Devilish Impressions
EP • 2019
Płynie albatros ranny nad morzem. W czerwieniach zmierzchu, jak czarny krzyż - Jednym się skrzydłem rwie w gwiezdne głębie, Drugim, omdlały, potrąca wodę. Leci albatros ostatkiem siły, Z rany się toczy strumieniem krew - Krwią się zapala niebo i morze - Przez krwawe ognie gna ptak mdlejący. Gdzie dłonie, co go z wód groźnych zdolne Wybawić - wstrzymać płynącą krew - W sercu mu gniazdo uwić spokoju - Gdzie takie wielkie serce - i dłonie? Z skalistych zrębów nocny włóczęga Patrzy żałośnie w posępną dal, Kędy ostatkiem sił ptak zraniony Swe krwawe, ciężkie opuszcza skrzydła. Nie jemu ranne ptaki brać w dłonie - Tchem słodkim koić płomienie ran, W ramionach ostrów mu dać zdrowienia - Ni w sercu grotę snów, co kołyszą. On tylko, z ponadżlebnych krawędzi, Kędy, sam, w głębiach nocy się pnie, Na mórz skrwawionych głuchą balladę l na krzyk trwogi rannego ptaka - On tylko swoją może zadumę Dać ciężką, głowę zamknąwszy w dłoń - l jęk, co padnie w otchłań bezdenną, Która go dzieli od reszty świata - Od niw radosnych i mórz tych krwawych, Kędy, mrąc, leci zraniony ptak.
Submitted by Morgoth — Apr 26, 2025
Basic senses long renounced, Indoctrination of the lesser kind Force-fed dreams of absolution, Led astray by wicked minds Shed aside feeble endeavours Of all mortal men defiled To quench hunger in its purest form And immaculate desires Mockery of life, existence subdued Visions of a world hopelessly lost Self-imposed absolution Grow immune to the ways of the cross Violently suppressed Hopelessly sedated Stripped of lust and passion Common sense castrated Renounce all shackles of negation, Bring down hammers to the cross Broken world of punishment and solitude, Postmortem whispering crows Grim vultures of the cross Indifferent to misery Malicious existence Masters of treachery Chodź ze mną! Pójdziem w ciche, omglone cmentarze, Pójdziemy światła palić na grobach, i sami Pośród głazów milczących błąkać się myślami, Pójdź, a własną ci twoją mogiłę pokażę! Jeszcze się nad nią wieko Czasu nie zawarło, Jeszcze dyszy czeluścią próżną i niesytą, Jeszcze ćwieków na piersiach trumny twej nie bito, A już jesteś minioną rzeczą - i umarłą! Nie żałuj! Mija wszystko, więc na sen cię wiodę Przez cichych pól rozłogi, przez letejską wodę, Na śmierci pokój wieczny, w głąb mrocznych podziemi.
Submitted by Infernal Flame — Apr 26, 2025
Sanctimonious, derogative, obsolete Let the unworthy of Thy wisdom Wither out and cease to breathe Give way to new things order Through illuminating fire Smear their blood all over myths Of bastard spawn conceived Elusive state of comfort Irrational senses in command The blind leading the blind Execution of the fertile mind King against King Upon the chessboard of their dreams Kissed by the serpent Only one of them to prevail Ziejąc zatrute, zgniłe tchnienie, Stęchłych wód tonie ołowiane Leżą, bezwładnie odrętwione, Wsłuchane w martwe swe milczenie. Patrząc na wód tych czarne tonie, Białością swoją przerażona, Chłonąc wyziewy ich zatrute Lilia omdlałe schyla skronie. Anarcho-individualism Long live the dream of a world with No false Kings nor false Prophets For where your treasure is, There will Thy heart be also. The world ye live in... Interregnvm
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
← Go back to Devilish Impressions