Delight
Album • 2004
To nasze szczęście Jak dłonie do modlitwy złożone Pożółkła fotografia Czerstwy chleb Nasz świat jest na dwoje podzielony Ktoś, kto był tak bliski Jest mi dziś tak bardzo obcy Aby zacząć od nowa Muszę wszystkie chwile złe Zapomnieć Noce bezsenne w pustym domu Gdzie echo wspomina wściekle Jak wolno płynie czas Nasz świat jest na dwoje podzielony Ktoś, kto był tak bliski Jest mi dziś tak bardzo obcy Aby zacząć od nowa Muszę wszystkie chwile złe Zapomnieć To tylko rozum nie pozwala dostrzec jedności W tym co się zaczyna i w tym co się kończy Wciąż nie mogę uwierzyć, że Ktoś, kto był tak bliski Jest mi dziś tak bardzo obcy Aby zacząć od nowa Musze wszystkie chwile złe Zapomnieć
Wszystko co masz, to wciąż za mało Z każdym dniem coraz mniej Zagłuszasz myśli, by już nie bolało Kłamstw pragniesz bardziej niż łez Wszystko co masz, to wciąż za mało... Uparcie pniesz się coraz wyżej Nigdy nie patrzysz w dół Ambicja każe sercu milczeć Buduje wokół ciebie mur Gdyby świat właśnie dzisiaj skończył się Jaki byłby ten ostatni dzień? W obliczu końca dostrzegasz nowy sens Widzisz, jak wiele omija cię Wszystko co masz, to wciąż za mało... Gdyby świat właśnie dzisiaj skończył się Jaki byłby ten ostatni dzień? W obliczu końca dostrzegasz nowy sens Widzisz, jak wiele omija cię
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Nic mnie cieszy, każdy dzień jest taki sam Odkąd ciebie nie ma tu Cierpliwie czekam na ten jeden, mały znak Nie ufam ciszy Co zatrzymała się na chwilę we mnie Aby złapać oddech To ona śpiewa, że wystarczy Jedno twoje "nie" Myśl, że na jedno twoje "nie" Mój świat na dwoje dzieli się Myśl, że na jedno twoje "tak" Z dwóch części w jedną łączy się ten świat Są chwile, kiedy między nami nie jest tak Jakbym chciała Bo zamiast ciebie wciąż uczę się siebie A to ciebie mi brak Czasem mówię to, czego mówić nie chcę Tyle słów bez znaczenia Zapominam o tym, co najważniejsze Co chcę ci powiedzieć Myśl, że na jedno twoje "nie" Mój świat na dwoje dzieli się Myśl, że na jedno twoje "tak" Z dwóch części w jedną łączy się ten świat Może po to jesteśmy tu By zrozumieć, że nie trzeba nam Żadnych słów Myśl, że na jedno twoje "nie" Mój świat na dwoje dzieli się Myśl, że na jedno twoje "tak" Z dwóch części w jedną łączy się ten świat
Submitted by NecroLord — Apr 26, 2025
Nie pytaj skąd ten uśmiech I tak nie odpowiem ci Może coś mi przypomniałeś Może byłam tutaj z kimś Kto dziś jest mi bardzo obcy Lecz na jeden krótki moment Powróciły nieme echa Moich zagubionych wspomnień Wypowiem twoje imię Tak jak kiedyś, w moim śnie Dzisiaj wszystko jest już inne Lecz wciąż jesteś częścią mnie Nocą kiedy jesteś blisko Mój sen zwleka, nie chce przyjść Zasłuchana w każdy oddech Myślę czasem o kim śnisz Tamtej nocy, spokój chwili Zburzył twój bezwiedny szept Inne imię, tak nie moje Wyszeptałeś mi przez sen Nasze przeszłe dni powracają w snach Miłość zawsze pozostawia trwały ślad Wypowiem twoje imię przez sen Choć wszystko jest już inne, jesteś częścią mnie Wypowiem twoje imię Tak jak kiedyś, w moim śnie Dzisiaj wszystko jest już inne Lecz wciąż jesteś częścią mnie Wypowiem twoje imię Tak jak kiedyś, w moim śnie Dzisiaj wszystko jest już inne Lecz wciąż jesteś częścią mnie
