CETI
Album • 1989
Morderczy bieg prosto do dna Ściśnięte zęby by zdążyć na czas Pędzących dni rozdarty huk Rozwarte oczy ogarnia lód Jesteś bez szans Jak ślepy ptak Odarty z piór Zabijasz się, spadasz w dół Kamienna twarz w obłoku snów Szlakiem straceńców prowadzi nas Bóg Skradzione sny, zerwany świt Wznosisz modlitwę nie wiedząc czy śnisz Jesteś bez szans Jak ślepy ptak Odarty z piór Zabijasz się, spadasz w dół Słychać już dzwon Pędzisz by zdążyć na czas Otwarte drzwi Nie czujesz nic tylko strach Teraz pod prąd, niosąc swój krzyż Tracisz kontrolę i nie wiesz jak żyć Wodospad lat huczy wśród skał Zamknięta pętla, wciąż bedziesz się bał Jesteś bez szans Jak ślepy ptak Odarty z piór Zabijasz się, spadasz w dół Słychać już dzwon Pędzisz by zdążyć na czas Otwarte drzwi Nie czujesz nic tylko strach
Submitted by johnmansley — Apr 26, 2025
Jestes gwiazdą wszechświata Pajęczyną dnia Jesteś siłą nocy i Twoje ciało jak kobra wpełza w moje sny Kąsa mój mózg, pręży się i drży Dotykam twoich piersi, płonę W ekstazie gdy zatracasz się rozchylasz usta Pochłaniasz nas, pochłaniasz dwoje W ekstazie wciąż zatracasz się Orgazm, który przeszywa twój kręgosłup znów Przełamuje barierę dnia, ogień płynie z płuc Wciąż oddajesz swe ciało, kazdy jego cal W upojeniu zatapiasz ból To twój pierwszy bal. Dotykam twoich piersi, płonę W ekstazie gdy zatracasz się rozchylasz usta Pochłaniasz nas, pochłaniasz dwoje W ekstazie wciąż zatracasz się Jestes gwiazdą wszechświata Pajęczyną dnia Jesteś siłą nocy i Twoje ciało jak kobra wpełza w moje sny Kąsa mój mózg, pręży się i drży Dotykam twoich piersi, płonę W ekstazie gdy zatracasz się rozchylasz usta Pochłaniasz nas, pochłaniasz dwoje W ekstazie wciąż zatracasz się
Submitted by Nargaroth — Nov 14, 2025
Na parkiecie życia jakiś krzyk Tańczysz jak w ekstazie kryjąc łzy Wciąż oddajesz sie każdemu z nas W perwersyjnym szale jeszcze raz Ciągle tańczysz taniec życia Jesteś jak tancerka na lodzie W twojej głowie płonie zycie Twoje oczy są takie młode Na krawędzi życia jak we śnie Osłupiałaś, nie wiesz czy to dzień W sercu czujesz niepewności nurt Co sie stało, dokąd teraz pójść? Przetańczyłaś taniec życia Jesteś jak tancerka na lodzie W twojej głowie jeszcze ogień Twoje oczy są jeszcze młode Ostatni raz Gdy wokół pali się świat Tańcz ostatni raz Tańcz ostatni raz Na parkiecie życia jakiś krzyk Tańczysz jak w ekstazie kryjąc łzy Wciąż oddajesz się każdemu z nas W perwersyjnym szale jeszcze raz Przetańczyłaś taniec życia Byłaś jak tancerka na lodzie W twojej głowie wygasł ogień Twoje oczy są już zamglone Ostatni raz Gdy wokół pali się świat Tańcz ostatni raz Tańcz ostatni raz
Submitted by Finntroll — Apr 26, 2025
Nadchodzi noc, otwiera swoją dłoń Pochwyci cię, zatopi w czarną toń A w twojej głowie wciąż rodzi się krzyk Narasta strach, w oczach ogień i łzy Zawładnąć czasem Zawładnąć czasem chcesz Zawładnąć czasem Przed nocą uciec chcesz Przechodzisz w sen, zamykasz cicho dom Oszukać śmierć, przechytrzyć własny los A w twojej głowie wciąż narasta krzyk Chcesz cofnąć dni, w oczach ogień i łzy Zawładnąć czasem Zawładnąć czasem chcesz Zawładnąć czasem Przed nocą uciec chcesz
Submitted by SerpentEve — Apr 26, 2025
