Con trust
Jest jak choroba i na nią lek Jak żar od słońca i chłodny deszcz W morzu przeciwieństw tonę sama Lecz tylko tego właśnie chcę Gorzka pokuta Słodki grzech Tym dla mnie jest To jest jak opętanie To duch napędza ciało Choć mówię dość! Zaczynam na nowo I znów i znów... To jest jak nowe tchnienie Kiedy powietrza brak Choć mówię dość! Zaczynam na nowo I znów i znów... Ulotny sen nie powie jak dalej żyć Chcę zresztą byś wiedział Od dawna nie wierzę w sny Wiem, tego chcę! Choć czuję lęk, gdy w jedną stronę Biegnąc pewnie nagle potykam się To jest jak opium Jak słodka do bólu pieśń W miłości rozłąka, której nie sposób znieść Wiem, tego chcę! Tym dla mnie jest Co gorzka pokuta i najsłodszy grzech
Submitted by Iron_Wraith — Apr 26, 2025
Stoisz odwrócony, nieważne jaki masz zamiar Przyjdzie taki moment, staniesz z nią oko w oko, twarzą w twarz Wątpliwość zatoczy koło, uderzy jeszcze raz Poddając się fali znikniesz pod nią by wypłynąć za jakiś czas Jesteś jak wiersz banalny, nużący wers po wersie Wiedz, że już w innych rymów rytmie tańczy moje serce Jak spełniony ktoś modlisz się do słońca o natchnienie Nie chcę nigdy czuć jak ty! Ważysz słowa, bo jedna kropla przelewa czarę Ważysz myśli, jedna kropla drąży skałę Chłoniesz rzeczywistość jak owad złapany w sieć Coraz łatwiej, coraz szybciej na wszystko godzisz się Brudna rzeczywistość? Ty czystym pozostać chcesz? Powoli do przodu! Wiesz, w którą stronę biec Wątpliwość zatacza koło, uderza jeszcze raz Poddając się fali znikasz pod nią by wypłynąć za jakiś czas Jak banalny wiersz wers po wersie... Jak spełniony ktoś Nie chcę nigdy czuć jak ty!
Submitted by Finntroll — Apr 26, 2025
Za dnia szukam ciebie W nocy, gdy cicho tak Gdzie jesteś? Powiedz gdzie? Marzeniami żyję wciąż Chcąc oszukać przeznaczenie Tu gdzie trwam w półśnie Nie ma ciebie Co znaczą treści zamknięte w słowach? Nic nie rozumiem Ginę jak sen Bez ciebie Tak długo czekam Aż zapominam Jak budzi się nadzieja Gdy wstaje słońce Za dnia cię szukam W nocy gdy cicho Milcząc powoli ginę jak sen Bez ciebie Tak długo czekam Aż zapominam Jak budzi się nadzieja Gdy wstaje słońce Szukam ciebie za dnia Powiedz, powiedz gdzie jesteś Zapominam jak... Budzi się nadzieja, a ja milcząc Powoli ginę Zapominam jak...
Submitted by SerpentEve — Apr 26, 2025
Jak w najgorszym śnie... Sama już... Jak dziecko bezradne łkasz. Przez zamknięte drzwi trudniej wyjść, Gdy czas zagubił klucz. Przeklinasz los, los, los... Zabrał go, Choć wcześniej darował jak diament. Głęboki jak studnia bez dna, zapadasz w sen. Jak w najgorszym śnie... Sama już... Jak dziecko bezradne łkasz. Ty jesteś tu, on jest tam. Runął Twój świat, stopniała wiara, nie możesz uciec i powracać. Głucha na krzyk, Głucha na słowa, Zamknęłaś drzwi. Runął Twój świat, Nie czujesz nic. Głucha na słowa, Głucha na krzyk. Stopniała wiara, Nie możesz uciec i powracać.