Submitted by SerpentEve — Apr 26, 2025
Wyobraź sobie, że nie ma świata A to, co nas otacza To tylko twój sen Wyobraź sobie, że świata nie ma A to, co czujesz Bez znaczenia Jesteś sam, tak właśnie czuję ja Uwolnij mnie Znów pod stopami osuwa się ziemia Uwolnij mnie Zapadam w bezkresny ocean zwątpienia W objęcia szaleństwa uciekam Złe myśli na dwoje rozdzielam Uwolnij mnie Wyobraź sobie, że nie ma tych Którzy cię kochają Nie widzisz ich Wyobraź sobie rozmowę z bogiem Mówi do ciebie Wewnętrznym głosem Znów jesteś sam, tak czuję ja Uwolnij mnie Znów pod stopami osuwa się ziemia Uwolnij mnie Zapadam w bezkresny ocean zwątpienia W objęcia szaleństwa uciekam Złe myśli na dwoje rozdzielam Uwolnij mnie Zanim na dobre zatracę się Sama już nie wiem kim jestem Złe myśli są moim przekleństwem W objęcia szaleństwa uciekam Złe myśli na dwoje rozdzielam Uwolnij mnie Znów pod stopami osuwa się ziemia Uwolnij mnie Zapadam w bezkresny ocean zwątpienia W objęcia szaleństwa uciekam Złe myśli na dwoje rozdzielam Uwolnij mnie
Submitted by Infernal Flame — Apr 26, 2025
Mam już dość słów pogardy Zawiści, co prawdę przesłania Podłogi lepkiej, sufitów szklanych Złowrogich znaków zapytania Być może nie ma już nic więcej Poza tym, co teraz i tu Lecz to nie powód, by oddawać się Niemocy, co ściąga myśli w dół Wiem, to ja wyznaczam granice swe I tylko ja mogę pokonać je Mam już dość słów pogardy Zawiści, co prawdę przesłania Podłogi lepkiej, sufitów szklanych Złowrogich znaków zapytania Być może nie ma już nic więcej Poza tym, co teraz i tu Lecz to nie powód, by oddawać się Niemocy, co ściąga myśli w dół Obudź się Przecież świat ma tyle barw Swoją czerń zamień W jeden szczery uśmiech Obudź się Przecież świat ma tyle barw Swoją czerń zamień W jeden szczery uśmiech
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal Prawo, religia - naiwne wyobrażenia A po godzinach, w prywatnych gabinetach Podziemny świat - zmowa milczenia Nic nie uchroni mnie przed całym świata złem I tak dosięgnie mnie, to jedno wiesz na pewno Pokusa ciszy, by świadomie łudzić się Nic tak nie rani, jak twoja obojętność Mówisz - od dawna światem rządzi ten sam schemat Racje jednostki zupełnie bez znaczenia Milczysz - skoro decyduje głos większości Mój sprzeciw jest dla ciebie manifestem bezsilności Chcę krzyczeć gdy, mówisz, że to bez znaczenia Przez takich jak ty, nic się tu nie zmienia Więc nie mów mi, że to wszystko bez znaczenia Przez takich jak ty!!! Nic nie uchroni mnie przed całym świata złem I tak dosięgnie mnie, to jedno wiesz na pewno Pokusa ciszy, by świadomie łudzić się Nic tak nie rani, jak twoja obojętność Nic nie uchroni mnie przed całym świata złem I tak dosięgnie mnie, to jedno wiesz na pewno Pokusa ciszy, by świadomie łudzić się Nic tak nie rani, jak twoja obojętność
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
