Frontside
Album • 2006
Frontside - Absolutus Z prochu powstałeś, w proch się obrocisz i wszystko stanie się niczym Wieniec życia. Ktoż zasłużył? Widzę tylko widmo klęsk, błagasz: Boże, ocal mnie! Samotnie. Ze strachu kajasz się
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Nie! Czym jesteśmy? Powiedz mi! Jak wykorzenić gniew z naszych pustych serc? Jak nie dać się ponieść słodyczy tryumfu? Jaka jest cena chwały i co kryją łzy? Ile warte jest Twoje życie i kto cenę zna? Spokojnie, spokojnie To jeszcze nie jest koniec Spokojnie, spokojnie Nie wszystko stracone Nie! Czym jesteśmy? Powiedz mi! Jak można nie zobaczyć tragedii tego świata? Jak określić granice szaleństwa? A w środku tego piekła jesteś Ty Co zrobisz z tym? Pytam! Co zrobisz z tym? Spokojnie, spokojnie To jeszcze nie jest koniec Spokojnie, spokojnie Nie wszystko stracone
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Czuję, że żyje! Pogrzebałem upływ czasu mierzony stratami Stłumiony szloch ucichł już zagłuszony okrzykiem tryumfu Zakurzonych wspomnień pełnych niepowodzeń nie pamiętam już, a ty lepiej Uwierz w moje słowa - Niemożliwym jest położyć kres wszelkiej nadziei Bezmyślnie wygłaszasz kazania - Łzy nie przywrócą życia umarłym Ku pamięci martwych i żyjących - Nie ma chwały bez cierpienia W mym królestwie potępienia - Nie ma chwały bez cierpienia Nigdy nie złamiesz mnie - Nie złamiesz - Nie złamiesz Nie poddam nigdy się - Nie poddam - Nie poddam Nie złamiesz mnie! - Nie! Czuję, że żyje! Topiąc marzenia umieramy zbyt młodo Zapamiętaj to! Po wsze czasy zachowaj w sercu Marzenia zdeptane w zarodku mogą zawsze spłodzić nowy plon A ty możesz przecież zacząć żyć jak chcesz! Jak chcesz! Bezmyślnie wygłaszasz kazania - Łzy nie przywrócą życia umarłym Ku pamięci martwych i żyjących - Nie ma chwały bez cierpienia W mym królestwie potępienia - Nie ma chwały bez cierpienia Nigdy nie złamiesz mnie - Nie złamiesz - Nie złamiesz Nie poddam nigdy się - Nie poddam - Nie poddam Nie złamiesz mnie - Nie!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Nie zrozumcie mnie źle Tak naprawdę inteligentnie drwię sam z siebie Bo jeśli wy możecie drwić z prawdy lub ją ignorować Ja moge tego nie akceptować Czasami chciałbym zostać kimś Tak bardzo przestać sobą być Zostawić wszystko tak jak jest I biec przed siebie ile sił Dlaczego chcecie mówić mi jak mam żyć? Kim mam być? Nigdy nie będę tym kim chcecie bym był - O nie! Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie!!! - Nic więcej nie powiem! Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie!!! - Więcej się nie dowiesz! Cokolwiek robię - z pewnością nie wbrew sobie Nic więcej nie powiem, więcej się nie dowiesz Czasami nie chce mówić wam tego co czuję Innym razem zwyczajnie tego potrzebuje Poświęcam jakąś swoją część Bo jeszcze sam tego chcę A wy tak naprawdę nigdy, nie poznacie mnie Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie!!! - Nic więcej nie powiem! Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie! - Mówię wam! Nie!!! - Więcej się nie dowiesz! Cokolwiek robię - z pewnością nie wbrew sobie Nic więcej nie powiem, więcej się nie dowiesz Nie, nie, nie powiem! - Nie, nie, nie!