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
Gdy patrzę dziś wstecz nic nie znaczą Obietnice wyplute z całych sił... Nietracę juz nic, lecz nie wybaczę Aty? Cały jesteś obcy mi Dwietęsknoty, dwa serca, drogi dwie Pamiętam, błagałeś bym przyszła Przerwałaten szalony bieg A sam? W jedną chwilę, bądźw dwie Byłeś znówtak daleko... Dwietęsknoty, dwa serca, drogi dwie To w moich dłoniach pielęgnowałam Gasnący płomień Na próżno dziś wołasz Że mogłeś inaczej... Chcesz poczuć Chcesz zostać Znów błagasz bym przyszła
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
Wiesz dobrze o czym mówię Więc nie oceniaj mnie Gdy patrząc prosto w oczy Mówiętak - myśląc nie Wiesz dobrze o czym mówię Na siłę mnie nie zmieniaj Bez zbednej kurtuazju Przyjdę by wziąćto, czego chcę Przy dłoni dłoń Przy twarzy twarz Cicho tak, spokijnie I... Nudno tak! I czujesz się jak ktoś Jakby do twoich stóp Rzucono cały świat Tych kilka błogich chwil Przy dłoni druga dłoń Przy twarzy twarz To bardzo proste jest! Gdzie jest koniec, ghzie jest kres? Okaże się za chwilę Gdy dasz mi czego chcę Wiesz dobrze o czym mówię Nie stoję tu by lśnić Dziś jestemtu jutro nie Szukając nowych wrażeń Gdy ty o mnie śnisz I ciągle w zawieszeniu Między taflą absurdu a dnem Ty jesteś moją odskocznią Jesteś moją zapłatą Rozrywką przed snem
Submitted by Iron_Wraith — Apr 26, 2025
Z tych dobrych chęci w piekle na dnie Wybrukowałeś drogę którą nie chciałam iść Już teraz wiem to dobrze wiem Tak było jest i będzie między nami Ty z miną dziecka patrzysz tak Skruszony nie pierwszy raz Nic nie czuje już gdy spokojnie obok mnie zasypiasz Tak było jest i będzie między nami Hipnotyzuje ten sam ton Od lat ten sam wnikliwie mącąc każdą myśl Choć co dzień słabsza przyjmuje to Tak było jest i będzie między nami Tą tkliwość z powiek spędza mi sen A tylko w nim potrafię pokonać chłód Najwyższy czas obudzić się Tak było jest i będzie między nami
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Niczym żywioły dwa zdrada i miłość, Gdy jeden się rozpala drugi gaśnie. I niby pewność masz, masz też wątpliwość, Jedno istnieje obok drugie właśnie. To nie jest tak, że mój świat czarno-biały, Bo pełno w nim szarości od cieni, Lecz kontrasty w nim grają, jak prawda i fałsz. Wyraźna różnica czerni i bieli. Miłość, nienawiść Zdrada, wierność Odwaga, trwoga Cnota, nikczemność Powietrze, ziemia Cisza, wiatr Bluźnierstwo, świętość Męstwo, strach Biel, czerń Czystość, brud Powietrze, ziemia Ogień, lód Miłość, nienawiść Atłas, cierń Światło, ciemność Życie, śmierć
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Zatruty cierń podskórnie tkwi od lat Jak znamię, nieusuwalny znak. (Wszystko to bardzo boli, lecz nie ból przeszkodą) Co stało się, wiesz tylko ty i on. (Gdy rozum śpi długo i nie ma przebaczenia) Czy zemsta zmyje gniew? Czy wygra z trwogą? Wszystko to bardzo boli, lecz nie ból przeszkodą, Gdy rozum śpi długo i nie ma przebaczenia. Czy zemsta zmyje gniew? Czy wygra z trwogą? Zatopić ostrze w sobie czy w nim? By poczuć ulgę, bo tylko o to chodzi... Nie możesz dłużej z całych sił Ciągnąć za sobą w przepaść jutra. Myśl nieprzerwana od miliona chwil Nie skończy dzieła i nic nie wskórasz. Przysłoni znów kolejny świt, Kolejną noc i dzień bez jutra.
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
Nie tak miało być, Chciałaś być silna, szczęśliwa, kochana. Nie ostrzegł nikt, Choć każdy widział, gdzie dążysz i jak jesteś słaba. A dziś... wiesz, naprawdę nieważne, czy Dobrą drogą poszłaś czy złą. Gdy Twoje serce przestało bić, Tulę do siebie Twoją dłoń. Dotknąć i czuć tak samo. Stłumiony ból - jedyne co zostało. Za Twoje sny przerwane Złorzeczę mu całą sobą, duszą i krwią. Dotknąć i czuć tak samo... Nie starcza słów, kochanie, Zbyt mocny żal ściska krtań. Co ma się stać, niech się stanie, Widocznie nie dla mnie raj. Krzywdą za krzywdę odpłacę, Niech myśli rozbudzają złość. Bezradność niszczy i łamie. Dziś Twoje ostrze dzierży moja dłoń!