Noszę w sobie żal Nienawiść i nieskończoną złość Przez pryzmat moich krzywd Postrzegam świat Nabrzmiała cisza Cofa się czas Choć stoję gdzieś obok Ja to ona, a ona to ja To jest we mnie Zbrukana, odrzucona To wszystko, co ma Myśli, że on jest wszystkim, co ma Widziałam w jej twarzy swoją twarz W jej oczach moje łzy Znam ten chłód, jak dobrze go znam To on przypomina mi Że nic już nie będzie jak kiedyś Tak czyste i nieskażone Zbyt wiele we mnie Bolesnych wspomnień Tak, wiem, to był ostatni raz Ja wiem, to nie byłeś ty Wiem, że nie pamiętasz nic A to najszczersze łzy Wiem, co za chwilę powiesz Wyczuwam fałsz w każdym słowie Nie tym razem, już nie wierzę I tak odejdę, odejdę To jest we mnie Zbrukana, odrzucona Powraca mój koszmar Nieprzewidywalny świat Tak jak i ona czekałam na cud Myślałam, jestem silna Że mogę znieść największy ból Jak bardzo się myliłam Nie chciałam znów być sama On wyznaczał życia sens Gdy razem z nim upadałam Tak bardzo myliłam się Wszystko, co mówię, rani Piekielna oczywistość To przekraczanie granic Pozorna bliskość Po ponoć miłość wielka Usprawiedliwia wszystko Jak miłość - to tylko wielka A jeśli jej nie ma? Nas nie ma To wszystko To jest we mnie Zbrukana, odrzucona To wszystko, co ma Myśli, że on jest wszystkim, co ma To jest we mnie Zbrukana, odrzucona Powraca mój koszmar Nieprzewidywalny świat
Submitted by SerpentEve — Apr 26, 2025
To tylko przebieranki duszy Gdy nie ma Boga, nie wierzysz w nic Uciekaj w sen, uciekaj w zapomnienie Niech myśli będą splątane, a usta nieme Wciąż ta sama twarz Tylko oczu blask Nie twoich Może to złe sny Może tylko śnisz O sobie Wciąż ta sama twarz Tylko oczu blask Nie twoich Może to złe sny Może tylko śnisz O sobie Księżyca blask dobre sny przegania Zapomnienie kryje się na samym dnie By już nie czuć nic, nieprzerwanie śnić, być gdzieś daleko Bo codzienność bezduszna na szarość świtu czeka To ja - jestem tu By zbudzić cię ze złego snu Nie uciekaj już przed samym sobą Jestem obok tu, przy tobie, już na zawsze z tobą Jeśli miłość jest tym, co nadaje życiu sens Tylko ona może przynieść twego bólu kres Wciąż ta sama twarz Tylko oczu blask Nie twoich Może to złe sny Może tylko śnisz O sobie Wciąż ta sama twarz Tylko oczu blask Nie twoich Może to złe sny Może tylko śnisz O sobie
Submitted by Immortal — Apr 26, 2025
Szukam cię W szczelinach zwykłych dni Jest tyle miejsc W których mógłbyś być Zabijam czas Wiem dobrze, czekam na próżno Unikam zmian Decyzję odkładam na jutro Jest tyle ważniejszych spraw Zamykam oczy, by zobaczyć ciebie A myśli mają samotnego drzewa kształt Co nie chce zbudzić się do życia Jeszcze nie nadszedł właściwy czas Tak chciałabym Nigdy nie tracić nadziei Lecz brak mi sił Nie wierzę, że coś się zmieni Wyrzekam się Wiary w zjednoczenie Znów gubię sens Być może pragnę zbyt wiele Zwątpienia przepełnia mnie Zamykam oczy by zobaczyć ciebie A myśli mają samotnego drzewa kształt Co nie chce zbudzić się do życia Jeszcze nie nadszedł właściwy czas A jeśli jedności nie ma? To jedno z pustych pojęć Nie ona sensem istnienia Początek wyznaczył koniec Zamykam oczy by zobaczyć ciebie A myśli mają samotnego drzewa kształt Co nie chce zbudzić się do życia Jeszcze nie nadszedł właściwy czas Zamykam oczy by zobaczyć ciebie A myśli mają samotnego drzewa kształt Co nie chce zbudzić się do życia Jeszcze nie nadszedł właściwy czas
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
This track is instrumental.
← Go back to Delight