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Jestem Twoim więźniem Aż po wieczność chcę nim być Zostać z Tobą, aż zabraknie sił Zawsze możesz wbijać mi kolejny cierń W serce me Patrzeć jak więdnę Zawsze możesz opatrzyć rany i otrzeć łzy Kolejny raz To możesz tylko Ty! Jeśli cierpię zawsze w sercu jesteś Ty Jeśli krwawię zawsze są to krwiste łzy Jeśli mam na sobie rany ukąsiły Twoje kły Więc rań mnie kolejny raz To możesz tylko Ty! Zawsze możesz karać mnie jeśli chcesz Więc rob to i patrz jak cierpię Zawsze możesz rzucić mnie i wrocić znow Kolejny raz To możesz tylko Ty! Jeśli cierpię zawsze w sercu jesteś Ty Jeśli krwawię zawsze są to krwiste łzy Jeśli mam na sobie rany ukąsiły Twoje kły Więc rań mnie kolejny raz To możesz tylko Ty!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Raz dwa trzy, go! (Raz, dwa, trzy! Go!) Czy widzisz w tych oczach gniew? - Czy widzisz gniew? Czekałem tyle lat, aż odmieni się mój świat Tymczasem każdego dnia uczestniczę w tej farsie W kraju pełnym nienawiści, ludzie bez ambicji Tak egzystuje nacja pozbawiona ideałów Ja nie wiem już dokąd mam pójść! Na oczach bliźnich zbrodnia! Nie mogę już dłużej tu być! Upokorzenie - Przeżywam w ciszy sam! Głowa zwrócona w dół, wszystko we mgle A na szyi pętla - gałąź pod ciężarem nagięta Jesteś wstrząśnięty i zaczynasz się rozglądać Jedyne na co cię stać to bacznie obserwować (Nie! Nie! Nie mogę! Nie! Hańba!!!)
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Wstań i walcz! Nie jesteś sam! Całym sercem - Broń swoich Marzeń, praw, Przekonań Wolność najcenniejsza jest - Przecież każdy o tym wie A mimo to smakuje czasem krwią i kiedy musisz stań do walki! Walcz! Walcz! Walcz! - Dla siebie! Walcz! Walcz! - Do ostatniej kropli krwi! Zademonstruj swoją wolność - I rozpal w sobie ducha rewolucji Bez skrępowania wyraź swoje myśli - Zrób dokładnie to co ci się przyśni Walcz! Walcz! Walcz! - Dla siebie! Walcz! Walcz! - Do ostatniej kropli krwi! Jeden za wszystkich! Walcz! Walcz! Walcz! - Dla siebie! Walcz! Walcz! - Do ostatniej kropli krwi! Wszyscy za jednego! Za waszą i naszą wolność!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Jeśli zapomniałeś o Bogu - I nie odróżniasz dobra od zła Zobaczysz gniew piekieł! Dźwigam swój krzyż odważnie i konsekwentnie Słyszę rozdzierające serce cierpienie Powiedz! Jak? Doznać oczyszczenia Powiedz! Gdzie? Szukać zbawienia Dźwigam swój krzyż, a na nim mała stróżka krwi Zobaczysz w niej twarz gorejącą ogniem wiary I jeśli chcesz przyjąć światło łaski musisz sobie uzmysłowić Tylko ból wymywa grzechy - ta udręka wiecznie trwa! Coraz mniej sił! - Coraz mniej sił! - Mniej! Ukamienować go!! Dźwigam swój krzyż z godnością i pokorą A w jego cieniu ziemia już grząska od krwi Powiedz! Jak? Doznać oczyszczenia Powiedz! Gdzie? Tej męki będzie kres Coraz mniej sił! - Coraz mniej sił! - Mniej! Ukamienować go!!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Dalej! I tylko serce bije tak jak być powinno Choć twarz pokryły zmarszczki, a ciało tak kruche już Tak bardzo chcę odwiedzić znów miejsca z marzeń i snów Zapach kadzideł poczuć kwiatów woń, niepojęty dreszcz Kwiat miłości rozkwita w świetle uczuć I w nim też usycha Ja to wiem! Gdy nadejdzie czas by odbyć ostatnią podróż Będę myślał o Tobie Zbici z lodu, twardzi jak stal A mimo to ich serca tak wątłe są Tacy delikatni lecz ranimy siebie wciąż Odporni na chłód, a tak niewiele wystarczy, by stopić ten lód Kwiat miłości rozkwita w świetle uczuć I w nim też usycha Ja to wiem! Gdy nadejdzie czas by odbyć ostatnią podróż Będę myślał o Tobie Chyba już czas