Czujesz głód jak zew krwi Błądzisz w życiu i nie wiesz nic Uciec stąd, zapaść się Zniknąć w cień, w dzień wielki cień Jakaś twarz w twoim śnie Tak kochałeś teraz nie ma jej Biegniesz wciąż szklany śnie Miejskie bagno wchłania cię Czujesz strach, pijesz coś W oczach mgła, gubisz krok Pierwszy raz chcesz zatańczyć, To twój dzień chciałeś walczyć Drzwi do kłamstw ktoś wyważył Ogniem łez serce sparzył W oceanie twoich dni Słońce z lodu, płyną kry Toczysz bitwę cały czas W kłamstwo sztylet wbijasz nasz. Szansę masz, podaj dłoń, Może uratujesz coś Może spróbujesz uciec stąd Może spróbujesz uciec stąd Jeszcze raz chcesz zatańczyć, To twój dzień chciałeś walczyć Drzwi do kłamstw ktoś wyważył Ogniem łez serce sparzył W oceanie twoich dni Słońce z lodu, płyną kry Toczysz bitwę cały czas W kłamstwo sztylet wbijasz nasz. Szansę masz, podaj dłoń, Może uratujesz coś Może spróbujesz uciec stąd Może spróbujesz uciec stąd
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
Świt zraniony kolcem cienia krwawym światłem dzień przepaja I wykrada złoto nocy chcąc mu rzucic na kolana. W ciemnej głębi oceanu niebo traci swoją barwę Tęcza ostrzem swych kolorów topi gwiazdy niewidzialnie Czasem płoną blisko siebie Chcą zatańczyć w blasku swym Chcą oznajmić, że to miłość Chcą zatańczyć w blasku swym Każdy człowiek ma swą gwiazdę Ona lśni i w noc, i w dzień Lecz i ją świt wykradnie I zatopi w złotą sieć Kiedyś spadnie twoja gwiazda Kiedyś ją wykradnie świt Kiedyś tęcza cię wprowadzi W dziwny świat gdzie czas to nic Dogadałem się ze śmiercią Na wezwanie przyjdzie tu Białą dłonią zamknie oczy I otuli płaszczem snów Kiedyś spadnie twoja gwiazda Kiedyś ją wykradnie świt Kiedyś tęcza cię wprowadzi W dziwny świat gdzie czas to nic Ona nas do wieczności Poprowadzi szlakiem barw Drogą tęczy z bram szarości Przyjdzie do mnie krwawy świt Kiedyś spadnie twoja gwiazda Kiedyś ją wykradnie świt Kiedyś tęcza cię wprowadzi W dziwny świat gdzie czas to nic
Submitted by NecroLord — Apr 26, 2025
Twoje oczy śpią Nie chcesz widzieć własnych rąk Wciąż siejesz ból i zniszczenie Twoim prawem pięść, Która bije w cudzą pierś Masz w sercu lód i kamienie Pęka wątła nić Gdy zabijasz, a chcesz żyć Odchodzisz w stronę ciemności Jeszcze jeden raz Kogoś niszczysz, czy go znasz? Tu wszystko traci znaczenie Jeszcze jeden raz Podejdz tutaj umierz czas Odchodzisz w bagno nicości Witraż białych ścian Widzę ściany gardła bram Zamykasz własne radości To nic, może gdzieś Jest taki dom, w którym ukryją cię Zatrzymasz czas i rozjaśnisz twarz Może wtedy oddalisz się Pęka wątła nić Gdy zabijasz, bo chcesz żyć Odchodzisz w stronę ciemności Jeszcze jeden raz Kogoś niszczysz, lecz go znasz
Submitted by Finntroll — Apr 26, 2025
Na progu serca coś umiera Na skraju duszy błądzi strach Próbuję trzymać równowagę W zmarznięte dłonie wciskam twarz Całe życie sam Przed pustką nic mnie juz nie chroni Pełny półmroku cały dom Za oknem burza strzępi chmury A dalej tylko szary prąd To już ostatnie chwile Za sobą pozostawię cień Na moim niebie czarne chmury Przez palce piaskiem cieknie czas Całe życie sam W powietrzu czuję puste życie Przez palce piaskiem biegnie czas W krzywym zwierciadle swym odbiciem Wciąż masakruję własną twarz To już ostatnie chwile Za sobą pozostawię cień Na moim niebie czarne chmury Przez palce piaskiem cieknie czas To już ostatnie chwile Za sobą pozostawię cień Na moim niebie czarne chmury Przez palce piaskiem cieknie czas Całe życie sam
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 26, 2025
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
← Go back to CETI