Ten świat...
Brudne okna, szare domy Brudna ziemia, szary świat Moje oczy patrzą, ale nic nie widzą Moje serce słucha, ale nigdy nic nie usłyszy ''Śmierć jest dla mnie Bo życie nie jest dla mnie Chciałbym stąd odejść Tylko nie ma dokąd'' Jestem tylko bezimienną jednostką Której nikt nie stara się zrozumieć Przez to że, nie wierzę w ich boga Którego tak wielbią Ale to nie znaczy, że są lepsi Może nawet są gorsi Ale to nie znaczy, że są lepsi Może nawet są gorsi... Z ilu podają wspaniałe słowa W które sami nie wierzą? Miłość to dzisiaj dom Przystań naprawdę jest Powoli padają na kolana Błagam was o trochę zrozumienia Czy tak trudne to jest? Bóg? Cóż to jest? Czy naprawdę jest? Że pozwala na zło, które niszczy człowieka? Którego rzekomo stworzył na swoje podobieństwo? By zabijać w ciszy braci swych
Submitted by Nargaroth — Jun 19, 2026
Wielki, drewniany krzyż Na nim człowiek Jest to symbol bólu Został zamordowany przez naszych przodków Kochał wszystkich Nie wadził nikomu Głosił prawdę Za to był potępiony Mała brudna cela W niej martwy człowiek Jego ciało Jedzone przez szczury Zapomniany przez wszystkich Walczył o pokój Dla naszego kraju Lecz został zamordowany
Submitted by Nargaroth — Jun 19, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.