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Kiedy wieczność wyciągnie po mnie dłoń Nie ujrzę już nieba barw Zostań proszę do końca ze mną tu Zamknij oczy Odchodzę Zostań ze mną Tego chcę Nie płacz proszę Nie Chciałbym się mylić lecz tylko jedno wiem Samotność zabija Widzę z sobie więcej niż możesz dostrzec Ty Lecz każdego dnia umieram sam Przecież jestem! Spojrz, jestem tu! Jeszcze przez chwilę Zostań ze mną Tego chcę Nie płacz proszę Nie Chciałbym się mylić lecz tylko jedno wiem Samotność zabija
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Każdego dnia mogłem kroczyć drogą zbawienia Lecz przeklęty szlak wybrałem sam I teraz gdy grzech depcze moją duszę Gwałtownie zwracam się ku piekłu Przegrałem wszystko co miałem Sam tego chciałem Przegrałem Zbliżam się tam Zbliżam się tam Decyzje brzemienne w skutkach kierują mnie tu Gdzie ciemność przytłacza I wypełnia ostatnie chwile świadomości Takimi jak ja i Ty wybrukowano piekło Przegrałem wszystko co miałem Sam tego chciałem Przegrałem Zbliżam się tam Zbliżam się tam Piekło czeka! Na dno! Na samo dno! Na dno! Na samo dno! Strumień ciepłej krwi zalewa mą gardziel Następny będziesz Ty! (będziesz Ty) Odór śmierci przeszywa me nozdrza Życie wymyka się z rąk! (wymyka się z rąk) Na dno! Na samo dno! Na dno! Na samo dno!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Na klęczkach przesuwam palcami paciorki rożańca Krwawię! Mogłbym nigdy nie oglądać się za siebie Mogłbym skwitować kłamstwo milczeniem Zakażeni wolnością wyboru rodzimy zło Czas rozliczeń, sądow, kar - zaczynajmy! Mogłbym przecież poprzysiąc zemstę Mogłbym, jak Ty, w cieniu krzyża żyć Dotknięci zarazą świadomie odwracamy wzrok Tak trudno przywrocić czystość i niewinność Oto krew z mojej krwi! Za wszystkie nasze zbrodnie!
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
Błogosławiony niech będzie ten, kto doświadczył chwil zwątpienia Teraz i na zawsze! Mam cały świat u mych stop, u mych stop A mimo to więcej chcę, więcej chcę Szukam sensu w swoich czynach Szukam prawdy w swoich słowach Szukam sensu w swoich czynach Szukam prawdy w swoich słowach Mam cały świat u mych stop, u mych stop A mimo to boję się, boję wciąż Szukam sensu w swoich czynach Szukam prawdy w swoich słowach Szukam sensu w swoich czynach Szukam prawdy wciąż Wbrew Wbrew regułom To jakby wszystko traciło sens Wbrew regułom Mam cały świat u mych stop, u mych stop A mimo to czegoś brak, ciągle brak Szukam sensu w swoich czynach Szukam prawdy w swoich słowach Szukam sensu w swoich czynach Szukam prawdy wciąż Wbrew Wbrew regułom To jakby wszystko traciło sens Wbrew regułom Wbrew Wbrew regułom Teraz naprawdę to we mnie jest Wbrew regułom
Submitted by Finntroll — Feb 12, 2026
← Go back to Frontside