości W snach Kiedy o nie pytasz mnie Rozkoszne słowa, zapamiętam je A kiedy znów zaczniesz żyć Zaczniesz grać Zaczniesz mieć wszystko to czego chcesz Będziesz mógł zacząć żyć, zacząć grać Zacząć mieć wszystko to czego chcesz Czego chcesz
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
On jest wyklęty - wieczny bluźnierca Diabelski urok - on nieświadomy Krew dla diabła - dla boga pieśń Tyrania z piekła - płonący krzyż Ogień tu nie jest piekłem Tu wieczna rozpacz jest Bóg stworzył szatana! Bóg stworzył szatana! Bóg stworzył szatana! Bóg stworzył szatana! Śpiewam bluźnierczą pieśń Spoglądam zimnym wzrokiem na tron Będę robił co zechce Im więcej się uczę tym więcej udaję Obrażony kalectwem Rozkazuję tarzać się w błocie Oczy mieć zamknięte i usta Nie bronić się Umrzeć Zapomnieć
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Umarłych wieczność trwa Póki im pamięcią płacisz To deszcz, to krwawy deszcz Myjący twarze idącym na rzeź To deszcz, to ciepły deszcz Mylący kroki idącym na rzeź Zakrywam oczy nad ich przekleństwem Za blisko stoję by się ukryć Otchłań piekła Lubię deszcz bo zmywa wszystkie brudy Z ziemi spowitej mgłą chaosu To deszcz topiący wszelkie małe winy Chaos mylący tropy prostym drogom Otchłań piekła Będziesz płakał, będziesz błagał, będziesz klęczał To deszcz, to krwawy deszcz Myjący twarze idącym na rzeź To deszcz, to ciepły deszcz Mylący kroki idącym na rzeź W około ofiar setek kilka Gaszę za sobą świeczki życia Otchłań piekła Będziesz płakał, będziesz błagał, będziesz klęczał
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Widzę piekącą ranę w twoim płytkim wnętrzu Modlisz się co noc błagając o śmierć Dusza gwałcona w lochach świadomości Ukryłeś prawdę wiesz co zrobiłeś źle Wyklęty! Wyklęty! Głowa schylona nisko zaczynasz płakać Wycie i skowyt - żałobny czarny marsz A kiedy wszystkie głosy znów zamilkną To gruby sznur obejmie mocno kark Wyklęty! Wyklęty!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Codzień, codzień ulicą w dół Oczy szybko błąkają się po ścianach Odwracam głowę gdy pęka szkło Kocham te miejsca ich dźwięk To moja, krwawa czerwień ceglanych murów W kontraście z błękitem mundurów Śmiejąc im się w twarz zaczynam widzieć Nie lękam się miejsca i słów Czuję się odprężony i silny bo wiem Na co stać to miejsce i na co stać mnie Moja specjalność to dzikie kłopoty Zgrabne tyłeczki wpatrzone w niebo Nie lękam się Bo wiem Na co stać mnie Razem z ulicą tworzymy rodzinę Stalowy pręt mocno ściskam w dłoni O każdy dzień znów muszę się bić Ulica jest zbyt piękna żeby zginąć Co druga brama skazana na śmierć Dzieciaki dla których piłka jest matką Nadejdzie czas gdy wypróbują broń Nie lękam się Bo wiem Na co stać mnie!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Płoń jak ja! Płoń! Nienawiść jest jak wino Agresja jest jak chleb I chcemy poczuć jak się pocisz Bo nasze serca płoną Tak jak powinny płonąć Oczy pałają chęcią zemsty Zakrwawiony 4x Zasiądźmy do wieczerzy z nim Przychyl kielich jego win Zasiądźmy razem do wieczerzy Nienawiść jest jak wino Agresja jest jak chleb A ścięte głowy lecą w dół A twoje serce płonie Tak jak powinno płonąć Chcę posmakować twojej krwi On jest Zakrwawiony 4x Zasiądźmy do wieczerzy z nim Rozkosze niebios Nigdy nie doświadczysz ich
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Wystawiasz na próbę nerwów cały świat Miasto za miastem pada u twoich stóp Skazańcy cierpią w stalowych klatkach A pielgrzym rozgrzeszy wszystkich was I dopuść nam nasze winy I odpuść nam nasze winy Wybacz Wybacz Przebacz nam Wybacz Smród i zniszczenie, dewilizacja Społeczność nie współgra, zabija się Korupcja, brak równowagi Krzyk sprawiedliwych rozjaśni mrok I dopuść nam nasze winy I odpuść nam nasze winy Wybacz Wybacz Przebacz nam Wybacz
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
← Go back to Frontside