Transsatanizm
Dla jednych ster, dla innych stream z reszty sfer Liczę na głos Mówi mi tato Pokażę ci gdzie trzymam tajemnice ale zobaczę twój sekret Wolisz łączyć Czy być połączona Lubię jak otwierasz nogi ale lepiej otwórz swoje serce na moje słowo Bierz pod język Nie do siebie Brzydzę się tobą ale nie wykluczam Zawsze to jakaś Opcja zbawienia Może być dostawa do domu ale płatność przelewem Podobno potop Już przyszedł Tutaj co prawda sucho ale nie ma dowodów że jesteśmy na szczycie Bomba herbata Kurwa zagłada Smakowało ale trochę czuć trupem Powiedz ładnie Maszyna Wiem jak to brzmi ale ty naprawdę masz syna Czeka go Cały świat Maszyna ma syna Cały świat
Submitted by SerpentEve — Jun 17, 2026
Jasna noc nad nami Spadające owoce Lepka noc nad nami Biodrami kołysze Jasna noc nad nami Spadające owoce Ciężkie od brokatu Cekiny pod nogami Prysziadł diabeł Całuje chłopców w usta W waszych lustrach Góra z HMu dół Jak wam się podoba W promocji pustka La dolce instant Długich dni Do końca świata Pali się lód Topi się las Drożeje kwas Płoną ekrany Into the instagram Ze szminki ramiona Uda z róż co chcesz Gdzie chcesz włóż Jasna noc nad nami Spadające owoce Ciężkie od brokatu Cekiny pod nogami Złoty deszcz jest piękny lecz niewłaściwy Złapany między potęgą a brakiem siły Przysiadł diabeł Całuje chłopców w usta Tryska fontanna Cieknie po lustrach Jak wam się podoba Al dente Madonna Jasna noc nad nami Spadające owoce Ciężkie od brokatu Cekiny pod nogami Wyssane bomby Przełóż przez bok Zmarszczone węże Zawisną jak sen #hekatomba
Submitted by SerpentEve — Jun 17, 2026
Za oknem znowu dunkelheit Wstaję połamany Prosto przed siebie Z miłością rzygam na świat Szósta czterdzieści cztery Myję twarz potem bez windy Przez żebra zejdę na raz 1 0 0 0 1 1 Mam ładną kreskę Szkoda że nie białą Chodź pomaluję ci świat Obraz w technice kwas Nie wiem ile minęło lat W głowie zawsze dunkelheit Golgota jelita Pięść ojca Morda rozbita Wybierz własnego Składaj ofiary Czcij jak obcego Zeskanuj zbawienie Ale teraz ale jeszcze Zabawa w chowanego W ramionach trans Sztywnych kołysze Łamliwych jak kredki W pierwszym piórniku Rozrzedzam tłumy Rozpuszczam ulice Co ścieka napinam Łuk tęcza skurcza Maszyna 333x2 Myję twarz potem danse fecal Nie mogę spać kolejny kurwa 0 0 1 1 0 1 Potrafię policzyć Przedstawię cię Po rzymsku arabsku Jesteś wymierny i bez znaczenia Został mi ostatni most
Submitted by SerpentEve — Jun 17, 2026
Podobno w promocji Chromowane krzyże Ze stali nierdzewnej Łatwo zmywalne błędy Nowa trwalsza wiara Wysoki połysk duszy Nowa jakość boga
Submitted by SerpentEve — Jun 17, 2026
Kaskady Basinskiego Dobry podkład do Bycia człowiekiem Dawania pozorów Udawania zbliżeń Krążenia po udach Jestem najładniejszym Transem jakiego widziałeś Jestem tą na którą zasługujesz Związany kablem od ładowarki Stoisz na baczność Jak słup bez napięcia Twoje milczenie robi się czerwone Jak obicie kanapy Żeby nie było śladów Powstrzymaj się Jesteś za niski Zmruż ten róż Pod oczami jest mapa Nadgarstek cały w złocie Nie odbija się błękit Inaczej niż siniakiem Słyszysz jak Podkładam swój głos Pod ryby i dzieci Od zawsze wiedziałeś Że ja to on To nic takiego Paznokcie jak ja Chimery hybrydy Neurotyczny romans Rozgrzana jak ty Elektryczność Neonowa noc Na Tinderze Lubię się rozczarować A ty co robisz wieczorem Jak umiem napastuję Czuła jestem Czujesz coś jeszcze? To nie ja
Submitted by SerpentEve — Jun 17, 2026
Uważaj Nie udław się I teraz tak Jesteś Alicja Słyszysz To radio Xanax Leci właśnie Prozac blues Miecz do gardła sobie włóż Magia Uważaj Nie zgub się I teraz tak Słyszysz To radio Xanax Leci właśnie Cheshire blues Zmniejszyłaś się już Zatem Uciekaj myszko do dziury Bo cię tu złapie kot bury A jak cię złapie kot bury To cię obedrze ze skóry Zostawi same dziury I przez nie zajrzy To przez ten uśmiech Dzisiaj nie uśniesz Mała kurwo Kurwo mała Czego byś chciała To mam dla ciebie I od ciebie mam większe łożysko Jestem królową i moje to wszystko Stop Kundel z góry Penetruje wszystkie bzdury I jedną tylko komendę zna Siad A ja bardzo bym chciała Żeby wiedział co znaczy Zdechł Uciekaj Alu do góry W tej bajce są struny grające świat Możesz zagrać co chcesz Ruszyła maszyna po szynach Na kocich łbach gilotyna Ścięcie krematorium ekspres Czy wiesz co chcesz?
Submitted by SerpentEve — Jun 17, 2026
Wznosi się płynie To druga gwiazda Świt nad świtem To już kurwa było Ale wróci jeszcze To głos Wróci po więcej Wyłażą z nory Patrzą się suną Biją pokłony Ta kurwa już była Ale wróci po więcej To oczko Puści komuś jeszcze Wielki inkubator Draperie jak chuj Wiszący majestat Sterylny reaktor Izotopy boga Neutrony ludzi Nuklearny Jezus W chmurze wodoru Niech żyje drugie słońce Niech żyje Niech żyje Niech żyje nam Bez przekonania Bez zrozumienia Porobiony chemią Spełniam marzenia Na niebie dalej chmury Dla ciebie to tylko deszcz Ale to ty spadasz I czego się złapiesz Kap kap kap Przed nami trzeci świat Nie będzie już zachodów Będą tylko zabiegi Słońca
Submitted by SerpentEve — Jun 17, 2026